Reklama

Marek Sowa: Z kierowcy seicento chcą zrobić kozła ofiarnego

- W Oświęcimiu jest przekonanie, że chłopak jest wrabiany i chce się z niego zrobić kozła ofiarnego - mówi Marek Sowa z Nowoczesnej.

Aktualizacja: 14.02.2017 09:52 Publikacja: 14.02.2017 09:23

Marek Sowa

Marek Sowa

Foto: rp.pl

Marek Sowa skomentował zarzuty mówiące o tym, że opozycja upolitycznia wypadek premier Beaty Szydło. - Ten zarzut jest kuriozalny. W sobotę rano dostałem informację, że mama kierowcy prosi o kontakt. Jestem posłem z Oświęcimia, ale nie znałem wcześniej tej rodziny. Na spotkaniu z członkami tej rodziny zobaczyłem osoby, którym kilkanaście godzin wcześniej świat się przewrócił. Ich życie stało się koszmarem - powiedział poseł Nowoczesnej.

- Wiedziałem, że jako poseł, muszę podjąć jakąś interwencję. Byłem głęboko przekonany, że aparat państwa został użyty do tego, a by mieć dobre alibi. Wszystkiemu miał być winien ten młody chłopak. Nie wiem, czy tak było, ale na pewno dało się tego wyjaśnić już w sobotę - dodał.

Pojawiły się głosy, że kierowca seicento przyznał się do winy. - Widziałem protokół zatrzymania i nie był w żadnym miejscu informacji, że przyznał się do winy. Odnoszę się do tych informacji, które ja widziałem - powiedział Sowa. Poseł Nowoczesnej uważa, że za wcześnie wskazano winnych wypadku. 

Czy kierowca seicento ma wrażenie, że robi się z niego kozła ofiarnego? - W Oświęcimiu jest przekonanie, że chłopak jest wrabiany i chce się z niego zrobić kozła ofiarnego. W ten weekend zwracali się do mnie mieszkańcy miasta i prosili byśmy nie pozwolili na wrobienie chłopaka - powiedział gość programu.

- Trzeba spytać ministra Błaszczaka, czemu służy wrabianie tego kierowcy - dodał.

Reklama
Reklama

Mariusz Błaszczak mówił dziś w Polskim Radiu o mecenasie, który broni kierowcy seicento. Jego zdaniem podważył pierwsze ustalenia o wypadku. - Rozumiem, że pan Pociej włącza się w akcje mająca podważyć pierwsze ustalenia o wypadku. Ten pan podpisał protokół, w którym przyznał się do winy. To jest fakt - powiedział.

- Mecenas Pociej ma bronić swojego klienta. Jeśli są wątpliwości, to ma zadawać pytania. Zdarzenie musi być wyjaśnione precyzyjnie - skomentował Sowa. - Chcieliśmy zapewnić temu chłopakowi jak najlepszą obronę. Wiem, że kierowca jest w rękach profesjonalisty - dodał poseł.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Polityka
Jarosław Kaczyński odcina się od Grzegorza Brauna. „Przekroczył granice nieprzekraczalne”
Polityka
„Żywność z Ameryki Płd. nie odpowiada standardom”. Kaczyński reaguje na umowę UE–Mercosur
Polityka
Tusk ws. PIP zaryzykował wojnę klasową, Kaczyński chce restartu w PiS
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama