fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lustracja

Kazimierz Kujda: Prezes Funduszu, którego ominęła lustracja

Materiały prasowe NFOŚiGW
Dlaczego w ustawie lustracyjnej zastosowano wyjątek, by prezes NFOŚiGW nie został objęty obowiązkiem ujawnienia, czy współpracował z SB?

Kazimierz Kujda widnieje w jawnym już inwentarzu IPN jako tajny współpracownik o pseudonimie Ryszard, który współpracę miał rozpocząć w 1979 r. w Siedlcach – zgadza się jego data urodzenia. Jednak prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w odpowiedzi dla „Rzeczpospolitej" zaprzecza. „Nigdy nie byłem tajnym współpracownikiem SB i nie podpisywałem zobowiązań do współpracy ze służbami specjalnymi PRL. Nie mam też żadnej wiedzy na temat TW Ryszard" – odpowiada nam pisemnie.

Podkreśla, że jest „w posiadaniu dokumentacji skopiowanej z zasobów archiwalnych IPN, którą otrzymał kilka lat temu, po złożeniu stosownego wniosku o udostępnienie". Nie pisze, co w niej jest i czy jest sfałszowana. „Materiały archiwalne zgromadzone w IPN są dostępne dla dziennikarzy. Ma Pani zatem prawną możliwość zapoznania się z dokumentacją na mój temat. Jeśli w materiałach tych znajdzie Pani podpisane przeze mnie zobowiązanie do współpracy z SB, może je Pani opublikować" – oświadcza w odpowiedzi dla „Rzeczpospolitej".

Według ustaleń „Rzeczpospolitej" w 2002 r. teczka Kazimierza Kujdy trafiła do zbioru zastrzeżonego IPN. Biuro Lustracyjne IPN w Lublinie, które widnieje w inwentarzu jako posiadacz teczki „Ryszarda" (teczkę założyło WSUW w Siedlcach), odsyła nas do warszawskiego IPN. Pytamy o postępowanie lustracyjne Kazimierza Kujdy, który od lat pełni kierownicze stanowiska państwowe, m.in. był prezesem w NFOŚiGW w latach 2000–2002, 2006–2008 i ponownie od 2015. W latach, kiedy rządziła PO–PSL, Kujda był prezesem zarządu spółki Srebrna. Po zdobyciu władzy przez PiS decyzją prezydenta Dudy wszedł do Narodowej Rady Rozwoju. Okazuje się, że lustracja nigdy de facto prezesa Kujdy nie objęła.

„Prezes Zarządu NFOŚiGW nie podlega obowiązkowi złożenia oświadczenia lustracyjnego" – odpowiada nam Karolina Jackowska, rzecznik IPN. Ustawa z 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944–1990 oraz treści tych dokumentów faktycznie wymienia praktycznie wszystkie stanowiska państwowe, które lustracji podlegają – od parlamentarzystów, radnych, przez sędziów, prokuratorów, po szefów NBP, ZUS, KRUS, NFZ. Wśród wymienionych nie ma tylko... prezesa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Jednak, jak wskazuje w nieoficjalnej rozmowie jeden z prokuratorów, punkt 6 wskazuje jednak, że lustracji podlegają inni niewymienieni „pracownicy urzędów państwowych oraz członkowie korpusu służby cywilnej, zajmujący kierownicze stanowiska". Intencją ustawodawcy było, by osoby te poddawać „kwalifikacjom moralnym", jak nieskazitelność charakteru i nieposzlakowana opinia, „będące przestrzeganiem podstawowych zasad moralnych – wymaganych dla zajmowania funkcji publicznych". Jeśli składający przyzna się do współpracy (a więc złoży zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne), nic mu nie grozi. Jeśli poda nieprawdę – zostanie oskarżony o kłamstwo lustracyjne, za które grozi kara zakazu pełnienia funkcji publicznych od trzech do dziesięciu lat.

Jak ustaliła „Rzeczpospolita", Kazimierz Kujda w 2007 r. złożył oświadczenie lustracyjne, ale zostało ono wycofane z IPN i lustracja nie została przeprowadzona. Dlaczego? Wyjaśnia nam to sam prezes Kujda. Okazuje się, że oświadczenie złożył z racji tego, że od 1 grudnia 2004 r. do 30 września 2007 r. pełnił funkcję rektora Wyższej Szkoły Zarządzania i Przedsiębiorczości im. Bogdana Jańskiego w Łomży. „Według mojej najlepszej wiedzy, zostało ono wypełnione prawidłowo, a nie błędnie, jak to Pani sugeruje w pytaniu. Natomiast, jeśli dobrze pamiętam, zwrócono je z uwagi na to, że Trybunał Konstytucyjny uznał niektóre przepisy ustawy lustracyjnej za niezgodne z Konstytucją RP" – odpisuje nam Kujda. Chodziło o wyłączenie spod ustawy m.in. dziennikarzy i naukowców. W tym zwróconym formularzu Kujda zaprzeczył współpracy, a z racji nieprzeprowadzenia postępowania lustracyjnego przez IPN do dziś ani biura lustracyjne, ani sądy nie rozstrzygnęły, czy teczka „Ryszarda" jest prawdziwa czy nie. Kujda grozi też nam sądem. Jednym z autorów ustawy lustracyjnej z 2006 r. jest poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. – Naszą intencją było objąć wszystkie stanowiska państwowe i zapewniam, że nikt nie chronił tego stanowiska. Nie wiem, dlaczego prezesa NFOŚiGW nie ma wymienionego jako zobowiązanego do złożenia oświadczenia. To być może niedopatrzenie – mówi nam poseł Mularczyk.

Po tym jak „Rzeczpospolita” na portalu rp.pl opublikowała tekst na temat teczki Kazimierza Kujdy i braku lustracji, wieczorem, otrzymaliśmy od bohatera artykułu oświadczenie. Prezentujemy je w całości:

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA