fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Absurdy w numeracji budynków w Polsce

AdobeStock
Na polskich ulicach jest wiele absurdalnych adresów. Trzeba to poprawić – uważa główny geodeta kraju.

W numeracji domów i nazwach ulic panuje duży bałagan. Czasami znalezienie konkretnego domu lub ulicy graniczy z cudem. Zdaniem głównego geodety kraju oraz ekspertów winne są przepisy.

Całe osiedle to Hlonda

– Na warszawskim Wilanowie jest osiedle, na którym mieszka przeszło 4 tys. osób, wszyscy przy ulicy Prymasa Augusta Hlonda. W rzeczywistości na osiedlu jest znacznie więcej uliczek. Nie mają one jednak żadnej nazwy. Znalezienie jednego konkretnego budynku jest tam bardzo trudne – opowiada Waldemar Izdebski, główny geodeta kraju.

Takich miejsc jest znacznie więcej. Wystarczy chociażby krótki spacer po innej warszawskiej dzielnicy – Ursynowie.

Dlaczego tak się dzieje? Artykuł 8 ust. 1a ustawy o drogach publicznych mówi jasno, że rada gminy może nadać w formie uchwały nazwę drodze wewnętrznej, dopiero jak uzyska pisemną zgodę właścicieli terenów, na których jest ona zlokalizowana. A ci nie zawsze są jednomyślni i chętni do wyrażenia takiej zgody. Z tego biorą się adresowe absurdy.

– Często, aby prowadzić numerację adresową, trzeba nadać numery od ulic znacznie oddalonych od oznaczanych budynków – wyjaśnia Waldemar Izdebski. Jego zdaniem jedynym wyjściem z sytuacji jest usunięcie niefortunnego przepisu i pozwolenie na nadawanie nazwy drogom wewnętrznym bez zgody wszystkich właścicieli. Pod warunkiem że wymaga tego spójność i logika prowadzonej numeracji adresowej.

Nie jest to jedyny problem z adresami.

– Numerację budynkom nadają urzędnicy prowadzący ewidencję gruntów i budynków, ale numery lokali w budynkach nadają po uważaniu ci, którzy je wybudowali (np. deweloperzy) albo wydzielili lokale w budynku. Efekt jest taki, że brakuje spójności w numeracji – wyjaśnia Bogdan Dąbrowski, radca prawny z Poznania.

– Zdarza się, że na jednej działce przy konkretnej ulicy stoi budynek z określonym numerem. Potem powstają kolejne – wszystkie z tym samym numerem i kolejną literą alfabetu. W efekcie mamy w Poznaniu ulicę, na której wszystkie domy noszą numer 10 i litery od A do N – wyjaśnia mec. Dąbrowski.

Taką numerację noszą też nowe bloki przy ul. Egejskiej w Warszawie wybudowane przez Spółdzielnię Mieszkaniową „Energetyka". Jej prezes nie widzi w tym nic złego.

– Postawiliśmy cztery bloki, każdemu dodaliśmy do numeru literę alfabetu. To normalna praktyka przy zagęszczaniu ulicy – mówi Piotr Kłodziński, prezes tej spółdzielni.

Inaczej uważa Waldemar Izdebski.

– Zasady nadawania numerów porządkowych w przypadku zagęszczenia budynków koniecznie trzeba zmienić. Istnieje już wiele adresów typu: 103AB, 103EA czy 4ABCD. Jak pogotowie ratunkowe ma szybko trafić pod taki adres? Albo jak zestresowana osoba ma przekazać telefonicznie konsultantowi skomplikowany w wymowie numer domu, np. wymieniony 103EA – pyta główny geodeta.

A może nowy plac

Tymczasem obowiązek takiej numeracji wynika z § 5 ust. 6 rozporządzenia w sprawie ewidencji miejscowości, ulic i adresów. Zgodnie z tym przepisem gdy w najbliższym sąsiedztwie nowo wybudowanego budynku znajduje się budynek oznaczony numerem porządkowym typu LX lub gdy litery się wyczerpią, nowo wybudowanemu budynkowi nadaje się numer porządkowy, dopisując do oznaczenia typu LX najpierw pierwszą, a następnie kolejne litery alfabetu łacińskiego (LXA, LXB, LXC etc.).

Według głównego geodety zamiast tworzyć tak skomplikowane numery porządkowe przepisy powinny sugerować konieczność utworzenia nowych ulic oraz placów i ustanowienie dla nich odrębnej numeracji. Dzięki temu nie będzie trzeba brnąć w zawiłą numerację zaburzającą spójność i logikę.

Kolejnym problemem jest brak możliwości oznaczania nieruchomości niezabudowanych. Powoduje to, że z numeracji prowadzonej na bazie poprzednich przepisów powinno się usunąć ok. 20 proc. numerów adresowych funkcjonujących przed 2012 rokiem (wtedy numeracja dla działek niezabudowanych była dozwolona).

W przepisach zezwala się zaś na oznaczanie numerami porządkowymi obiektów, które w normalnych warunkach nie powinny posiadać oddzielnego adresu. Dla przykładu w warszawskiej dzielnicy Wola indywidualnie ponumerowano pojedyncze garaże.

Jakie są zasady

Zasady prowadzenia numeracji adresowej funkcjonują w Polsce od niemal 100 lat.

Numery porządkowe muszą posiadać budynki mieszkalne oraz przeznaczone do stałego lub czasowego przebywania ludzi. Są to np. biurowce, szkoły, szpitale, urzędy.

Numery porządkowe posiadają także obiekty typu: parkingi, garaże, wjazdy i wejścia do parków, ogrodów oraz innych miejsc zorganizowanego wypoczynku lub działalności gospodarczej.

Do numeru porządkowego mogą zostać dodane również litery.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA