fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mieszkaniowe

#RZECZoBIZNESIE: Jarosław Skoczeń: Potrzeba jeszcze kilka milionów mieszkań

tv.rp.pl
Jeszcze 2-3 mln mieszkań spokojnie mogłyby zapewnić standard europejski jeżeli chodzi o ilość mieszkań na jednego mieszkańca – mówi Jarosław Skoczeń, członek zarządu Emmersona, gość programu Michała Niewiadomskiego.

Gość przedstawił ostatnie analizy, które pokazują w jakich dzielnicach poszukujemy najczęściej mieszkań. - W Warszawie są to Mokotów, Ursynów i Śródmieście - mówił Skoczeń.

- Mimo tego, że Mokotów to dzielnica droga, ludzie najczęściej ją wybierają i chcieliby tam mieszkać. Ursynów się świetnie rozwija, głównie przez metro, które jest tam od lat. W Śródmieściu dużą rolę odgrywają inwestorzy, którzy kupują bardzo dużo mieszkań, bo stopa procentowa wkładów w banku jest bardzo niska (1,5 proc.). Na nieruchomościach możemy uzyskać nawet 5-8 proc. w skali roku – dodał.

Przyznał, że nieruchomości w tej chwili trzymają cenę i tylko duże mieszkania mogą trochę tracić na wartości.

- W innych miastach popularne dzielnice to: Poznań - Grunwald, Rataje, Piątkowo; Kraków – Nowa Huta, Stare Miasto; Wrocław – Krzyki, Śródmieście, Psie Pole; Gdańsk – Wrzeszcz; Gdynia – Orłowo; Sopot – Dolny Sopot – wyliczał.

Skoczeń zaznaczył, że w Polsce rynek pierwotny od kilku lat przeżywa olbrzymią hossę i z roku na rok bije swoje rekordy.

- W pierwszych dwóch miesiącach tego roku zostało wydanych ponad 22 tys. pozwoleń na budowę (62 proc. więcej niż w styczniu i lutym 2016 r.), z czego 21 tys. uzyskały firmy deweloperskie. W tym czasie rozpoczęto 14 tys. budów (o 5 tys. więcej niż w analogicznym czasie ubiegłego roku) i oddano 12,3 tys. mieszkań (5 proc. więcej). Miejmy nadzieję, że te rekordy będą bite kolejne lata – stwierdził gość.

Skoczeń zaznaczył, że w Polsce potrzeba jeszcze kilka milionów mieszkań. - To nie są tylko mieszkania dla ludzi, którzy chcą kupić pierwsze mieszkanie. Dużo budynków też podlega rozbiórce. Jeżeli byśmy mieli na rynku jeszcze 2-3 mln mieszkań to spokojnie mogłyby zapewnić standard europejski jeżeli chodzi o ilość mieszkań na jednego mieszkańca – mówił.

KNF wprowadza kolejne rekomendacje, które ograniczają dostępność kredytów.

- To co wprowadził KNF nie zahamowało zakupów. W tej chwili ponad 50 proc. nieruchomości jest kupowanych za gotówkę. Może to zabrzmi abstrakcyjnie, ale tak wykazują badania - zaznaczył Skoczeń.

- Ten trend pokazuje, że ci, którzy chcą kupić mieszkanie są na to przygotowani finansowo. Bardzo dużo w tej liczbie jest inwestorów – dodał.

Ukraińcy kupują mieszkania

Skoczeń tłumaczył, że Ukraińcy kupują za gotówkę dlatego, że nie mogą liczyć na kredyt. - Nie mają zdolności kredytowej ani historii w banku – mówił.

Przyznał, że w stosunku do ilości osób z Ukrainy, która jest w Polsce tych mieszkań nadal kupują bardzo mało. - Rynek wynajmu jest w dużym oblężeniu przez Ukraińców – ocenił.

- Obywatele Ukrainy szukają mieszkań tańszych, na obrzeżach miast, w miastach ościennych. Nie mają tylu funduszy, żeby wynająć mieszkanie w Śródmieściu, ale jest też grupa, którą na to stać – dodał.

Ile hossa jeszcze potrwa?

- To jest wróżenie z fusów. Mamy nadzieję, że potrwa długo. Nie powinno się powtórzyć to, co było w 2008 r., bo wtedy ceny poszły w kosmos i oderwały się od rynku - przypomniał Skoczeń.

- W tej chwili jest o tyle spokojniej, że ceny są realne – dodał.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA