Reklama

Jak pomóc ciężko uzależnionym od palenia

Podgrzewacze tytoniu mogą być alternatywą dla osób, u których zawiodło kompleksowe leczenie nałogu palenia.
E-papierosy nie są pomocne przy zrywaniu z paleniem, ale już podgrzewacze tytoniu tak

E-papierosy nie są pomocne przy zrywaniu z paleniem, ale już podgrzewacze tytoniu tak

Foto: AdobeStock

– Nie ma bezpiecznych dla zdrowia wyrobów tytoniowych czy nikotynowych i należy rzucić nałóg, jeśli to jest tylko możliwe – podkreślali specjaliści podczas ostatniej konferencji w Naczelnej Izbie Lekarskiej poświęconej problemowi nikotynizmu w Polsce. Kłopot w tym, że dla niektórych osób trwałe odzwyczajenie się od palenia to zadanie ponad siły, nawet w obliczu drastycznej diagnozy, jaką jest rak płuc czy krtani.

To właśnie z myślą o nich poszukuje się rozwiązań mających na celu redukowanie szkód, jakie wywołują papierosy.

Zamiast dymka

– Nikotynizm nie jest jedynie brakiem silnej woli, ale przewlekłą, postępującą i nawracającą chorobą, która ma swoje miejsce w międzynarodowej klasyfikacji chorób opracowanej przez WHO i jako taka wymaga leczenia – tłumaczył dr hab. Filip Szymański z Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. W czasie konferencji „Nikotynizm a zdrowie – nowe wyzwania dla zdrowia publicznego" przedstawił propozycję algorytmu postępowania z pacjentami uzależnionymi od nikotyny, wypracowaną wraz z ekspertami klinicznymi z różnych dziedzin medycyny. Zgodnie z ich rekomendacjami, jeśli przekonywanie pacjenta o zagrożeniach związanych z paleniem i motywowanie go do rzucenia nałogu nie skutkują, zaleca się leczenie farmakologiczne, wykorzystujące preparaty nikotynozastępcze, m.in. wareniklinę lub bupropion, a także preparaty pochodzenia roślinnego – wyciągi z nasion złotokapu zwyczajnego – cytizyna (Tabex®, Desmoxan®). Do terapii pierwszego wyboru zalicza się również preparaty nikotynowe w plastrach, tabletkach czy gumie do żucia.

Gdy nic nie działa

– Po sześciu miesiącach od zakończenia palenia, zależnie od metody (np. leki, gumy antynikotynowe, terapia itp.), absencję utrzymuje 7,3 do 33,2 proc. osób. Te wyniki są bardzo złe – przyznał prof. Bartosz Łoza z Kliniki Psychiatrii WUM, który od lat zajmuje się problematyką uzależnień. Zarówno ze statystyk, jak i z doświadczeń samych lekarzy wynika, że część pacjentów będzie tkwiła w nałogu bez względu na swoją sytuację zdrowotną.

Według różnych badań od 50 do 83 proc. chorych wraca do palenia nawet po rozpoznaniu choroby nowotworowej płuc. W przypadku tych osób można rozważyć stosowanie produktów opartych na podgrzewaniu tytoniu, tzw. HnB (heat-not-burn), jak zakłada schemat postępowania przedstawiony przez dr. Szymańskiego. Na zasadność takiej interwencji wskazywał podczas konferencji również prof. Paweł Górski z Kliniki Pneumonologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. I chociaż jego zdaniem HnB nie może być lansowane w sensie zalecania do zażywania, to jest alternatywą dla osób, u których nie ma żadnych szans na działania psychologiczno-behawioralne. – Zdarzyło mi się zalecić pacjentom przejście na HnB, jak już nic nie pomogło – przyznał. Takie podejście zgodne jest też z polskimi wytycznymi postępowania w chorobie tętnic kończyn dolnych, opracowanymi w 2019 r. przez Polskie Towarzystwo Chirurgii Naczyniowej, Polskie Towarzystwo Nadciśnienia Tętniczego, Polskie Towarzystwo Leczenia Ran oraz Sekcje Farmakoterapii Sercowo-Naczyniowej Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Reklama
Reklama

Bez spalania

Podgrzewaczy tytoniu nie należy mylić z e-papierosami, których nie rekomenduje się jako ułatwiających rzucanie palenia, a ponadto wskazuje się na zagrożenia związane ze stosowaniem niewiadomego pochodzenia liquidów, mogących zawierać toksyczne substancje. HnB to elektroniczne urządzenia, w których używa się mocno sprasowanego tytoniu.

Podgrzewa się go do ok. 280 st. C, a ponieważ nie zachodzi proces spalania, do płuc wdycha się aerozol, który zawiera znacznie mniejsze stężenia substancji toksycznych niż dym papierosowy.

W Polsce zarejestrowano obecnie dwa tego typu produkty: IQOS (zaprojektowane przez Philip Morris International) i glo (produkowane przez British American Tobacco). Z badań przeprowadzonych w 2018 r. na zlecenie Biura do spraw Substancji Chemicznych (agenda Ministerstwa Zdrowia) wynika, że 49,7 proc. palaczy, którzy używali produktu HnB, nie powróciło już do palenia papierosów. W przypadku papierosów elektronicznych odsetek ten wyniósł jedynie 16,1 proc.

Choć w świetle dotychczasowych danych wydaje się, że produkty HnB są bezpieczniejszą alternatywą dla tradycyjnych papierosów, to eksperci podkreślają, że brakuje jeszcze badań na temat długofalowego wpływu tych produktów na zdrowie.

Materiał Promocyjny
Przeszczep włosów w Turcji cena – aktualne koszty 2026
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Innowacje w medycynie
Cięcia finansowe w Agencji Badań Medycznych uwstecznią polską naukę
Innowacje w medycynie
Przyszłość medycyny, także tej na froncie? Nie drony, a roboty
Innowacje w medycynie
Algorytmy kontra mózg dziecka, czyli dzieci i jednoręki bandyta
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama