fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Podatkiem zwalczyć cukier

Puszka napoju zawiera nawet 40 g cukru – glukozy, fruktozy i sacharozy
shutterstock
Akcyza cukrowa nie tylko pomogłaby w walce z otyłością czy cukrzycą, ale też zwiększyłaby budżet na ochronę zdrowia - uważają eksperci.

Wprowadzenie w Polsce daniny, którą proporcjonalnie do zawartości cukru płaciliby producenci przetworzonej żywności, zaproponował podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – PZH Grzegorz Juszczak, a wiceminister zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko zapowiedziała, że resort zainicjuje rozmowy dotyczące rozwiązań fiskalnych, które będą szeroko konsultowane między innymi z producentami.

10 łyżeczek w puszce

– To ostatni moment, by poprzez instrumenty polityki fiskalnej wystymulować właściwe zachowania Polaków w zakresie diety i wyborów, których codziennie dokonują przed półką sklepową. Akcyzy nałożone na produkty o negatywnym wpływie na zdrowie wskazują na wysoką skuteczność takich instrumentów – mówi dr Małgorzata Gałązka-Sobotka z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego. Dodaje, że wprowadzając ten podatek już dziś, Polska mogłaby się uchronić przed tsunami otyłości, a tym samym zabezpieczyć na potrzeby systemu ochrony zdrowia nowy strumień finansowy.

– Bodźce podatkowe są skutecznym sposobem kreowania polityki zdrowotnej – przyznaje prof. Piotr Jankowski z Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (PTK) i przewodniczący rady Fundacji Zdrowia Publicznego. – Stosując podatek od niezdrowej żywności lub zmniejszając daninę od żywności zdrowej, wpływa się na życie ludzi poprzez ich wybory żywieniowe, co prowadzi do zmniejszenia występowania chorób spowodowanych niezdrowym odżywianiem – dodaje.

Podatek cukrowy to postulat Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), która w 2017 r. opublikowała rekomendacje dla opodatkowania napojów słodzonych. Według WHO nadmierne spożycie takich napojów prowadzi do otyłości, cukrzycy typu II czy chorób uzębienia. Jak tłumaczą, jedna puszka zawiera nawet 40 g cukru, przede wszystkim w postaci glukozy, fruktozy oraz sacharozy, znanej szerzej jako cukier z cukiernicy, co stanowi ekwiwalent dziesięciu łyżeczek do herbaty. Specjaliści Organizacji twierdzą, że aby zapobiegać otyłości i próchnicy, takie cukry powinny stanowić mniej niż 10 proc. źródła energii zarówno wśród dzieci, jak i dorosłych (w przypadku osób pełnoletnich – ekwiwalent ok. 12 łyżeczek cukru). Dodatkowe korzyści zdrowotne przyniosłaby redukcja do mniej niż 5 proc.

Według danych WHO z 2016 r. liczba otyłych dzieci sięgnęła na świecie 124 mln
shutterstock

Od 1975 r. liczba osób otyłych na świecie uległa potrojeniu – w 2014 r. 39 proc. dorosłych miało nadwagę, a 13 proc. zmagało się z otyłością. Liczba otyłych dzieci i nastolatków wzrosła dziesięciokrotnie – z 11 mln w 1975 r. do 124 mln w roku 2016. WHO ostrzega, że osoby spożywające od jednej do dwóch puszek słodzonych napojów dziennie są o 26 proc. bardziej narażone na rozwój cukrzycy typu II. Schorzenie to nie bez powodu nazywane jest niezakaźną epidemią XXI w. – liczba chorych wzrosła od 108 mln na świecie w 1980 r. do zatrważających 422 mln w 2014 r. Szacuje się, że pacjent z cukrzycą kosztuje system o 82 proc. więcej niż bez cukrzycy.

Meksyk pije wodę

Postulat wprowadzenia cukrowej daniny pojawiał się w polskiej debacie publicznej już kilkakrotnie. Orędownikiem rozwiązania na wzór brytyjskiego, które zakłada 18 pensów podatku za litr napoju, w którym zawartość cukru przekracza 5 g/100 ml, i 24 pensy przy 8 g/100 ml napoju, był wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, a szef resortu zdrowia Łukasz Szumowski zgodził się, że wprowadzenie podatku może być korzystne dla pacjentów.

Potrzebę interwencji fiskalnej w sprawie cukru regularnie podkreśla również p.o. prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Adam Niedzielski. Jego zdaniem opodatkowanie produktów z wysoką zawartością cukru ogranicza jego spożycie, co pokazały doświadczenia innych państw.

Rozważając model podatku, Polska może wziąć przykład z Meksyku, który WHO przywołuje jako przykład skuteczności takich działań. Wprowadzony w 2014 r. i obejmujący sprzedaż niealkoholowych napojów słodzonych spowodował spadek sprzedaży takich napojów w latach 2014–2015 o ok. 7,6 proc., a w gospodarstwach domowych o najniższym dochodzie – o ponad 11 proc. Jednocześnie Meksykanie zaczęli spożywać więcej napojów niesłodzonych – spożycie wody butelkowanej wzrosło o 2 proc.

Podatek od produktów z wysoką zawartością cukru, czyli powyżej 5 g na 100 ml produktu, wprowadziły m.in. Kanada, USA, Australia, Francja, Finlandia, Węgry czy Wielka Brytania.

Według ekspertów z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego najskuteczniejsze jest właśnie opodatkowanie oparte na stałej wartości cukru dla ciężaru lub ilości danego produktu.

Jak ocenia WHO, cukrzyca i jej powikłania spowodują od 2011 do 2030 r. w krajach rozwiniętych utratę 900 mld dol. PKB. Rodzimi eksperci szacują z kolei, że do 2030 r. koszty leczenia cukrzycy i jej powikłań wzrosną w Polsce do 14 mld zł.

– Dlatego taki podatek to efektywny i niedrogi sposób wpływania na sposób życia społeczeństwa, dodatkowo wydłużający życie. A z punktu widzenia systemu ochrony zdrowia, zmniejsza on także wydatki na leczenie powikłań – mówi prof. Piotr Jankowski, na co dzień lekarz w Instytucie Kardiologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

I tłumaczy, że choć cukier zwykło się kojarzyć głównie z otyłością i cukrzycą, to sprzyja także występowaniu nadciśnienia tętniczego, choroby wieńcowej, niewydolności serca, zawałów i udarów mózgu, a w konsekwencji prowadzi do śmierci. – Ewolucyjnie nie jesteśmy przystosowani do spożywania dużej ilości cukrów prostych. Wywołują one reakcje uwalniania szeregu substancji biologicznie czynnych, które przyspieszają rozwój nie tylko cukrzycy, ale i nadciśnienia tętniczego oraz miażdżycy. Niewłaściwe odżywianie obok siedzącego trybu życia jest główną przyczyną hipercholesterolemii, czyli zbyt wysokiego stężenia cholesterolu we krwi, które występuje u 61 proc. Polaków – tłumaczy prof. Jankowski.

Kolor na produkcie

Zdaniem prof. Jankowskiego podatek od cukru używanego przy produkcji żywności, czy to w postaci sacharozy, czy syropu glukozowo-fruktozowego, mógłby pomóc Polakom dokonywać właściwych wyborów żywieniowych. A jeszcze bardziej system podobny do funkcjonującego we Francji i w Belgii, gdzie produkty od zdrowych przez neutralne po szkodliwe oznaczane są kolorami: zielonym, żółtym, pomarańczowym i czerwonym.

– Dla wielu osób etykiety na produktach są nieczytelne, nie potrafią interpretować zawartych w nich danych. Kolory są jak sygnalizator świetlny i obok cukru wskazują na zawartość innych szkodliwych substancji – mówi prof. Jankowski.

Jak Polska mogłaby wykorzystać pieniądze z cukrowej daniny? Zdaniem dr Małgorzaty Gałązki-Sobotki sens wprowadzenia podatku cukrowego jest wtedy, jeśli za te pieniądze będzie można łagodzić następstwa spożywania cukru u pacjentów, których to już dotyczy.

– Nie chodzi o to, by pieniądze z podatku cukrowego trafiły wyłącznie do pacjenta, który jest otyły. Ja bym ten podatek przeznaczyła z jednej strony ma profilaktykę zdrowotną, a z drugiej na zwiększenie dostępu do nowoczesnych technologii medycznych – uważa dr Małgorzata Gałązka-Sobotka.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA