fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Air France likwiduje 7580 etatów mimo pomocy rządu

Bloomberg
Narodowy przewoźnik francuski zapowiedział likwidację do końca 2022 r. 7580 etatów: 6500 w Air France i 1020 w regionalnej filii Hop! wywołując oburzenie związkowców po przyznaniu grupie przez rząd pomocy 7 mld euro.

„W przypadku Air France przewidywane potrzeby zatrudnienia wskazują na zmniejszenie go o 6500 etatów do końca 2022 r. z łącznej liczby 41 tys. Liczne przypadki naturalnego odpływu w tym okresie (ponad 3500) pozwolą pokryć ponad połowę redukcji zatrudnienia dzięki korzystnej piramidzie płci i wieku. W przypadku Hop! zmiana zakresu działalności i restrukturyzacja związana zwłaszcza z uproszczeniem floty spowodują w okresie 3 lat zmniejszenie zatrudnienia o 1020 etatów z obecnego stanu 2420. Uwzględniając naturalny odpływ redukcja będzie dotyczyć ok. 820 etatów na koniec 2022 r. ” — stwierdza komunikat Air France cytowany przez Reutera.

Grupa podkreśliła, że pandemia zmniejszyła działalność i obroty Air France o 95 proc. w ciągu 3 miesięcy. „W najgorszym momencie kryzysu firma traciła 15 mln euro dziennie” — dodała w komunikacie i uprzedziła, że odrodzenie będzie bardzo powolne z powodu licznych niepewności co do sytuacji sanitarnej, uchylania ograniczeń w podróżach i ewolucji popytu. Na podstawie ambitnej hipotezy poprawy AF zakłada, że poziom jej działalności z 2019 r. wróci dopiero po 2024 r.

Wiceminister gospodarki, Agnes Pannier-Runacher stwierdziła w Radio Sud, że przewoźnik był na skraju przepaści i pomoc była uzasadniona. Zachęcała jednak dyrekcję AF do zachęcania do dobrowolnych odejść. Pod koniec lipca AF wraz z grupą A AF-KLM przedstawią plan odbudowy.

W dniu ogłoszenia szczegółów o redukcji zatrudnienia ok. 100 pracowników AF i firm kooperujących demonstrowało przed siedzibą centrali grupy w Roissy-en-France krytykując cały plan przedstawiony reprezentantom załogi. — Jesteśmy wściekli, bo uważamy, że te 7 mld euro przyznane dyrekcji AF powinny posłużyć do zachowania zatrudnienia. A te pieniądze pójdą na zwalnianie — oświadczyła Karine Monségu z CGT Air France. — To skandal! Rząd daje 7 mld euro, a firma niszczy miejsca pracy. Zmuszają mnie do przejścia na emeryturę, ale w ten sposób nie dostanę maksymalnej. Nie tak chciałam odejść — stwierdziła Annick Blanchemin (62), pracownica naziemna AF.

Protesty też w Airbusie

Związkowcy i lokalni działacze domagali się z kolei w Tuluzie zmniejszenia zakresu i rytmu redukcji zatrudnienia w Airbusie. Producent samolotów chce zlikwidować do lata 2021 15 tys. miejsc pracy, z tego jedną trzecią we Francji. — Tuluza zapłaci najwięcej, straci 3500 miejsc pracy, Nantes ok. 20 proc., nikogo nie oszczędzą — stwierdziła Francoise Vallin z CFE-CGC w Airbusie. Według CGT, w Nantes, gdzie powstają elementy środkowej części wszystkich airbusów, ulegną likwidacji 484 stanowiska, a w Saint-Nazaire, gdzie montuje się elementy kadłuba — 386.

Związki żądają rozłożenia w czasie tych redukcji i nie zgadzają się na wręczanie wypowiedzeń. Również rząd uznał rozmiar redukcji za nadmierny. Nawet licząc naturalny odpływ, redukcja wyniesie 6 tys. etatów rocznie na świecie — wyliczył Jean-Francois Knepper z Force Ouvriere. Jego związek uważa to za kataklizm.

W Tuluzie, europejskiej stolicy lotnictwa, panuje duże zaniepokojenie z powodu skutków tych redukcji na zatrudnienie w regionie. — Airbus i poddostawcy z pierwszego szeregu przetrwają kryzys, boi wynegocjują zwolnienia grupowe, ale dostawcy z drugiego i trzeciego szeregu mogą zostać zniszczeni kaskadowymi skutkami przemysłowymi — stwierdził przewodniczący regionalnej rady gospodarczo-społeczno-ekologicznej CESER, Jean-Louis Chauzy. Sektor lotniczy zatrudnia w Oksytanii 110 tys. ludzi.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA