fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Operacja w Afganistanie

Afganistan. To talibowie dyktują warunki

AFP
Fundamentaliści już dawno wygrali wojnę z Ameryką wspomaganą przez sojuszników z NATO. Teraz chodzi o to, by wojska USA jak najszybciej opuściły Afganistan.

Wiadomo już, jak USA wyobrażają sobie zakończenie najdłuższej wojny w swej historii. W liście przesłanym przez sekretarza stanu Anthony'ego Blinkena do prezydenta Afganistanu Ashrafa Ghaniego jest propozycja utworzenia tymczasowego rządu z udziałem obecnych władz oraz talibów, którzy rządzili krajem przed amerykańską inwazją w 2001 roku.

Talibowie kontrolują dzisiaj większość terytorium kraju. W codziennych starciach z armią rządową fundamentaliści sunniccy poszerzają zasięg swej władzy.

Blinken proponuje 90-dniowy okres przerwy w walkach oraz zwołanie międzynarodowej konferencji w sprawie Afganistanu pod egidą ONZ. Mieliby w niej uczestniczyć m.in. Chiny, Rosja oraz Iran. Uzupełnieniem planu jest ośmiostronicowy projekt porozumienia, jakie powinni zawrzeć talibowie z afgańskim rządem. Jest wiele o nowej konstytucji, prawach kobiet, roli islamu oraz o składzie nowego tymczasowego gabinetu.

Równocześnie Waszyngton zapowiedział, że nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji o wycofaniu reszty wojsk z Afganistanu do maja tego roku. USA zobowiązały się do tego w zawartym przed rokiem porozumieniu z talibami wynegocjowanym po latach rozmów. Miano wtedy nadzieję, że do maja 2021 talibowie i rząd w Kabulu zakończą negocjacje. Tych jednak praktycznie nie ma. Prezydent Ghani domaga się wyborów, chociaż trudno je sobie wyobrazić w warunkach nieustających starć. Amerykanie naciskają więc na Kabul, jak na razie z małym skutkiem. Talibowie zapowiadają zaś wielką ofensywę, jeżeli Amerykanie nie opuszczą kraju w uzgodnionym terminie.

Czasu jest mało nie tylko na dalsze negocjacje, ale i zorganizowanie w uporządkowany sposób wycofania sił nie tylko amerykańskich, ale i wszystkich 38 kontyngentów państw NATO oraz ich sojuszników.

Liczący 400 żołnierzy i pracowników polski kontyngent może pozostać do końca czerwca. Niemcy mówią o opuszczeniu swej bazy na północy kraju dopiero w styczniu przyszłego roku. Wynika z tego, że w gruncie rzeczy nie wiadomo, jak rozwinie się sytuacja w kraju.

Wszystko zależy od zdecydowania administracji Joe Bidena w doprowadzeniu do porozumienia obu stron konfliktu w samym Afganistanie. Z punktu widzenia Waszyngtonu interesy USA gwarantuje porozumienie z talibami, w którym zobowiązali się oni, iż nie udzielą schronienia żadnym organizacjom terrorystycznym w rodzaju Al-Kaidy (która przed laty wyrosła na współpracy z talibami). Talibowie chronili przez długi czas jej szefa Osamę bin Ladena – pomysłodawcę ataku na wieże World Trade Center. Jak wynika z raportów ONZ, w Afganistanie nadal działa obecnie ponad pół setki bojowników Al-Kaidy współpracujących wojskowo z talibami.

Amerykanie utrzymują ponad 2,5 tys. żołnierzy w Afganistanie (to jedna czwarta całego kontyngentu NATO). W szczytowym okresie wojny oddziały USA liczyły 100 tys. żołnierzy. Zginęło niemal 2,5 tys. z nich. Do domu nie wróciło z Afganistanu także 43 polskich żołnierzy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA