fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Projekt CPK może pomóc Polsce wyjść z kryzysu

materiały
Budowa nowego lotniska powinna przyspieszyć uzdrawianie gospodarki po pandemii Covid-19 – wynika z raportu przygotowanego przez globalną firmę finansowo-konsultingową Kearney.

Według autorów raportu, którego treść poznała „Rzeczpospolita", Centralny Port Komunikacyjny może wywrzeć szczególny wpływ na rynek pracy oraz wzrost produktu krajowego brutto. „Należy zwrócić uwagę na szanse, które niesie ze sobą realizacja takiej inwestycji w czasach trwającego kryzysu. Z jednej strony inwestycja o tak dużej skali może wypełnić lukę popytową powstałą w efekcie trwającego spowolnienia gospodarczego, a z drugiej sama realizacja projektu może być tańsza ze względu na spadające ceny towarów i usług" – czytamy w raporcie.

Czytaj także: CPK. Lotnisko będzie jak w Seulu albo w Tokio

Przyjdzie ożywienie

Autorzy raportu (którzy pracowali na podstawie danych z założeń dostarczonych im przez CPK) przyznają, że ze względu na dynamiczny charakter rozwoju pandemii jej wpływ na gospodarkę Polski jest trudny do oszacowania. Dotychczasowe analizy Komisji Europejskiej oraz Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju wskazują na spadek polskiego PKB o 3,5– 4,3 proc. w 2020 r. oraz wzrost stopy bezrobocia z 3,3 pod koniec 2019 r. do 7,5 proc. w grudniu 2020 r. Jednak gospodarka ma się ponownie ożywić już w 2021 r., co zaowocuje ponownym wzrostem gospodarczym i poprawą na rynku zatrudnienia. Do takiego przyspieszenia mają się przyczynić właśnie projekty infrastrukturalne, a budowa CPK jest największym z nich. „Należy jednak pamiętać, że wartości te mogą ulec drastycznej zmianie w sytuacji dalszej eskalacji problemu pandemii Covid-19 w kolejnych miesiącach i latach" – zastrzegają autorzy raportu.

Czytaj także: PiS broni projektu CPK. „Da nam rozpoznawalność na świecie”

Według analityków Kearneya w sytuacji, kiedy uruchomienie pierwszego etapu inwestycji zaplanowane jest na rok 2027, charakter negatywnego wpływu pandemii Covid-19 można uznać za tymczasowy. Z tego powodu – ich zdaniem – założenia zespołu CPK dotyczące projekcji ruchu lotniczego w Polsce mogą pozostać niezmienione. „Za zasadne możemy uznać założenie, że w okresie do 2028 r. możliwe będzie nie tylko wyjście z obecnego kryzysu, ale również osiągnięcie stosunkowo konserwatywnych założeń wzrostowych" – czytamy w raporcie.

Plan z potencjałem

W ocenie autorów plan budowy CPK jest typowym projektem prorozwojowym, a w polskiej gospodarce ma on wszystkie cechy największej inwestycji infrastrukturalnej w XXI w. „Zasadne jest założenie, iż projekt ten wykazuje potencjał pełnienia roli czynnika pobudzającego wzrost gospodarczy i wychodzenie z kryzysu" – czytamy.

Zdaniem autorów budowa CPK wraz z inwestycjami kolejowymi i drogowymi może zapewnić tysiące nowych miejsc pracy zarówno na terenie samego lotniska (chodzi o budowę terminala i dróg startowych przez specjalistyczne firmy), jak i w branżach powiązanych, czyli produkcji materiałów budowlanych, taboru kolejowego i wyposażenia terminala.

Czytaj także: Programy gospodarcze kandydatów nie powalają

Wskazują oni również, że inwestycja wymagająca wydatków rzędu dziesiątków miliardów złotych pobudzi rynek budowlany, ale także rozwój niezbędnych technologii i zaplecza technicznego; może również wygenerować efekt mnożnikowy i pobudzić powiązane gałęzie gospodarki. Z kolei nowy intermodalny węzeł transportowy ma szansę poprawić dostępność komunikacyjną nie tylko kraju, ale i regionu, tworząc potencjał do generowania dalszych korzyści w ramach wpływu katalitycznego.

Rolnik też skorzysta

Tak optymistyczną ocenę projektu analitycy Kearneya tłumaczą faktem, że inwestycja jest rozłożona na wiele lat, ale również planami wydatkowania 70 proc. kosztów całego projektu (czyli 101 mld zł, w tym 30 mld jako szacunkowego kosztu budowy części lotniskowej) w pierwszej połowie jego realizacji. Może to stanowić potężny impuls do wychodzenia z kryzysu związanego z pandemią Covid-19, i to niezależnie od jego trwania. „Tak duża inwestycja w polską gospodarkę może wywołać pozytywne efekty w wielu sektorach" – czytamy w raporcie. Chodzi przede wszystkim o budownictwo i produkcję materiałów budowlanych oraz inną produkcję przemysłową, usługi, w tym przede wszystkim biznesowo-finansowe, ale także handel, a nawet rolnictwo.

Centralny Port Komunikacyjny ma powstać na powierzchni ok. 3 tys ha na terenie gminy Baranów nieopodal Żyrardowa, 37 km na zachód od Warszawy. Uzyska połączenia drogowe i kolejowe z resztą kraju, a z każdego większego polskiego miasta będzie tam można dojechać (zgodnie z założeniami) w czasie nie dłuższym niż 2,5 godziny. Na początek zakłada się, że lotnisko będzie w stanie obsłużyć 45 mln pasażerów rocznie (w ostatnim roku przed pandemią Covid-19 wszystkie polskie porty lotnicze obsłużyły ponad 49 mln pasażerów). Dalsze powiększanie tej inwestycji ma być uzależnione od popytu na podróże lotnicze.

Plany zakończenia pierwszego etapu inwestycji, mimo koronakryzysu, są nadal aktualne i wskazują na 2027 r.

Alexandre de Juniac dyrektor generalny Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA)

Możliwości rozwoju Lotniska Chopina w Warszawie są ograniczone. Położone jest blisko centrum miasta, są problemy środowiskowe i kiedy minie kryzys Covid-19, nie będzie tam można zwiększyć liczby operacji. Jeśli więc potrzebne jest centrum przesiadkowe, to możliwości wzrostu są ograniczone. Paryskie Charles de Gaulle też kiedyś było dobrze położone i funkcjonalne, ale już tak nie jest. Nie mówiąc już o tym, że dla przesiadających się jest trudne. Najlepiej usytuowanym z działających portów w Europie jest Monachium. Natomiast jeśli chodzi o nowy polski projekt, to wiem, że władze w Warszawie są otwarte na wszelkie sugestie i rady, jakie byśmy mieli. To prawidłowa postawa, bo linie lotnicze dobrze wiedzą, jakie lotniska są funkcjonalne i dlaczego. Zresztą Polska jest przykładem kraju, który nowego i nowoczesnego portu bardzo potrzebuje. Dla przewoźników nie ma nigdy za dużej liczby lotnisk. Po prostu wybierają sobie te, na które opłaca im się latać. Ale rzeczywiście w niektórych częściach Europy jest za dużo lotnisk, a gdzie indziej za mało. Mamy puste porty we Francji i Hiszpanii. Ale problem w tym, że największe europejskie lotniska wkrótce ponownie będą zapchane, a co gorsza, nie ma tam już możliwości dobudowania czegokolwiek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA