Mieszkaniowe

Polski rynek mieszkań to fenomen

Osiedle Franciszkańskie
materiały
W innych krajach europejskich ceny nieruchomości wzrosły o kilkadziesiąt procent. U nas jest inaczej.

- Od pewnego czasu docierają do nas informacje dotyczące rekordowych podwyżek cen mieszkań w niektórych krajach Unii Europejskiej. Kilka państw UE począwszy od 2010 r. odnotowało wzrost cen o ponad 50 - 60 proc. - zauważa Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl. - Na tle Starego Kontynentu dość wyraźnie wyróżnia się Polska. Analizy zachowania cen polskich są ułatwione dzięki badaniom Eurostatu. Instytucja na podstawie jednolitej metodologii regularnie sprawdza zmiany cen mieszkań w krajach członkowskich UE. Można jedynie żałować, że Eurostat dopiero od 2010 r. publikuje notowania indeksu cen polskich mieszkań (domów i lokali).

Eksperci RynkuPierwotnego.pl w ramach porównania uwzględnili również analogiczny indeks cen mieszkań dotyczący całej Unii Europejskiej. - W przypadku obydwu indeksów jako punkt odniesienia (poziom indeksów równy 100) przyjęliśmy rok 2010 - wyjaśnia Andrzej Prajsnar. - Dołączony wykres prezentuje również zmiany tempa wzrostu gospodarczego w Polsce i całej UE. Uwzględnienie takich wahań PKB jest zasadne, bo wykazują one pewną korelację z cenami mieszkań. Nietrudno zauważyć związek pomiędzy recesją gospodarczą w Unii Europejskiej z końca minionej dekady oraz spadkiem cen mieszkań notowanym dla całej wspólnoty. Drugie wyraźne pogorszenie koniunktury odnotowaliśmy w 2012 r. Było ono widoczne zarówno w Polsce jak i Unii Europejskiej - przypomina.

Jak tłumaczą ekspert portalu RynekPierwotny.pl, ceny polskich mieszkań mocniej zareagowały na spowolnienie gospodarcze, bo wcześniej krajowy rynek nieruchomości był wspomagany dopłatami z programu "Rodzina na Swoim" i przyzwoitym tempem wzrostu PKB (również w latach 2009 - 2011).

- Ceny mieszkań w Polsce i całej Unii Europejskiej zaczęły wyraźnie rosnąć po 2013 roku. Miało to związek z poprawą koniunktury gospodarczej - opowiada Andrzej Prajsnar. - Dzięki tym podwyżkom ceny unijnych mieszkań w 2017 r. były o 11 proc. wyższe w stosunku do wyniku sprzed siedmiu lat. W przypadku Polski analizowany indeks cenowy dla 2017 r. wynosi natomiast 100. To oznacza brak zmiany cen mieszkań w stosunku do 2010 r. Wynik dotyczący Polski ma związek z tym, że korekta cen nieruchomości mieszkaniowych z lat 2012 - 2013 była głębsza niż w całej UE - wyjaśnia.

Ekspert dodaje, że pod względem dynamiki cen mieszkań pomiędzy 2010 a 2017 rokiem Polska znajduje się na 22. miejscu wśród 28 analizowanych państw. - Niżej od naszego kraju znalazły się tylko państwa, w których ceny mieszkań spadły względem 2010 r. (Słowenia, Chorwacja, Rumunia, Cypr, Włochy, Hiszpania) - zwraca uwagę. - Wyraźne spadki cen mieszkań (o 16 - 17 proc.) na dużym hiszpańskim i włoskim rynku obniżają dynamikę obliczoną dla całej UE. Na poziom indeksu cenowego dla całej Unii Europejskiej negatywnie wpływa też niewielki wzrost cen mieszkań z Francji (tylko 4 proc. pomiędzy 2010 r. a 2017 r.). Warto również odnotować, że największe siedmioletnie wzrosty cen (47 - 82 proc.) odnotowano w krajach, które nie są liderami pod względem liczby sprzedawanych nieruchomości. Mowa o Islandii, Estonii, Szwecji, Norwegii, Austrii oraz Łotwie.

Andrzej Prajsnar ocenia, że polski rynek mieszkań jest nietypowy w skali UE nie tylko pod względem zmian cen. - Ciekawe wydaje się również to, że stosunkowo niewielką dynamikę cen mieszkań odnotowaliśmy w warunkach dobrej koniunktury gospodarczej (po 2013 r.). Podobna koniunktura spowodowała znacznie większe wzrosty cen nieruchomości między innymi na Węgrzech, w Czechach i w Słowacji - mówi. - Wydaje się, że w przypadku Polski kluczowe znaczenie może mieć dobra kondycja branży deweloperskiej oraz jej zdolność do szybkiego zwiększania podaży oferowanych mieszkań. Polscy deweloperzy w odróżnieniu od firm z innych krajów UE (m.in. Hiszpanii, Węgier oraz Irlandii), nie zostali mocno dotknięci przez pierwszą fazę globalnego kryzysu (2008 r. - 2010 r.). Pogorszenie koniunktury na rynku nieruchomości z lat 2012 - 2013 oczywiście było odczuwalne dla rodzimych inwestorów. To zjawisko nie skutkowało jednak wieloma upadłościami deweloperów, które mogłyby ograniczyć wzrost liczby oferowanych mieszkań w późniejszych latach i stworzyć dodatkową presję na wzrost cen.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL