fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

Mniejsza składka na fundusz, mniejsze wzrosty cen mieszkań

Fotorzepa
Obniżenie składki na Deweloperski Fundusz Gwarancyjny z 5 do 1 proc. to przede wszystkim sukces klientów – podkreśla Polski Związek Firm Deweloperskich.

Jak zaznacza PZFD w komunikacie, koszty nowej opłaty będą ostatecznie ponosić klienci. Związek „z zadowoleniem przyjął informacje o utrzymaniu przez Sejm poprawki Senatu obniżającej maksymalną wysokość składki na Deweloperski Fundusz Gwarancyjny (DFG) do 1 proc."

UOKiK oczekiwał, że składka wyniesie 5 proc. wartości brutto każdego mieszkania. - W wyniku bardzo mocnego sprzeciwu PZFD doszło do obniżania składki do 3, następnie 2 proc., aby ostatecznie sięgnąć nie więcej niż 1 proc. wartości mieszkania (ostateczna wysokość składki zostanie ustalona w rozporządzeniu przez ministra ds. budownictwa) – czytamy w komunikacie. - PZFD od początku idei powstania DFG wykazywał merytorycznie, że brak jest podstaw do tak wysokiej składki i represyjnego zaostrzania obecnego systemu zabezpieczeń nabywców, których najważniejszym elementem są rachunki powiernicze.

Nabywcy wpłacą do DFG ok. 600 mln złotych rocznie. Tymczasem sam UOKiK w ocenie skutków regulacji wskazał, że dla właściwego działania DFG należy zbierać ok. 140 mln zł. - Opłata w wysokości 2 proc. oznaczałaby składki w wysokości ok. 1,2 mld zł rocznie (obecna wartość rynku to ok. 60 mld zł). Przy wartości 1 proc. po objęciu opłatą całego rynku do DFG będzie wpływać ok. 600 mln zł rocznie – podaje PZFD. - Teraz można się spodziewać wpływu nowej regulacji na ceny mieszkań w wysokości wartości składki na DFG (zakładany 1 proc., choć rozporządzenie może określić niższą wartość) plus wzrost kosztów administracyjnych spowodowanych licznymi dodatkowymi uciążliwościami nakładanymi na branżę przy okazji wprowadzenia DFG. Można szacować, że oba czynniki podniosą koszty wytworzenia mieszkań o ok. 2 proc.

Ku zaskoczeniu PZFD nie została utrzymana poprawka zakładająca jednokrotną płatność składki na DFG. - UOKiK zaprojektował regulacje, iż w przypadku zwrotu mieszkania deweloperowi (np. z powodu utraty pracy), ponownie sprzedając to samo mieszkanie konieczne będzie odprowadzenie składki po raz drugi. W praktyce oznacza to, że z rynku prawdopodobnie zniknie całkowicie możliwość bezpłatnych odstąpień przez nabywców od umów deweloperskich, którzy zawsze będą obciążani kosztami składki na DFG – podnosi PZFD.

Wątpliwości związku budzą też informacje dotyczące upadłości deweloperskich. - Dla uzasadnienia potrzeby zaostrzenia regulacji UOKiK posługiwał się liczbą 150 upadłości deweloperskich, do których rzekomo miało dojść od 2011 do  2019 roku. Po wątpliwościach podniesionych przez PZFD, że owe dane obejmują okres sprzed wprowadzenia tzw. ustawy deweloperskiej oraz po pytaniach, czy dotyczą faktycznie działających firm deweloperskich, a nie wykonawczych, urząd ograniczał liczbę podawanych przypadków do 130, 110, a ostatnio do 103 przypadków – informuje PZFD.

Tymczasem pod rządami dotychczasowej ustawy deweloperskiej PZFD zidentyfikował jedynie trzy przypadki upadłości firm deweloperskich. Prowadziły otwarte mieszkaniowe rachunki powiernicze, które to zdaniem UOKiK niewystarczająco chronią nabywców.

- Co istotne w dwóch z tych trzech przypadków, dzięki staraniom syndyków nabywcy otrzymali swoje mieszkania w procesie upadłościowym, bez żadnych dopłat. Przypadki te potwierdzały, że dotychczasowy system zabezpieczeń zdaje egzamin. W trzecim przypadku sprawa jest w toku – przypomina PZFD. - Oczekujemy ujawnienia listy owych 103 podmiotów, aby zweryfikować, czy klienci rzeczywiście zostali pokrzywdzeni. Skala rozbieżności jest niezwykle duża.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA