fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska: Jawne zawsze lepsze niż tajne

AFP
Protokół nie zawsze odwzoruje przebieg czynności w czasie posiedzeń sądowych.

W felietonie z 13 sierpnia pt. Sprawa Margot – sądowy banał, czysty formalizm, red. Wojciech Tumidalski porusza niezmiennie istotne, z perspektywy ochrony podstawowych gwarancji procesowych oskarżonego zagadnienie stosowania tymczasowego aresztowania w oparciu o zasadę jego minimalizacji. 

Słuszne w przeważającym zakresie rozważania związane są z głośno komentowaną sprawą aresztową Margot w tym udziału jej obrońcy w posiedzeniu sądu który, jak pisze autor, ograniczyć się miał jedynie do złożenia wniosku o niestosowanie aresztu. Nie wiadomo jednak w oparciu o jakie ustalenia autor poczynił tę uwagi. Założyć zatem należy, że źródłem wiedzy autora jest wyłącznie treść protokołu z posiedzenia w przedmiocie rozpoznana zażalenia prokuratora na niezastosowanie tymczasowego aresztowania. Wątek ten wymaga skomentowania.

Merytoryczną pracę obrońcy i prokuratora na sali sądowej rzadko kiedy odwzorowuje protokół z przebiegu posiedzenia. Poza nielicznymi wyjątkami nieprotokołowane jest bowiem to co w tym fachu najciekawsze czyli całość stanowiska końcowego obrońcy. Niezależnie od tego czy jest to posiedzenie aresztowe czy tzw. końcówka dziesięcioletniego procesu. Sąd zapisze - obrona wnosi o niestosowanie tymczasowego aresztowania i odpowiednio - obrona wnosi o uniewinnienie od zarzucanego czynu. O zapisanie tych zwrotów będzie dbał i obrońca, i sąd. Jest to jak mówi klasyk - oczywista oczywistość. Proces karny ma bowiem w duży stopniu charakter ustny. Nieznana jest mu instytucja załącznika do protokołu czy pisemnego końcowego stanowiska strony, a tym bardziej obrońcy, choć takie pomysły mają swoich zwolenników i może słusznie. Typowe dla pracy adwokata sądowego w sprawach karnych jest składanie ustnych stanowisk, które w przypadku posiedzeń, w tym aresztowych, które pod rządami aktualnie obowiązujących przepisów odbywają się z wyłączeniem jawności, sprawdzone bywa do jednozdaniowego odwzorowania w protokole. Czy w interesie klienta jest wnioskowanie o drobiazgowe lub wręcz dosłowne zapisanie treści takiego stanowiska? Ktoś powie, że być może w pewnych sprawach tak. Inny zaś stwierdzi zbędność tej czynności, która w istocie nie stanowi dla sądu żadnego źródła dowodowego. Inaczej bowiem przedstawia się wartość protokołu z czynności dowodowych. Adwokat będzie troskliwie dbał o treść protokołu przesłuchań świadków, biegłych, oskarżonego czy z przebiegu czynności dla których ważności niezbędne jest jej zaprotokołowanie. Dokładnie przedstawi wniosek dowodowy którego niezbędnym elementem jest wskazanie okoliczności na jaką ma zostać powołany. Zarówno wniosek jak i decyzja sądu o jego uwzględnieniu lub oddaleniu będzie odpowiednio zaprotokołowana. Znaczenie może mieć także każde słowo i przecinek dla oceny wiarygodności dowodu, dla ustalenia przez sąd faktów i dla ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy. Teoretycznie to po zadawanych pytaniach przez pełnomocnika lub obrońcę można ocenić kierunek przyjętej linii obrony a może i jego zaangażowania w sprawę. Jeśli już musimy to oceniać to również inicjatywa i udział w przesłuchaniu biegłego pozwoli nam powiedzieć coś o świadczonej pomocy prawnej. Zawsze jednak protokół może nie oddawać faktycznego przebiegu czynności której dotyczy. Kto składał wniosek o sprostowanie protokołu i przesłuchiwał przestraszonego protokolanta ten wie jaki przynosi to efekt. I to jest to przysłowiowe „pole walki". Nie chcę powiedzieć, że stanowisko w przedmiocie stosowanie tymczasowego aresztowania nie zasługuje na jego utrwalenie. Przeciwnie, wciąż wierzę, że ma ona znaczenie dla decyzji sędziego rozstrzygającego o pozbawieniu wolności i powinno być protokołowane in extenso. Rzecz w tym, że w tym wypadku decyzja sędziego jest niezależna od tego co i w jakim zakresie zostanie zaprotokołowane lub nagrane - warto bowiem zauważyć że przebieg posiedzeń może być nagrywany. Między innymi dlatego istotny byłby powrót do stanu prawnego przewidującego jawność posiedzeń w tym posiedzeń aresztowych i zrealizowania przez to postulatu udziału obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości.

Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska jest zastępczynią dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA