Linie lotnicze KLM przeprosiły w piątek publicznie za notkę umieszczoną na drzwiach toalety w samolocie lecącym niedawno z Amsterdamu do Seulu. Treść napisanej po koreańsku notki informowała, że „toaleta jest tylko dla członków załogi".
Informacja na drzwiach toalety wzbudziła wielkie oburzenie w Korei oraz oskarżenia o dyskryminację Koreańczyków. Pierwotnie ręcznie napisana notka zawierała bowiem treść tylko po koreańsku. Według relacji pasażerów zamknięcie toalety w czasie dziesięciogodzinnego lotu załoga samolotu tłumaczyła epidemią koronawirusa.
Na koreańskim Twitterze popularność natychmiast zdobył hasztag „BoycottKLM", a Koreańczycy ostro krytykowali przewoźnika.
- Drogie KLM, dziś jasno pokazaliście, że dyskryminujecie ze względów rasowych. Koronawirus był tylko wymówką. Jesteście winni mojemu przyjacielowi i Korei WIELKIE przeprosiny – napisał jeden z koreańskich użytkowników Twittera cytowany przez Reuters.
Przewoźnik zarzeka się, że w późniejszym czasie, po skargach pasażerów, dopisano taką samą informację po angielsku, a załoga tłumaczyła brak anglojęzycznej treści niedopatrzeniem. Linia poinformowała także, że rezerwowanie toalet tylko dla załogi nie jest elementem polityki firmy.
- To był ludzki błąd i traktujemy sprawę poważnie. Przepraszamy, że było to postrzegane jako dyskryminacja, co w żadnym wypadku nie było intencją załogi – powiedział Guillaume Glass, regionalny dyrektor Air France-KLM.
Sprawa notki na drzwiach toalety zdążyła stać się bardzo poważna, nim doszło do przeprosin. W środę ministerstwo transportu Korei Południowej ostrzegło KLM, że może zastosować postępowanie antydyskryminacyjne oraz wezwało przewoźnika, by upewnił się, że takie przypadki się więcej nie zdarzą.
Jak informuje Reuters, oficjalne przeprosiny z powodu incydentu, złożyła na ręce ministra transportu Kim Hyun-mee ambasadorka Niderlandów Joanne Doornewaard.