fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Tumidalski: Co ma być w nowym kodeksie etyki sędziów - podpowiadamy ministrowie Ziobrze

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Ponieważ minister Ziobro chce, by Krajowa Rada Sądownictwa sporządziła sędziowski kodeks zachowania w Internecie.

Ponieważ ma być konsultowany, śpieszę z kilkoma podpowiedziami.

Koniecznie zapisać w kodeksie, że sędziowie – czy to w mailach, czy na otwartych forach – nie mogą wrzucać nagich zdjęć, ani filmować się w dwuznacznych sytuacjach. Nie zapomnijmy o osobnym paragrafie, w którym będzie doprecyzowane, że nie wolno tworzyć grup dyskusyjnych, w których obmyśla się, jak zniszczyć innych sędziów, którzy nie wspierają prowadzonych przez rząd reform. W tym paragrafie obowiązkowo musi być ustęp stanowiący, że zabronione jest używanie w akcjach hejterskich słów powszechnie uznawanych za wulgarne, w tym tych na "k" i na "ch". Osobnych konsultacji wymaga kwestia, czy do takich słów możemy też zaliczyć wyraz „husarz". A skoro już będzie się rozstrzygać kwestia husarza, to przy tej okazji dodajmy osobny akapit kodeksu, by zabronić sędziom takiego cytowania znanych powiedzeń, które obrażają pamięć o ich autorach. Jako przykład podać: „zachowałaś się jak trzeba".

Można też podejść do tej sprawy prościej: egzekwować przepisy, które już są, np. Zbiór zasad etyki zawodowej sędziów i asesorów sądowych – całkiem świeży, bo z kwietnia 2017 r. Już tam zapisano, że sędzia powinien zawsze kierować się zasadami uczciwości, godności, honoru, poczuciem obowiązku oraz przestrzegać dobrych obyczajów, unikać kontaktów osobistych i związków ekonomicznych z wątpliwymi osobami i generalnie unikać działań, które mogą rodzić podejrzenie konfliktu interesów lub przynieść ujmę godności urzędu. Wypowiadać się powściągliwie, a od innych sędziów wymagać tego samego i reagować na zło.

Tyle wystarczy. W życiu prywatnym i w Internecie rób to, co robisz jako sędzia za stołem i w todze. I teraz najtrudniejsze, ale już nie do samych sędziów, lecz do władz: tak trzeba dobierać współpracowników oraz osoby na najwyższe funkcje w wymiarze sprawiedliwości, by byli to ci, którzy obowiązujących zasad przestrzegają. A tych, którzy je złamali - usuwać.

Do tego nie potrzeba żadnego nowego kodeksu. Chyba, że ten nowy ma być łagodniejszy i pozwalać na funkcjonowanie różnych grup typu „kasta" i bezkarne szkalowanie innych. Jeśli tak, to trzeba by nowy kodeks uchwalić z mocą wsteczną. Ale nie takie numery już się zdarzały...

Czytaj także:

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA