fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Michał Mrożek: Rok Szczura symbolizuje nowe otwarcie

Adobe Stock
Na tle turbulencji geopolitycznych oraz mimo rysującej się wizji globalnego spowolnienia gospodarczego polski biznes wykorzystuje obecnie uderzające o brzeg fale jako siłę napędową.

Zgodnie z chińską astrologią 2020 to Rok Szczura, początek kolejnego 12-letniego cyklu, który symbolizuje nowe otwarcie i postęp. Szczur to zwierzę bardzo cenione w Chinach, przypisuje mu się zaradność, pragmatyzm i spryt. Dla zmagającego się z wyzwaniami geopolitycznymi, konfliktami handlowymi i spowolnieniem gospodarczym świata to bardzo obiecująca wiadomość. Natomiast dla polskiego biznesu może być to rok pod znakiem szans i dalszego rozwoju.

Światowe trendy

Analizując obecne trendy geopolityczne, warto zwrócić uwagę na fakt, że światowa gospodarka będzie mimo wszystko mniej zależna od „korytarza" amerykańsko-chińskiego, niż jest to obrazowane w raportach medialnych i niż miało to miejsce np. 30 lat temu w zakresie relacji i ówczesnego sporu USA–Japonia. Jest to spowodowane m.in. większą dywersyfikacją w strukturach globalnej gospodarki – łatwiej o znalezienie alternatyw biznesowych. W Chinach spada poziom inwestycji amerykańskich, ale napływa kapitał europejski. Widoczne jest też przenoszenie produkcji do krajów ASEAN, a zwłaszcza do Wietnamu i Bangladeszu.

Europę z kolei mogą czekać trzy szoki handlowe. Po pierwsze, kontynuacja rozmów handlowych między dwiema największymi gospodarkami świata – USA i Chinami. Na początku bieżącego miesiąca państwa te podpisały wstępną umowę handlową, rozwiązującą mniej więcej 40 proc. podnoszonych przez amerykańską stronę problemów. Porozumienie w symboliczny sposób zamyka trwającą od ponad półtora roku konfrontację między mocarstwami na płaszczyźnie handlowej, nie zamyka ono jednak definitywnie kwestii spornych pomiędzy dwiema największymi gospodarkami świata. Poza tym – Stany Zjednoczone uderzające w Europę swoimi taryfami i możliwa odpowiedź Unii Europejskiej w formie pakietów stymulacyjnych, co jeszcze spowolni zachodnie gospodarki. Wreszcie twardy brexit. W wyniku tych niepewności możemy założyć, że w ciągu najbliższych pięciu lat handel intraregionalny przybierze na sile, zwłaszcza w Europie, Ameryce Północnej oraz Południowej, a firmy skupiać się będą na sprzedaży przede wszystkim do krajów sąsiednich.

Istotnym wydarzeniem dla kształtu gospodarki światowej będą wyniki listopadowych wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, ewentualna reelekcja Donalda Trumpa bądź przejęcie władzy przez demokratów. Nadal będziemy obserwować rosnące napięcia na Bliskim Wschodzie, co obrazują ostatnie starcia USA z Iranem, widmo możliwego powrotu ISIS wynikające ze śmierci generała Kasema Sulejmaniego, wojna domowa w Libii czy też bardziej niebezpieczne demonstracje na ulicach Bejrutu i Bagdadu.

Nadzieja dla Polski

Na tle tych turbulencji geopolitycznych oraz mimo rysującej się wizji globalnego spowolnienia gospodarczego dostrzegam z radością, że polski biznes wykorzystuje obecnie uderzające o brzeg fale jako siłę napędową. Z raportu HSBC Navigator „Now, next and how for business" wynika, że aż 80 proc. przedsiębiorstw wierzy, że do roku 2024 handel międzynarodowy przyniesie nowe możliwości biznesowe. Polskie firmy planują wykorzystanie strategii łączących skrócenie łańcucha dostaw, obniżenie kosztów i obniżenie marży. Planują również przeniesienie większej części sprzedaży do kanałów online w celu minimalizacji ryzyka geopolitycznego oraz inwestycję w bezpieczeństwo fizyczne i cyberbezpieczeństwo prowadzące do ograniczenia wpływu geopolityki.

W Roku Szczura będę uważnie przyglądać się zagadnieniom ważnym dla polskiej gospodarki, a zwłaszcza handlowi międzynarodowemu i dynamice eksportu. Polski eksport odpowiada za 54 proc. PKB. Amortyzuje on osłabienie popytu zagranicznego dzięki oparciu się na trzech fundamentach rozwoju, tj. dywersyfikacji rynków docelowych, adaptacji do czynników makrogospodarczych, a także korzystnym stosunku jakości do ceny. W tym roku eksport polskich towarów i usług ma wzrosnąć o 7,1 proc. Moim zdaniem jest to możliwe, gdyż sprzyja nam sytuacja geopolityczna. Konflikt handlowy USA i Chin sprawia, że firmy międzynarodowe szukają dostawców z innych państw, w Wielkiej Brytanii firmy tworzą zapasy przed brexitem, a w spowalniającej Europie Zachodniej nabywcy szukają towarów atrakcyjnych cenowo. Jeśli krajowe firmy wykorzystają dane im szanse, trend zainteresowania polskimi produktami będzie wzrastać. W ubiegłym roku Chiny zwiększyły zakupy żywności z Polski o 76 proc., a Japonia o 73 proc. Z kolei w Korei coraz bardziej popularne staje się np. polskie piwo.

Na uwagę zasługuje również rosnące zainteresowanie polskim rynkiem wśród instytucjonalnych inwestorów finansowych. Ciekawe sygnały dotarły ostatnio z Azji, gdzie inwestorzy instytucjonalini, np. Poczta Japonii (Japan Post), wykazują zainteresowanie zakupem nowych papierów dłużnych w polskiej walucie. Widzieliśmy to zainteresowanie w ubiegłym roku w postaci emisji przeprowadzonych w PLN przez instytucje finansowe – EBI. Warto podkreślić, że Azja bez Bliskiego Wschodu posiada obecnie ok. 43 miliardy złotych polskich obligacji skarbowych, co stanowi 28 proc. całości udziałów inwestorów zagranicznych.

Zwiększa się też zainteresowanie inwestorów z Azji długiem korporacyjnym. W ubiegłym roku mieliśmy pierwszych azjatyckich inwestorów na listy zastawne w euro emitowane przez PKO BP. Internacjonalizacja polskiej gospodarki to również inwestycje kapitału zagranicznego w Polsce. Rozmiar i stabilność rynku oraz produktywność pracownicza sprawiają, że coraz więcej firm z zagranicy decyduje się rozpocząć w naszym kraju działalność. Jak wynika z raportu HSBC Navigator „Now, next and how for business" – 65 proc. obecnych inwestorów zagranicznych uważa, że Polska ma sprzyjający klimat inwestycyjny, a ponad 50 proc. z nich planuje dalsze inwestycje w naszym kraju. Co więcej, coraz lepiej radzimy sobie w światowych łańcuchach dostaw, w których wzrasta znaczenie polskich produktów. W 2020 rok u umocni się też nasza pozycja na rynku części do samochodów elektrycznych. LG Chem planuje budowę fabryki baterii do e-aut za 6 miliardów złotych pod Opolem, a podobną inwestycję realizuje też belgijska Umicore. Dzięki takim inwestycjom można liczyć na rozwój polskiego łańcucha dostaw w oparciu o polskie firmy tworzące dla nich komponenty.

Na koniec przełom 2019/2020 skłania również do historycznych refleksji. Przez ostatnie 30 lat Polska wykorzystała dane jej szanse, a PKB wzrosło ośmiokrotnie. Od 2004 roku mamy wzrost ponadtrzykrotnie wyższy niż średnia UE. Co więcej, od 1992 roku nigdy nie zanotowaliśmy ujemnych wartości wzrostu PKB. Czy da się kontynuować ten pozytywny trend w Roku Szczura, niosącym ze sobą zmiany (na lepsze)? Patrząc na obecny stan rzeczy – bądźmy ostrożnymi optymistami. Wiele jest w naszych rękach.

Autor jest prezesem HSBC Polska

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA