fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Oddychaj2

Zmienia się schemat leczenia astmy

Adobe stock
Astma to poważna choroba szeroko rozpowszechniona w populacji. Według Narodowego Programu Wczesnej Diagnostyki i Terapii Astmy (POLASTMA) w Polsce na astmę choruje aż 12 proc. populacji, czyli 4,5 mln osób. Naukowcy pracują nad jak najskuteczniejszymi formami pomocy dla tej grupy chorych.

Materiały powstały we współpracy z Chiesi

Astma charakteryzuje się przewlekłym procesem zapalnym nabłonka dróg oddechowych. Według Polskiego Towarzystwa Alergologicznego i Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc chorobę definiuje występowanie objawów ze strony układu oddechowego takich jak świszczący oddech, duszność, uczucie ściskania w klatce piersiowej i kaszel, o zmiennej częstości i nasileniu, oraz utrudnienie wydechowego przepływu powietrza przez drogi oddechowe o zmiennym nasileniu. – Astma jest znaczącym problemem dla światowego zdrowia publicznego – zaznaczają lekarze i naukowcy w swoim najnowszym komunikacie dotyczącym nowych leków.

Co roku Globalna Inicjatywa dla Astmy (GINA) publikuje uaktualnienie raportu dotyczącego światowej strategii zapobiegania i leczenia astmy. W tym roku m.in. poszerzono możliwości leczenia astmy dołączając kolejny lek z grupy długo działających antagonistów receptorów muskarynowych LAMA - bromek glikopironium. Nowe możliwości terapeutyczne oraz postęp technologiczny pozwoliły także na łączenie pojedynczych substancji czynnych w jednym inhalatorze.

Dlaczego to tak ważne aspekty leczenia? Długoterminowe cele leczenia astmy to – według PTA i PTChP – „osiągnięcie dobrej kontroli objawów, minimalizacja ryzyka zaostrzeń oraz śmiertelności związanej z astmą, utrwalonej obturacji dróg oddechowych oraz skutków ubocznych terapii". Chodzi też o wygodę i preferencje pacjenta, jego edukację oraz relację lekarz–pacjent w osiągnięciu celów terapii. Dlatego w aktualizacji raportu GINA na rok 2021 schemat leczenia astmy uległ znaczącej modyfikacji. Chodzi o możliwość zastosowania leków LAMA. Ta klasa leków rozszerzających oskrzela była obecna już wcześniej w terapii astmy, ale pod postacią jednego tylko leku z tej grupy – tiotropium. Najnowsze rekomendacje pozwalają na zastosowanie także innych leków z grupy LAMA. Szeroko prowadzone badania kliniczne potwierdziły wysoką skuteczność nowej terapii trójskładnikowej w jednym inhalatorze.

Zależy nam na skutecznym leczeniu

Można uniknąć skutków ubocznych terapii steroidowej – mówi prof. dr hab. Adam Antczak, kierownik Kliniki Pulmonologii Ogólnej i Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Co nowe rekomendacje, zawarte w stanowisku ekspertów Polskiego Towarzystwa Alergologicznego i Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc w sprawie nowych złożonych leków wziewnych w leczeniu astmy, oznaczają w praktyce dla pacjenta?

W odniesieniu do chorych na astmę pojawiają się istotne szanse na poszerzenie możliwości terapeutycznych. Polegają one na zastosowaniu leków trójskładnikowych, zawierających trzy różne substancje lecznicze stosowane w astmie, przy czym jedna ze składowych to długo działający lek antycholinergiczny, który był dotychczas ograniczony do jednego preparatu i to podawanego nie w jednym inhalatorze. Ma to bardzo duże znaczenie, ponieważ podając leki wieloskładnikowe w jednym inhalatorze, zwiększamy skuteczność leczenia. Leki działają wtedy razem, synergicznie. Początkowo idea łączenia leków była taka, by było to po prostu wygodniejsze. Teraz jednak wiadomo, że poprawia także skuteczność takiej terapii. Pacjenci lepiej się czują. Mamy do czynienia z lepszą kontrolą nad chorobą. Poprawiają się też warunki wentylacyjne dzięki dwóm składnikom, które rozszerzają oskrzela. Tym, co jest bardzo ważne przy takiej kombinacji dwulekowej, jest to, że bardzo skutecznie redukuje się groźbę zaostrzenia astmy, które może prowadzić do zagrożenia życia, a na pewno jest poważnym ograniczeniem jakości życia. Zaostrzenie astmy często jest również przyczyną hospitalizacji. Zastosowanie terapii trójskładnikowej w astmie jest więc krokiem naprzód w leczeniu tej choroby. Nic więc dziwnego, że rekomendacja międzynarodowe wysoko pozycjonują takie kombinacje. Według międzynarodowego standardu leczenia astmy GINA wyżej stawia się sposób leczenia z zastosowaniem leków antycholinergicznych.

Chorzy na astmę mają w Polsce dostęp do wielu nowoczesnych terapii, ale ze względu na fakt, że astma ma wiele różnych postaci, potrzeby niektórych grup pacjentów pozostają niezaspokojone. W jakim stopniu terapie, o których mowa w stanowisku PTA i PTChP, mogą być odpowiedzią na te potrzeby?

Na przykład w przewlekłej obturacyjnej chorobie płuc takie terapie stosuje się w najwyższym stopniu ciężkości choroby. Oczywiście podobnie jest w najcięższych przypadkach astmy. Do tej pory opcja terapeutyczna polegała na tym, że maksymalnie zwiększało się dawki steroidów. To zaś wiązało się ze skutkami ubocznymi terapii sterydowej. Teraz możemy tego uniknąć. Poza tym, jeżeli dotychczas pacjenci na dużych dawkach steroidów i leków rozszerzających oskrzela nie mieli satysfakcjonującej kontroli choroby, to po spełnieniu określonych kryteriów przechodzili do leczenia biologicznego, czyli podawania różnych przeciwciał monoklonalnych. Takie leczenie jest bardzo skuteczne, ale także bardzo kosztowne. To są ogromne wydatki. Tymczasem leki trójskładnikowe są tańsze i część pacjentów prawdopodobnie nie będzie musiała wchodzić w leczenie biologiczne. Unikną też np. iniekcji co trzy tygodnie, które wiążą się z absencją w pracy, pobytem w szpitalu, ponoszeniem dodatkowych kosztów itp.

Nowe terapie, nowe cząsteczki to też wyzwanie dla lekarzy. Czy są na nie gotowi?

Z punktu widzenia lekarskiego – im więcej jest opcji terapeutycznych, tym lepiej, bo możemy być skuteczniejsi. Nie wyobrażam sobie lekarza, któremu nie zależałoby na sukcesie terapii. Tu mamy do czynienia z inhalatorami. Lekarz musi umieć je zaprezentować, nauczyć pacjenta ich obsługi. Trzeba znać dawki, wiedzieć, kiedy i jak je zastosować. To normalna lekarska robota. A pacjenci? Gotowi są na nowe leki, kiedy te dotychczas stosowane nie są skuteczne. Jeżeli więc mamy objawy astmy w postaci kaszlu lub duszności oraz groźbę zaostrzenia, to pacjent zwykle jest gotowy na nową terapię. Szczególnie wtedy, gdy dzięki nowemu leczeniu objawy znikają, a pacjent lepiej np. toleruje wysiłek.

Kontrola nad chorobą jest kluczowa

Z danych NFZ wynika, że część pacjentów w ogóle nie wykupuje leków – mówi prof. dr hab. Karina Jahnz-Różyk, konsultant krajowy w dziedzinie alergologii.

1 lipca 2021 r. ukazała się aktualizacja stanowiska ekspertów Polskiego Towarzystwa Alergologicznego i Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc w sprawie nowych złożonych leków wziewnych w leczeniu astmy. Jakie są najnowsze rekomendacje ekspertów w tym zakresie?

Coraz większego znaczenia nabiera rola terapii trójskładnikowej (wGKS, LABA, LAMA) u pacjentów, którzy nie uzyskują kontroli objawów choroby w trakcie terapii wysokimi dawkami wGKS w połączeniu z LABA (do niedawna był to złoty standard leczenia farmakologicznego astmy).

Mamy podstawy, aby sądzić, że konieczna jest intensyfikacja terapii w czwartym i piątym stopniu leczenia astmy dzięki włączeniu LAMA, a nie tylko zwiększaniu dawki wGKS do wysokiej. Takie postępowanie jest wskazane u pacjentów, którzy mogą odnieść dodatkowe korzyści z podwójnego leczenia bronchodylatacyjnego. Dodanie LAMA jest szczególnie wskazane u pacjentów, którzy nie uzyskują kontroli astmy, a zwłaszcza u pacjentów, u których obserwuje się pogorszenie parametrów spirometrycznych pomimo właściwego stosowania terapii dwulekowych (wGKS +LABA).

Zgodnie z zaleceniem lekarza leki przyjmuje tylko od kilkunastu do 40 proc. chorych na astmę, a u ponad połowy pacjentów kontrola tej choroby jest niewystarczająca. Czy nowe terapie złożone pozwalają lepiej kontrolować astmę?

Uważam, że brak kontroli astmy u wielu pacjentów w Polsce wynika z nieprzyjmowania lub nieprawidłowego przyjmowania leków. Na podstawie danych polskich, pochodzących z raportu „NFZ o zdrowiu. Astma", można wnosić, że osoby, które nie stosują się do zaleceń i nie przyjmują regularnie leków podtrzymujących, mają większe ryzyko utracenia kontroli nad symptomami choroby. Autorzy raportu wskazują, że w Polsce jedynie 2,7 proc. pacjentów realizujących recepty na refundowane leki z substancją czynną budesonidum w okresie obserwacji wykupiło leki refundowane, dla których łączna zawartość DDD pozwoliła na pokrycie 540 dni okresu obserwacji. Udział osób, które zrealizowały recepty na refundowane leki z substancją czynną budesonidum, tak aby możliwe było pokrycie 80 proc. teoretycznego zapotrzebowania w okresie obserwacji, wyniósł 4,8 proc. Dane te wyraźnie wskazują na niski poziom compliance w warunkach polskich, wynikający m.in. z mnogości różnych inhalatorów koniecznych do podania leków, liczby pojedynczych podań oraz konieczności kilkakrotnego przyjmowania inhalacji w ciągu doby.

W jaki sposób skutecznie edukować chorych na astmę, aby zwiększyć szansę prawidłowego leczenia?

Istotnym wyzwaniem terapeutycznym u chorych na astmę jest prawidłowa obsługa techniczna inhalatora i dobowa liczba podań leku. Część pacjentów nie ma kontroli objawów choroby w wyniku nieprawidłowego użycia inhalatora oraz pomijania dawek w ciągu doby. Obserwuję to zjawisko w codziennej praktyce klinicznej u chorych hospitalizowanych z powodu zaostrzeń astmy lub przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP). Edukacja w astmie, na każdym poziomie terapii (lekarza rodzinnego, specjalisty w ambulatoryjnym leczeniu specjalistycznym lub w szpitalu, towarzystw naukowych, organizacji pacjentów i mediów) jest kluczowa dla uzyskania kontroli tej ciężkiej, przewlekłej i nieuleczalnej choroby.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA