fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Miasta chcą milionów od spółek, a one się bronią

Bloomberg
Duża spółka, która ma w użytkowaniu wieczystym kilkaset hektarów, to dla miast kura znosząca złote jajka. Chętnie więc podnoszą im roczne opłaty. Firmy robią wszystko, by zmniejszyć podwyżkę albo wręcz podważyć jej ważność.

Dla firm podwyżki rocznych opłat z tytułu użytkowania wieczystego potrafią być bardzo bolesne. W grę wchodzą bowiem grube miliony.

Miasta chętnie zaś aktualizują roczne opłaty spółkom prowadzącym galerie handlowe, magazyny czy centra konferencyjne. Takich kilka dodatkowych milionów w miejskiej kasie to przecież prawdziwy dar niebios.

Natomiast firmy bronią się przed podwyżkami jak mogą. Masowo idą więc do samorządowych kolegium odwoławczych, a potem do sądów.

Najczęściej kwestionują jakość operatów szacunkowych, na podstawie których aktualizuje się roczne opłaty z tytułu użytkowania wieczystego. Wbrew pozorom nie jest to takie trudne. Wyceny tworzy się taśmowo, co nie zawsze idzie w parze z jakością. Dla prawnika pracującego dla dużej spółki znalezienie błędów w operacie to kaszka z mlekiem.

Najczęściej podnoszony zarzut co do jakości operatu dotyczy złego doboru nieruchomości, z którymi rzeczoznawca dokonuje porównania. Powinny one mieć podobne cechy, np. dostęp do drogi publicznej, powierzchnię czy położenie. Nie zawsze jednak tak jest. Nierzadko w operatach sporządzanych z wykorzystaniem metody porównawczej nie ma dobrze opisanych nieruchomości, z którymi zestawia się wycenianą działkę. Pod uwagę bierze się czasami nawet takie, w wypadku których już na pierwszy rzut oka widać, że jedna ma się do drugiej jak pięść do oka.

Rzeczoznawcy potrafią też nie uwzględniać w wycenie wad danej nieruchomości, np. tego, że nie ma ona dostępu do drogi publicznej i żeby do niej dojechać, trzeba korzystać ze służebności.

Firmy, by zbić podwyżkę, na każdym kroku starają się również wykorzystać możliwości, jakie dają im przepisy. Przede wszystkim chodzi o ustawę o gospodarce nieruchomościami i zaliczenie nakładów poniesionych na nieruchomość na poczet rocznej opłaty. Dzięki temu skutecznie można ją obniżyć. Niestety, przepisy nie są precyzyjne i na tym tle dochodzi do sporów. Jednym z nich zajmie się wkrótce Sąd Najwyższy. Z pytaniem prawnym zwrócił się do niego Sąd Apelacyjny w Warszawie. Trafiło tam odwołanie władz stolicy. Chciały one zaktualizować roczną opłatę z tytułu użytkowania wieczystego. Podwyżka wyniosła 1,2 mln zł. Użytkownikiem wieczystym była zaś spółka, która wybudowała centrum konferencyjno-biurowe. Spółka zażądała od miasta zaliczenia na poczet aktualizacji poniesionych przez nią nakładów, czyli prawie 900 tys. zł. Tyle kosztowała ją przebudowa sieci wodociągowej, ciepłowniczej i infrastruktury drogowej. Dzięki temu podwyżka wyniosłaby już tylko 300 tys. Miasto odmówiło jednak uwzględnienia nakładów. Tłumaczyło, że nie pozwala na to art. 77 ust. 4 i 6 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Z tych przepisów jasno wynika, że na poczet aktualizacji opłaty z tytułu użytkowania wieczystego nie zalicza się nakładów poniesionych przed pierwszą aktualizacją, ale dopiero gdy ma nastąpić druga podwyżka rocznej opłaty. Spółka odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Warszawie i wygrała. Miasto z kolei odwołało się do Sądu Okręgowego, a ten oddalił powództwo. Uznał, że spółka miała prawo do zaliczenia nakładów na poczet aktualizacji. Odrzucił zarzut miasta, że roszczenie o rozliczenie nakładów jest spóźnione. Zdaniem sądu dopóki nie zakończyło się postępowanie aktualizacyjne, dopóty spółka ma czas na zgłoszenie roszczenia o zaliczenie nakładów. Miasto się nie poddało i wniosło apelację. Sąd Apelacyjny w Warszawie nabrał jednak wątpliwości prawnych, czy zaliczenie nakładów poniesionych przez użytkownika wieczystego przed pierwszą aktualizacją można zaliczyć na jej poczet czy też nie. Postanowił zwrócić się w tej sprawie z pytaniem prawnym do SN.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA