fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Sprzedaż mieszkań. Tegoroczny rekord trudno będzie pobić

123RF
Po znakomitym 2016 r. także przyszły rok zapowiada się dla deweloperów mieszkaniowych bardzo dobrze. Klientów ucieszy zaś możliwy spadek cen.

Jak szacuje firma analityczna REAS, monitorująca sektor nieruchomości mieszkaniowych, w sześciu największych miastach (Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Poznań i Łódź) po dziewięciu miesiącach 2016 r. firmy deweloperskie sprzedały 43,5 tys. lokali. Wszystko wskazuje, że w tym roku padnie nowy rekord – w całym 2015 r. nabywców znalazło 51,8 tys. lokali.

Według REAS zmniejszenie oferty związane jest z wyczerpaniem funduszy na program „Mieszkanie dla młodych" i dotyczy głównie segmentu popularnego, najbardziej powiązanego z „MdM". Deweloperzy uzupełnili ofertę w segmencie mieszkań o podwyższonym standardzie oraz apartamentów. Na koniec września w ofercie w sześciu największych miastach było 51 tys. lokali – tyle samo, ile na koniec czerwca.

Ceny będą niższe?

– Rekordowa sprzedaż w 2016 r. jest efektem równoczesnego wystąpienia wielu czynników wspierających popyt, m.in. rekordowo niskich stóp procentowych, które z jednej strony sprzyjają zaciąganiu kredytów hipotecznych, a z drugiej pobudzają rynek zakupów inwestycyjnych. Ponadto w 2016 r. program „MdM" osiągnął swoje maksimum pozytywnego wpływu na popyt – komentuje Kazimierz Kirejczyk, prezes REAS. Zwraca uwagę, że oferta deweloperów jest szeroka i zróżnicowana, a koszty realizacji inwestycje dość stabilne.

Czego można się spodziewać po przyszłym roku?

– Z pewnością mniejsze będzie finansowanie z programu „MdM". Do tego w drugiej połowie roku może wzrosnąć nieco koszt kredytów hipotecznych. Nic nie wskazuje jednak na to, by już w 2017 r. znacząco wzrosły stopy procentowe, dlatego popyt inwestycyjny powinien się utrzymać na wysokim poziomie. Tak więc, chociaż sprzedaż będzie najprawdopodobniej nieco niższa niż w mijającym roku, 2017 r. powinien być dobry dla firm deweloperskich – ocenia Kirejczyk. – Sytuacja może się zacząć zmieniać wyraźniej w 2018 r. Program „MdM" będzie wspierał sprzedaż zapewne tylko na samym początku roku, a jednocześnie zaczną wyraźnie rosnąć stopy procentowe i marże doliczane przez banki przy udzielaniu kredytów hipotecznych.

Jednak w przyszłym roku, mimo dużej konkurencji i wielu powstających osiedli, klientów deweloperom nie zabraknie. Według Iwony Pszczółkowskiej, dyrektor działu rynku pierwotnego w Metrohouse, w najbliższych 12 miesiącach czeka nas prawdziwy wysyp lokali. – W 2015 r. rozpoczęto wiele inwestycji – wyjaśnia.

Paweł Zeliaś, szef firmy SalonDomow.pl, przewiduje zaś, że ceny mieszkań zaczną spadać. – Kredyty będą droższe, wkład własny wzrośnie, pula pieniędzy z "MdM" na 2018 rok wyczerpie się w pierwszej połowie 2017 roku – wylicza. – Deweloperzy po kilku tłustych latach zaczną notować spadek dynamiki sprzedaży. Zdecydują się na obniżki, a za nimi, z lekkim opóźnieniem, zrobi to rynek wtórny – prognozuje.

Dobre perspektywy

Po trzech kwartałach 2016 r. deweloperzy mieszkaniowi notowani na GPW oraz Catalyst sprzedali łącznie 17,5 tys. lokali (mieszkań, a także lokali użytkowych i garaży), czyli o 15 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2015 r. Jeśli w IV kwartale firmy znajdą nabywców na jeszcze 4 tys. mieszkań, poprawią ubiegłoroczny rekord – w 2015 r. sprzedaż wyniosła 21,2 tys. lokali. Jeśli wziąć pod uwagę cele ujawnione przez część deweloperów – jest to prawdopodobne.

Najwięksi gracze na rynku mają optymistyczne nastawienie, jeśli chodzi o sprzedaż w 2017 r. Z rozmów z menedżerami wynika, że dopóki stopy procentowe będą niskie, dopóty zainteresowanie mieszkaniami będzie duże.

Dom Development i Robyg nastawiają się na przekroczenie bariery 3 tys. lokali, czego jeszcze nie dokonała żadna firma. Wkrótce okaże się, czy ta sztuka udała się Murapolowi – cel ten deweloper postawił sobie na 2016 r. Część firm, jak Murapol czy Echo Investment, obok zwiększania sprzedaży lokali na rynku pierwotnym planuje także wejść na dużą skalę w segment lokali na wynajem.

– Perspektywy na rynku mieszkaniowym nadal są optymistyczne i najbliższe lata nie powinny zmienić tej sytuacji. Rynek pierwotny jest w dobrej kondycji, popyt nadal równoważy się z podażą, dlatego nie przewidujemy większych wahań w sprzedaży mieszkań. Warto zauważyć, że w Polsce nadal są olbrzymie braki lokalowe, których nie da się zaspokoić jeszcze przez wiele lat – ocenia Mateusz Juroszek, wiceprezes Atalu.

Jego zdaniem rynkowi sprzyja również poprawiająca się sytuacja materialna Polaków, która przekłada się na wzrost zainteresowania nieruchomościami.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA