fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Owsiak: Straż pożarna nie chciała schłodzić uczestników Pol'and'Rock Festival. PSP: Nie chcieliśmy wjeżdżać ciężkim wozem

Fotorzepa/ Dariusz Gorajski
Komendant Państwowej Straży Pożarnej nie wyraził zgody, aby strażacy polali wodą zmęczonych upałem ludzi na festiwalu Pol'and'Rock w Kostrzynie nad Odrą - poinformował Jerzy Owsiak. - Odmówiliśmy tylko wjazdu ciężkim samochodem gaśniczym w tłum ludzi - odpowiada rzecznik lubuskiej straży pożarnej.

"Państwowa Straż Pożarna, która zabezpiecza nasz festiwal, która od trzech lat nie wpuszcza do swojego systemu zabezpieczenia festiwalu ochotniczych straży pożarnych i nie wpuszcza do swojego systemu ochotniczych straży z Niemiec, a w tym roku, godzinę temu, odmówiła nam, organizatorowi, użycia swoich wozów aby schłodzić wodą rozgrzaną, festiwalową publiczność" - napisał na swoim koncie na Facebooku Jerzy Owsiak.

"Panie Komendancie Przemysławie Gliński! Jest Pan bezlitosny!" - dodał szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. "Jest mi tak smutno, że Pana decyzja jest bezwzględna, niepodlegająca żadnej dyskusji. A częścią tej decyzji był także zakaz przyjazdu do nas Ochotników z Pana rejonu, którzy chcieli nam pomóc! Jeżeli mówimy o podwyższonym ryzyku, to Pan je właśnie stworzył!" - stwierdził Owsiak.

Twórca WOŚP poinformował, że w związku z odmową organizatorzy festiwalu wynajęli wóz straży pożarnej z Berlina.

"A ja wysyłam prośby – jeżeli ktoś w Polsce dysponuje wozem strażackim, o przyjeździe którego Pan komendant nie decyduje, i może pomóc młodym ludziom którzy świetnie się bawią i których po prostu chcemy schłodzić – zapraszamy!" - zaapelował.

Owsiak przy okazji podziękował Joachimowi Brudzińskiemu, ministrowi spraw wewnętrznych, który życzył organizatorom i uczestnikom festiwalu bezpiecznej zabawy. "Współpraca z policją tu, na miejscu, jak do tej pory doskonała. Wspólnie zatrzymaliśmy kilka osób, które łamały regulamin i prawo" - dodał Owsiak.

W rozmowie z wprost.pl do zarzutów Owsiaka ustosunkował się kpt. Dariusz Szymura, rzecznik prasowy lubuskiej straży pożarnej. - Odmówiliśmy tylko wjazdu ciężkim samochodem gaśniczym w tłum ludzi. Jest to teren imprezy masowej, a co za tym idzie podwyższonego ryzyka. Jesteśmy profesjonalną służbą i musimy brać pod uwagę różne ewentualności, w tym niebezpieczeństwo związane z wjazdem takiego samochodu w tłum ludzi, kiedy to możemy zrobić krzywdę gościom festiwalowym - tłumaczył.

- W czwartek zadeklarowaliśmy pomoc w postaci użyczenia węży i kurtyn wodnych, które można rozstawić i w ten sposób schłodzić uczestników. Pan Owsiak nie skorzystał z tej pomocy - dodał.

- Dalej deklarujemy swoją pomoc. Wciąż dbamy o bezpieczeństwo gości festiwalowych, aby mogli w spokoju bawić się i korzystać z atrakcji, które są dla nich przygotowane - zadeklarował rzecznik lubuskiej straży pożarnej.

Źródło: rp.pl/ wprost.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA