fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Media

Nowe nagrania "GW": "Życzeniem prezesa jest to mieć"

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
To jest dawanie pieniędzy ludziom To jest konieczne, żeby mieć przez kolejne cztery lata władzę. Myślę, że to będzie jeszcze osiem lat. Myślę, że to jest ostatnia szansa, żeby mieć podwaliny dla Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego - mówi w opublikowanych przez "GW" rozmowach obecny szef NFOŚ Kazimierz Kujda, były prezes spółki Srebrna.

"Gazeta Wyborcza' opublikowała stenogram rozmów Kazimierza Kujdy ze znanym z poprzednich nagrań austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem na temat inwestycji Srebrna Tower.

Rozmowa ma miejsce w NFOŚ w czerwcu 2018 roku, jeszcze przed zawieszeniem budowy wieżowców przy Srebrnej.Mimo że Kujda już nie zasiada we władzach Srebrnej - prowadzi negocjacje w imieniu Spółki.

Kazimierz Kujda to bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego, w latach 1995–1998 oraz 2008–2015 prezes spółki Srebrna. Obecnie tę funkcję pełni jego żona Małgorzata.

Jak pisze "GW",  ta zamiana ról jest powtarzanym od lat manewrem: "gdy prawica jest w opozycji, Kujda szefuje w Srebrnej, gdy rządzi PiS – zasila kierownictwo Funduszu Ochrony Środowiska".

Czytaj także:

"Gazeta Wyborcza" publikuje "taśmy Kaczyńskiego"

Czy „taśmy Kaczyńskiego” wywrócą prezesa?

Kujda narzeka w rozmowie z Austriakiem, że za czasów jego prezesury, na problemy z uzyskaniem pieniędzy w związku z innymi realizowanymi projektami.

"Musieliśmy mieć akceptację pana Kaczyńskiego i robiliśmy to (za plecami? about) pani Goss. Ona co kilka dni sprawdzała rachunek bankowy i jeśli zobaczyła, że wydaliśmy 20 albo 30 tysięcy złotych na te małe kroki w tym projekcie, robiło się strasznie, była wojna" - narzeka Kujda. Wspomina też, że przy okazji realizacji innego projektu "po każdym spotkaniu jechał do pana Kaczyńskiego". - I tłumaczyłem mu wszystko, w szczegółach. I długo wszystko było akceptowane przez niego, ale na koniec powiedział: nie - mówił Kujda.

Przy okazji realizowanego projektu Srebrna Tower, w którego sprawie Birgfellner spotykał się ze Srebrną przez 4-5 lat,  nawet podczas pobytu Kaczyńskiego w szpitalu na Szaserów, wszystkie decyzje podejmował prezes.

To również prezes miał żądać, by faktury były wystawiane na firmę austriackiego biznesmena.

"Taśmy zaprzeczają twierdzeniom Jarosława Kaczyńskiego, że między nim a biznesem Srebrnej jest mur" - pisze "GW". Według dziennika stenogramy dowodzą też, że prezes prowadzi działalność gospodarcza, mimo że temu zaprzecza.

W rozmowie pada również propozycja dla Kujdy ze strony Birgfellnera, który przekonuje Kujdę, że zdobycie najpierw "wuzetki" (warunków zabudowy) i pozwolenia na budowę na działce przy ul. Srebrnej znacząco podnosi jej wartość nawet bez stawiania budynków. Birgfellner zapewnia, że każdy "zarabia coś dla siebie".

- Wróćmy do naszego wspólnego celu, zbudowania tej wieży dla pana Kaczyńskiego. Jeśli mogę coś panu zaoferować. Jeżeli zdobędziemy, powiedzmy, wuzetkę razem. Chcę powiedzieć, że każdy coś zarabia - przekonuje Austriak.

W rozmowie kilkakrotnie pada stwierdzenie, że etapy budowy dwóch wież przy Srebrnej są skorelowane z kalendarzem politycznym, zaś ich powstanie "jest bardzo ważne dla Polski, dla naszej historii, dla wszystkiego".

- To jest konieczne, żeby mieć przez kolejne cztery lata władzę. Myślę, że to będzie jeszcze osiem lat. Myślę, że to jest ostatnia szansa, żeby mieć podwaliny dla Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego- mówi na nagraniach Kujda.

Właścicielem wieżowców Srebrna Tower, mieszczącym m.in. centrum kongresowe, miałby być Instytut im. Lecha Kaczyńskiego, a życzeniem prezesa Kaczyńskiego "jest to mieć".

Źródło: Gazeta Wyborcza
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA