fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Próbne otwarcie hoteli może być za drogie

Najbardziej odporne na sytuację pandemiczną pod względem lokalizacji okazały się jak dotąd hotele położone w miejscowościach typowo wypoczynkowych
shutterstock
Od piątku hotele mogą przyjmować gości, ale nie wszystkie podejmą ryzyko otwarcia się na próbę. Ten rok na rynku hotelowym powinien być jednak lepszy niż poprzedni. Popyt zacznie się odradzać. Można planować nowe inwestycje.

Regent Warsaw Hotel (dawniej Hyatt), pięciogwiazdkowy hotel u zbiegu ul. Belwederskiej i Spacerowej w Warszawie, został właśnie przejęty przez PHN Property Management, spółkę Polskiego Holdingu Nieruchomości i Polskiego Holdingu Hotelowego. Firma wygrała licytację. Dotychczasowy właściciel obiektu, Cosmar Polska, ogłosił upadłość na początku pandemii. Nowi właściciele zapowiadają, że hotel stanie się jednym z najbardziej reprezentacyjnych miejsc stolicy.

Katarzyna Tencza, dyrektor ds. hotelowych w firmie doradczej Walter Herz, podaje, że w całej Polsce na sprzedaż jest wystawionych kilkaset obiektów hotelowych. – To głównie nieduże hotele i pensjonaty w mniejszych miejscowościach – mówi.

Jest bezpiecznie

Tymczasem branża może się szykować do ponownego otwarcia. Hotele będą przyjmować gości od 12 lutego. Alex Kloszewski, partner zarządzający w Hotel Professionals i Hotel Professionals Management Group, nie ma wątpliwości, że polscy operatorzy hotelowi zastosują się do niezbędnych procedur – dla bezpieczeństwa zarówno gości, jak i pracowników. – Hotele to jedyny przykład z branży HoReCa, gdzie o gości troszczymy się całą dobę. Wszystkim hotelarzom zależy na zapewnieniu im nie tylko komfortu, ale i bezpieczeństwa – podkreśla. Dodaje, że jeżeli przepisy sanepidu dla branży hotelarskiej będą rozsądne i konsultowane z nią przed wydaniem, przestrzeganie wytycznych i rekomendacji stanie się nowym standardem. – A to sprawi, że wszyscy będą czuć się pewnie – podkreśla.

Jednak nie wszyscy już teraz zamierzają otwierać hotele. – Dzisiejsze otwarcie jest tylko na próbę, na dwa tygodnie. A jednorazowy koszt uruchomienia hotelu jest bardzo duży – mówi „Rzeczpospolitej" jeden z hotelarzy (chce pozostać anonimowy). Chodzi np. o przygotowanie infrastruktury, basenów, posiłków. – Zamówiony towar za dwa tygodnie może trafić do kosza. Dochodzi ryzyko anulowania rezerwacji, jeśli obiekty zostaną ponownie zamknięte – tłumaczy.

Zwraca też uwagę na proponowane przez rząd wsparcie. – Okazuje się ono fikcją. Deklarowana pomoc w ramach tarczy 2.0 nie dotrze do wszystkich przedsiębiorców, którzy są w dramatycznej sytuacji finansowej i potrzebują jej, by uratować tysiące miejsc pracy i biznes, który tworzyli latami – mówi. – Przepisy i ograniczenia sprawiły, że powstało sito, które wyeliminuje bardzo dużą część przedsiębiorców. Pojawiły się bowiem problemy z klasyfikacją działalności.

Czego chcą goście

Rynek hotelowy był zamrożony przez większą część ub.r. Niektóre jego segmenty radziły sobie jednak lepiej niż inne.

Analitycy Hotel Professionals wskazują tu na obiekty economy i midscale. – W miesiącach po pierwszym lockdownie zanotowały szybsze odbicie niż hotele z segmentów upscale i luxury – podkreślają.

Obiekty z niższych segmentów z reguły odnotowały też mniejsze spadki obłożenia. Pod względem lokalizacji najbardziej odporne okazały się hotele w miejscowościach typowo wypoczynkowych. – W dobie przed pandemią sygnalizowaliśmy, że na niektórych rynkach brakuje nowych markowych obiektów o dobrej jakości, pozycjonujących się w segmencie economy i midscale – mówi Jacek Tokarski, partner w Hotel Professionals. – Takich braków w podaży spodziewamy się niedługo po ustaniu pandemii. Cykl inwestycji trwa dłużej niż przewidywany czas wyjścia z niej, można już więc planować nowe obiekty.

Z analiz Hotel Professionals wynika, że kolejnym segmentem, który był bardziej odporny, są apartamenty serwisowane, w tym te przeznaczone na najem długoterminowy. – Sprawdziły się większe pokoje z dodatkowymi udogodnieniami jak aneksy kuchenne – wskazują eksperci. Trend ma się rozwijać.

Czołowe sieci hotelowe wchodzą na rynek mieszkań i domów oferowanych na doby. Od niedawna polskie apartamenty premium są dostępne pod szyldem Marriotta. Sieć nawiązała współpracę z firmą Renters.pl, która specjalizuje się w zarządzaniu najmem krótkoterminowym. Ma zarządzać obiektami Homes & Villas by Marriott International.

Sebastian Hejnowski, współzałożyciel Renters.pl, podkreśla, że informacja o współpracy z Marriottem została świetnie przyjęta.

– Dostajemy wiele pytań od właścicieli mieszkań i obiektów na wynajem w różnych regionach Polski – mówi Hejnowski. – Przyznają, że zainteresowali się ofertą, by wyróżnić mieszkanie szyldem luksusowej marki. Rośnie też świadomość coraz większego zapotrzebowania na lokale o podwyższonym standardzie. To trend, który za granicą jest widoczny od kilku lat. Wielu gości naszych apartamentów nie kieruje się już najniższą ceną na portalu rezerwacyjnym. Widzą to także właściciele i szukają partnera na czasy względnej normalności – po pandemii.

Także Katarzyna Tencza ocenia, że ten rok dla branży powinien się okazać lepszy niż poprzedni.

– W Polsce mamy bardzo silny popyt krajowy, generowany zarówno przez biznes, jak i turystykę, co dla sektora hotelowego jest o tyle korzystne, że nie jest uzależniony od przyjazdów turystów z zagranicy – tłumaczy. – Dzięki temu polskie hotele mają dużą szansę poradzić sobie po odmrożeniu gospodarki, nawet jeśli jeszcze przez dłuższy czas ruch turystyki na świecie będzie zablokowany albo ograniczany. Pokazały to dobre wyniki, jakie odnotował sektor w miejscowościach turystycznych w minionym sezonie letnim.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA