fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Bank ustępuje frankowiczom

Adobe Stock
Apelacja mBanku od niekorzystnego dla niego wyroku w pierwszym głośnym procesie zbiorowym frankowiczów trwającym, niestety, dziesięć lat, została wycofana przez mBank.

Zgodnie z tym wyrokiem mBank ma zapłacić klientom odszkodowanie za stosowanie bezprawnej (gdyż zbyt ogólnikowej) klauzuli, na podstawie której mógł zmieniać stopę oprocentowania rat kredytu hipotecznego nominowanego we frankach.

Łódzki Sąd Okręgowy 3 lipca 2013 r., a następnie Sąd Apelacyjny nie szczędziły krytyki zaskarżonej klauzuli i uznały ją za niedozwoloną. Stwierdziły, że kredytobiorcy mogą się domagać zwrotu bezprawnych nadpłat jako świadczenia nienależnego lub odszkodowania. Przeciętny klient mBanku stracił 6,5 tys. zł, i to tylko w okresie od stycznia 2009 r. do lutego 2010 r., którego ten pozew dotyczy.

Czytaj także: Frankowicz wygrał spór o PIT od umorzonego kredytu - wyrok NSA 

Był to jednak proces o stwierdzenie zasadności żądań 1247 kredytobiorców w tym grupowym postępowaniu. Aby otrzymać konkretne kwoty, muszą być może jeszcze raz się procesować. Małgorzata Rothert, miejski rzecznik konsumentów w Warszawie, oraz pełnomocnik kredytobiorców adwokat Iwo Gabrysiak wybrali tę formę pozwu, aby uniknąć trudności, jakie napotykały inne pozwy zbiorowe w pierwszych latach po wprowadzeniu w Polsce tej procedury. Konieczne okazało się bowiem grupowanie czy ujednolicanie roszczeń.

Sprawa ta była już rozpatrywana w Sądzie Najwyższym, który wyrokiem z maja 2015 r. zwrócił ją Sądowi Apelacyjnemu w Łodzi do ponownego zbadania. Wskazał, że uznanie klauzuli z umowy kredytowej za bezprawną nie oznacza jeszcze, że kredytobiorcy ponieśli szkodę.

– Biegły finansista musi jeszcze ustalić, jakie było ryzyko brania i udzielania takich kredytów, czy było w miarę równomiernie rozkładane na obie strony i czy bank ewentualnie zawyżonym oprocentowaniem nie pokrywał swoich strat na innych polach, gdyż to byłoby niedopuszczalne – mówił w uzasadnieniu wyroku SN sędzia Mirosław Bączyk.

mBank – jak informuje jego rzecznik prasowy Krzysztof Olszewski – uważa, że z treści wyroku SO, który się ostał i wiąże strony sporu, oraz z jego uzasadnienia wynika stałe oprocentowanie umów kredytowych hipotecznych indeksowanych do waluty obcej na poziomie oprocentowania z dnia uruchomienia kredytu, co obecnie można potraktować jako kompromis.

– Przynajmniej na razie nie było jednak ze strony banku propozycji ugodowych – powiedziała „Rzeczpospolitej" rzecznik konsumentów Małgorzata Rothert, wyrażając żal, że potrzeba było aż siedmiu lat, by wrócić do rozstrzygnięcia pierwszej instancji.

Sygnatura akt: I ACa 1058/15

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA