fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

30 lat fast foodu: w tym czasie znacznie urósł

Shutterstock
W ciągu 30 lat istnienia fast foodów wzrosła wielkość porcji, ale też kaloryczność i ilość soli w potrawach. Te zmiany najprawdopodobniej napędzają epidemię otyłości.

Mimo, że w jadłospisie fast food-ów pojawiło się wiele nowych pozycji jest on jeszcze bardziej niezdrowy niż 30 lat temu. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Boston University, a opublikowane w Journal of Nutrition and Dietetics pokazuje zmianę jaka następowała w latach 1986 - 2016. W tym czasie rosła kaloryczność deserów, a w posiłkach pojawił się boczek i jeszcze więcej tłuszczu. Rosła też ilość soli.

„Nasze badanie pokazuje, w jaki sposób fast food może być pomocny w pogłębianiu utrzymującego się problemu otyłości i związanych z nią chorób przewlekłych.” - mówi autorka badania, doktor Megan A. McCrory.

Bary typu fast food znakomicie rozwijają się na całym świecie. Tylko w USA około 45% dorosłych (w wieku 20+) spożywa szybkie dania codziennie. Jeden posiłek wraz z deserem to średnio 757 kcal, czyli blisko 40% dziennego zapotrzebowania energetycznego. Jeśli do posiłku dodatkowo zostanie zamówiony słodki napój, to wartość ta rośnie do 45-50 procent dziennych potrzeb. Doktor McCrory podkreśla, że popularność śmieciowego jedzenia jest jedną ze zmiennych prowadzących do epidemii otyłości w Stanach Zjednoczonych i związanych z nią chorób przewlekłych.

Zespół doktor McCrory zbadał zmiany w posiłkach jakie następowały w ciągu 30 lat w posiłkach oferowanych przez wiodące jadłodajnie typu fast food. Naukowcy zwracali szczególną uwagę na wartość energetyczną, wielkość porcji, zawartość sodu, żelaza i wapnia w dodatkach (na przykład frytki), daniach głównych (na przykład hamburger) i deserach.

Z badań wynika, że sprzedaż żywności w tego typu barach tego typu stale rośnie i wzrost ten w ciągu 30 lat wyniósł 226 procent, czyli 22,9 procenta rocznie. Przyrost sprzedaży to nie jedyny wzrost wartości, który można odnotować. Rośnie też kaloryczność potraw. Najbardziej tuczące są desery. Ich wartość energetyczna wzrastała o 62 kcal na dekadę. Nieco wolniej zwiększała się kaloryczność dań głównych 30 kcal, a dodatków o 14 kcal na dekadę. Wzrosty te wynikają głównie z powiększania wielkości porcji. Desery rosły się o 24 gramy, dania główne 39 gramów, dodatki 13 gramów, w ciągu 10 lat.

We wszystkich kategoriach znacząco wzrosła ilość sodu, prowadzącego do nadciśnienia tętniczego. Powiększyła się też zawartość żelaza i wapnia. Pierwszy pierwiastek zapobiega anemii, a drugi zwiększa masę kostną. Byłaby to dobra wiadomość, gdyby nie to, że pozytywne oddziaływanie jest niwelowane przez wady szybkiego, śmieciowego jedzenia.

„Musimy znaleźć sposoby, aby pomóc ludziom spożywać mniej kalorii i sodu w restauracjach typu fast food. Wymóg, aby wyświetlały kaloryczność swojego menu, to dopiero początek.” - mówi doktor McCrory.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA