fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Płyty dobre jak koncerty

Adam
Na świecie królowała Adele, a w Polsce w natarciu był hip-hop oraz młodzi artyści kochający blues-rocka.

Jeden miesiąc wystarczył Adele, by przewrócić w grudniu do góry nogami całoroczne zestawienie sprzedaży. Jej trzeci album „25" sprawił, że również Polacy wrócili do sklepów muzycznych i pobili rekord płytowych zakupów – 40 tys. egzemplarzy albumu „25" w dwa tygodnie. Krążek sprzedaje się tak dobrze, że niezależna firma Sonic, która ma go w dystrybucji, może zakończyć rok z wynikiem 100 tys. egzemplarzy.

Wielkim przebojem „W dobrą stronę" na nowej płycie „Annoyance and Disappointment" powrócił Dawid Podsiadło. Rynek muzyki środka polskich wykonawców zdominowali artyści niezwiązani bezpośrednio z estradą. Stanisława Celińska kontynuowała comeback albumami „Atramentowa" i „Suplement Atramentowa". Po sukcesie płyty „Myśliwiecka" Artur Andrus cieszył się powodzeniem „Cynicznych cór Zurichu".

Dla mnie najlepszą polską płytą był „Prąd" Natalii Przybysz, która twórczo nawiązała do dokonań Tadeusza Nalepy i Czesława Niemena. Organek znany wcześniej z formacji Sofa na płycie „Głupi" zwrócił się z sukcesem w stronę bluesa. Z kolei Bednarek po powodzeniu poprzedniej płyty „Jestem!" nowym albumem „Oddycham" potwierdził żywotność reggae. Lao Che mogą się pochwalić albumem „Dzieciom" i hitem „Wojenka".

Rapowy Gang Albanii wydał płytę „Królowie życia" i ten tytuł nie był przechwałką. Hip-hopowcy posługujący się pieprzną polszczyzną, bawiący się konwencją gangsta rządzili na polskiej scenie. Dobrze sprzedawały się również „Nowe rzeczy" rapera Kękę, „Podróż zwana życiem" O.S.T.R. oraz „Vanillahajs" duetu Tede i Sir Mich. Mieli swojego raperskiego idola nie tylko ziomale z blokowisk, ale i hipsterzy. Stał się nim Taco Hemingway, autor albumu „Umowa o dzieło". Bardzo dobrą electropopową płytę „Orneta" nagrał Kamp!. Artur Rojek po sukcesie albumu „Składam się z samych powtórzeń" dał spektakularne tournée w teatrach i filharmoniach.

Wśród artystów zagranicznych furorę w Polsce robił fantastyczny debiut Hoziera, czerpiącego z tradycji rocka i bluesa, autora pokoleniowego hymnu „Take Me to the Church". Rewelacyjną, najlepszą w dorobku płytę „How Big, How Blue, How Beautiful" nagrała Florence. Obie gwiazdy wystąpiły w Polsce. Rekordy sprzedaży biła ostatnia płyta Pink Floyd „The Endless River", podobał się też album jej byłego lidera Davida Gilmoura „Rattle That Lock", na który orkiestracje przygotował Zbigniew Preisner.

Coraz bogatszy jest polski rynek koncertowy, a finał roku był niezwykle intrygujący. Oto Alter Art, najmocniejsza polska agencja koncertowa, której perłą w koronie jest gdyński Open'er – związała się z firmą Orange. Jak pamięta większość fanów, ze sponsorowania trójmiejskiego festiwalu zrezygnował w 2013 roku Heineken. Firma Mikołaja Ziółkowskiego nie ucierpiała na tym, a w przyszłym roku jej bonusem będzie organizacja czerwcowego Warsaw Orange Festival. Tegoroczna edycja przyniosła frekwencyjną porażkę i mówiło się o końcu ważnej warszawskiej imprezy. Na szczęście tak się nie stało. Na festiwale organizowane przez Alter Art ostrzą sobie zęby młodzi fani. W Gdyni występowali najbardziej wpływowi raperzy trzeciej fali, czyli Drake i A$ap Rocky, którzy ściągnęli nastoletnią widownię. Gwiazdą Kraków Live Festival był Kendrick Lamar, którego album „How to Pimp a Butterfly" uważany jest za najlepszą rapową płytę 2015 roku.

Jeszcze przed tegorocznym kryzysem Warsaw Orange Festiwal przeniósł się ze Stadionu Narodowego na służewieckie Wyścigi, co jest spowodowane fatalnym stanem nagłośnienia sportowego obiektu. To, co działo się z dźwiękiem na koncercie AC/DC, a wcześniej Metalliki, trzeba nazwać skandalem. Nawet najlepsze widowiska największych gwiazd, a taki był właśnie show zespołu Angusa Younga, są psute przez złe warunki akustyczne.

Umocniła swoją pozycję Dolina Charlotty, gdzie zagrali: były wokalista Led Zeppelin Robert Plant, Carlos Santana i ZZ Top. Świetnie sprawdzają się nowe areny. W Krakowie wystąpili nowi klasycy rocka, czyli Foo Fighters, oraz Mark Knopfler z Dire Straits, fetujący świetną sprzedaż nowej płyty „Tracker". W Gdańsku zagrał m.in. Lenny Kravitz, a w Łodzi wspomniana już Florence and the Machine zaproszona przez poznańską agencją Go Ahead, która do tej pory gościła raczej w klubach, a nie arenach. Nierozwiązany pozostaje problem hali koncertowej dla Warszawy. Torwar wyzwań show-biznesu XXI wieku nie spełnia.

Recenzenci „Rzeczpospolitej" oceniają wydarzenia mijającego roku, dziś muzyka popularna – koncerty i płyty, jutro muzyka klasyczna.

Hity 2015

AC/DC Stadion Narodowy, Live Nation

Najsłynniejsza heavymetalowa formacja świata pokazała energetyczny show pod szyldem płyty „Rock or Bust". Angus Young odzyskał formę i imponował wirtuozerią.

Robert Plant, Dolina Charlotty

Wokalista Led Zeppelin ma propozycje grania z Page'em. Woli skromne brzmienie, a o słuszności wyboru przekonał na koncercie pełnym emocji, bluesa i folku.

Drake, Open'er Festival

Raper z Toronto przyjechał do Europy tylko na dwa występy i jeden z nich dał w Gdyni. Publiczność szalała z radości, słysząc rymy podane wraz z wizualizacjami.

Kity 2015

Warszawa, Akustyka Narodowego

Bez rozwiązania problemu z dźwiękiem pójście na każdy koncert wiąże się z ryzykiem srogiego zawodu, zwłaszcza na koncertach gwiazd.

Taco Hamingway, Niewiarygodne koncerty

Autor świetnych rapowych tekstów na koncertach robi wrażenie, jakby rapował z teletromptera.

Myslovitz, Dziwny jubileusz

Warto nagrać dobrą płytę, a nie świętować jubileusz składu z Arturem Rojkiem, który rozpoczął solową karierę.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA