Reklama

#RZECZoBIZNESIE: Jarosław Skoczeń: Potrzeba jeszcze kilka milionów mieszkań

Jeszcze 2-3 mln mieszkań spokojnie mogłyby zapewnić standard europejski jeżeli chodzi o ilość mieszkań na jednego mieszkańca – mówi Jarosław Skoczeń, członek zarządu Emmersona, gość programu Michała Niewiadomskiego.

Aktualizacja: 19.04.2017 13:06 Publikacja: 19.04.2017 13:02

#RZECZoBIZNESIE: Jarosław Skoczeń: Potrzeba jeszcze kilka milionów mieszkań

Foto: tv.rp.pl

Gość przedstawił ostatnie analizy, które pokazują w jakich dzielnicach poszukujemy najczęściej mieszkań. - W Warszawie są to Mokotów, Ursynów i Śródmieście - mówił Skoczeń.

- Mimo tego, że Mokotów to dzielnica droga, ludzie najczęściej ją wybierają i chcieliby tam mieszkać. Ursynów się świetnie rozwija, głównie przez metro, które jest tam od lat. W Śródmieściu dużą rolę odgrywają inwestorzy, którzy kupują bardzo dużo mieszkań, bo stopa procentowa wkładów w banku jest bardzo niska (1,5 proc.). Na nieruchomościach możemy uzyskać nawet 5-8 proc. w skali roku – dodał.

Przyznał, że nieruchomości w tej chwili trzymają cenę i tylko duże mieszkania mogą trochę tracić na wartości.

- W innych miastach popularne dzielnice to: Poznań - Grunwald, Rataje, Piątkowo; Kraków – Nowa Huta, Stare Miasto; Wrocław – Krzyki, Śródmieście, Psie Pole; Gdańsk – Wrzeszcz; Gdynia – Orłowo; Sopot – Dolny Sopot – wyliczał.

Reklama
Reklama

Skoczeń zaznaczył, że w Polsce rynek pierwotny od kilku lat przeżywa olbrzymią hossę i z roku na rok bije swoje rekordy.

- W pierwszych dwóch miesiącach tego roku zostało wydanych ponad 22 tys. pozwoleń na budowę (62 proc. więcej niż w styczniu i lutym 2016 r.), z czego 21 tys. uzyskały firmy deweloperskie. W tym czasie rozpoczęto 14 tys. budów (o 5 tys. więcej niż w analogicznym czasie ubiegłego roku) i oddano 12,3 tys. mieszkań (5 proc. więcej). Miejmy nadzieję, że te rekordy będą bite kolejne lata – stwierdził gość.

Skoczeń zaznaczył, że w Polsce potrzeba jeszcze kilka milionów mieszkań. - To nie są tylko mieszkania dla ludzi, którzy chcą kupić pierwsze mieszkanie. Dużo budynków też podlega rozbiórce. Jeżeli byśmy mieli na rynku jeszcze 2-3 mln mieszkań to spokojnie mogłyby zapewnić standard europejski jeżeli chodzi o ilość mieszkań na jednego mieszkańca – mówił.

KNF wprowadza kolejne rekomendacje, które ograniczają dostępność kredytów.

- To co wprowadził KNF nie zahamowało zakupów. W tej chwili ponad 50 proc. nieruchomości jest kupowanych za gotówkę. Może to zabrzmi abstrakcyjnie, ale tak wykazują badania - zaznaczył Skoczeń.

- Ten trend pokazuje, że ci, którzy chcą kupić mieszkanie są na to przygotowani finansowo. Bardzo dużo w tej liczbie jest inwestorów – dodał.

Reklama
Reklama

Ukraińcy kupują mieszkania

Skoczeń tłumaczył, że Ukraińcy kupują za gotówkę dlatego, że nie mogą liczyć na kredyt. - Nie mają zdolności kredytowej ani historii w banku – mówił.

Przyznał, że w stosunku do ilości osób z Ukrainy, która jest w Polsce tych mieszkań nadal kupują bardzo mało. - Rynek wynajmu jest w dużym oblężeniu przez Ukraińców – ocenił.

- Obywatele Ukrainy szukają mieszkań tańszych, na obrzeżach miast, w miastach ościennych. Nie mają tylu funduszy, żeby wynająć mieszkanie w Śródmieściu, ale jest też grupa, którą na to stać – dodał.

Ile hossa jeszcze potrwa?

- To jest wróżenie z fusów. Mamy nadzieję, że potrwa długo. Nie powinno się powtórzyć to, co było w 2008 r., bo wtedy ceny poszły w kosmos i oderwały się od rynku - przypomniał Skoczeń.

- W tej chwili jest o tyle spokojniej, że ceny są realne – dodał.

Nieruchomości
Mieszkanie z pierwszej czy drugiej ręki. Co wybierają klienci?
Nieruchomości
Dobry finisz deweloperów
Nieruchomości
Czy wynajem mieszkań na doby wciąż da zarobić
Nieruchomości
Rynek deweloperski. „Wojna cenowa jeszcze potrwa”
Nieruchomości
Sprzedaż mieszkania. Jaka prowizja dla pośrednika
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama