fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nowa Lewica Razem

Biedroń inauguruje kampanię, Lewica idzie po średnie miasta

Fotorzepa, Piotr Guzik
W niedzielę inauguracja kampanii wyborczej Roberta Biedronia. Nie przez przypadek na jej miejsce wybrano Słupsk.

Lewica finalizuje plan strategiczny kampanii Roberta Biedronia. „Rzeczpospolita" poznała ogólne założenia tej kampanii. Jak wynika z naszych rozmów, jej start konwencją w Słupsku to pomysł zapowiadający, że w jej trakcie Biedroń i politycy Lewicy będą walczyć o kolejne grupy elektoratu – przede wszystkim z mniejszych i średnich miast. Takich jak Słupsk, gdzie Biedroń przez pięć lat był prezydentem, czy Krosno na Podkarpaciu, gdzie się urodził.

Kampania ma być kontynuacją opowieści o nowoczesnym państwie dobrobytu. – Wizja tej prezydentury jest taka, że sprawy, które kojarzą się z aspiracjami do Zachodu, z nowoczesnością, np. z dostępem do mieszkań, stabilną i dobrze płatną pracą, skuteczną walką ze zmianami klimatycznymi i modernizacją energetyczną, będą trafiać do wszystkich, a nie tylko do mieszkańców dużych metropolii – mówi nam jedna z dobrze poinformowanych osób na Lewicy.

Czytaj także:

Zandberg: Nie przywiązywałbym się w styczniu do sondaży o maju

Celem jest szeroko pojęty elektorat na prowincji, a nie tylko w dużych miastach. Konwencja w Słupsku ma pokazać ten właśnie kierunek. Potem Robert Biedroń wystartuje ze spotkaniami w całej Polsce. Na początek przede wszystkim w średnich i małych miastach. Tam też mają powstawać oddolne komitety poparcia dla Biedronia – jedna z form organizacyjnych w ramach całej kampanii.

Zaangażowanie i spotkania w „terenie" mają być jednym z atutów Biedronia, które doprowadzą do tego, że kandydat Lewicy wejdzie do drugiej tury i stanie do bezpośredniej rywalizacji z Andrzejem Dudą.

– Ja naprawdę mam przekonanie, że Lewica jest w stanie zawalczyć o drugą turę, że karty nie są rozdane. Andrzej Duda wcale nie musi zostać prezydentem. Nic nie wskazuje na to, że w pierwszej turze wyniki się nie spłaszczą. Robert Biedroń ze swoim zaangażowaniem w tej kampanii naprawdę powalczy – mówił kilka dni temu na antenie TVN 24 Krzysztof Gawkowski, sekretarz generalny Wiosny i szef Klubu Lewicy w Sejmie.

O energii Biedronia mówił też Adrian Zandberg. – To jest jeden z tych ludzi, którym się chce i którzy umieją walczyć – powiedział w czwartek na antenie Radia ZET.

Przy okazji konwencji Lewica ma też zaprezentować sztab Biedronia. Już teraz wiadomo, że na jego czele będzie stała posłanka Lewicy Hanna Gill-Piątek. Sztab ma łączyć polityków Lewicy z różnych partii.

W ostatnich dniach Lewica ogniskowała uwagę mediów na dwóch wydarzeniach. W czwartek rano parlamentarzyści PiS odwołali z funkcji szefowej sejmowej Komisji Rodziny posłankę Magdalenę Biejat. Wcześniej zwracali uwagę na głosowanie w sprawie odrzucenia w pierwszym czytaniu – też na posiedzeniu Komisji Rodziny i Polityki Społecznej – projektu Lewicy dotyczącego wprowadzenia emerytury minimalnej w wysokości 1600 zł. Za odrzuceniem byli zarówno posłowie PiS, jak i PO. To wywołało ostre reakcje.

„Jakbym była jak Małgorzata Kidawa-Błońska, tobym pewnie napisała, że głosując ramię w ramię z PiS, Platforma pokazała, że jest »nic nie warta«. Ale napiszę tylko, że jest mi okropnie smutno, że zarówno dla PiS, jak i PO »nic nie warci« są emeryci żyjący dziś poniżej minimum socjalnego" – napisała po głosowaniu Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Niedzielna konwencja Lewicy w Słupsku to niejedyne wydarzenie polityczne najbliższego weekendu. W sobotę odbędzie się zjazd ogólnokrajowy Konfederacji, na którym zostanie wybrany kandydat partii na prezydenta.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA