fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Jerzy Kowalski o upadłości: Lepszy rydz niż nic

Jerzy Kowalski
Fotorzepa, Waldemar Kompala
Nie ma biznesu bez ryzyka. Nawet najlepiej prowadzony może trafić na marną koniunkturę gospodarczą, niekorzystne kursy walutowe, procesy inflacyjne, technologiczną rewolucję, której w porę nie dostrzeże właściciel interesu.

Wszystko to zwykle oznacza kłopoty z regulowaniem rachunków wystawianych przez partnerów rynkowych. Jeszcze nie tak dawno najczęstszym wyjściem w takiej sytuacji było skorzystanie ze ścieżki upadłości. Od ponad pół roku jest już zupełnie inaczej. Oczywiście dzięki Prawu restrukturyzacyjnemu. To je właśnie pozytywnie oceniają i udzielają przedsiębiorcom praktycznych rad w tekście Trudniej zostać upadłym" Mateusz Medyński i Wiktor Danielak z kancelarii Zimmerman Filipiak Restrukturyzacja S.A.

Nie jest żadną satysfakcją dla wierzyciela doprowadzenie dłużnika na skraj bankructwa. Lepiej otrzymać od niego choćby minimalną część swojej wierzytelności niż cieszyć się jego upadłością, która psuje rynek i ogranicza zdrową konkurencję. Zasługą nowej regulacji jest też uaktywnienie się zarówno wierzycieli, jak i dłużników. Dziś mogą oni istotnie wpływać na postępowanie zmierzające do sanacji prowadzonego interesu. Mają też więcej praw nadzorczych wobec zarządców, syndyków i nadzorców. Także same postępowania stały się krótsze, co jest nie bez znaczenia dla przedsiębiorców, dla których czas to przede wszystkim pieniądz.

Zapraszam do lektury także innych tekstów w najnowszym numerze „Prawo w Biznesie".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA