fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lotnictwo

Tłok na parkingu Boeinga. Nie ma już gdzie trzymać niechcianych 737 MAX

Bloomberg
Boeingowi nie starcza już miejsca na przyfabrycznej płycie postojowej w Seattle. W sytuacji, kiedy nie może dostarczać tych B737 MAX przewoźnikom, zaczął je parkować w swoim centrum serwisowania w Texasie w okolicach San Antonio.

We środę, 15 maja pokazał to Flightradar – aplikacja umożliwiająca śledzenie ruchu samolotów w czasie rzeczywistym. 

Przed katastrofą Maxa Ethiopian Airlines Boeing produkował Maxy w tempie 52 maszyny miesięcznie. Teraz, skoro zostały one uziemione na całym świecie i mogą wykonywać jedynie loty testowe bez pasażerów, a kolejne linie rezygnują z dostaw bądź odkładają je na dalszy termin, produkcja została zmniejszona do 42 miesięcznie. Łączne zamówienia na ten typ maszyn wynoszą w tej chwili 4,5 tys. W tym jest 9 Maxów LOTu.

Jak informował we środę, 15 maja Boeing, płyta oraz zadaszone hangary w San Antonio mają łączną powierzchnię prawie 100 hektarów i teraz będą służyły za tymczasowy parking dla Maxów. „Maszyny wrócą do Seattle wówczas, gdy nasi klienci będą już je mogli odebrać” - napisał w mailu Doug Adler, rzecznik Boeinga.

Nadal jednak nie wiadomo, kiedy będzie to możliwe w sytuacji, kiedy światowe agencje regulujące ruch lotniczy dopuszczą te maszyny do normalnych operacji. Dla Boeinga przelot z Teksasu do położonego na północy stanu Waszyngton będzie kosztowną operacją, nie mówiąc już o tym, że budżet producenta obciążają także koszty utrzymania Maxów w pełnej gotowości. Taki sam kłopot mają linie lotnicze, którym Boeing dostarczył już 371 B737 MAX. 7 (2 należące do Enter Air i 5 z floty LOTu) z nich stoi na warszawskim lotnisku Chopina. Jak poinformował „Rzeczpospolitą” dyr. Działu Komunikacji Korporacyjnej i PR, Adrian Kubicki te maszyny są cały czas konserwowane i serwisowane.

Wstrzymanie dostarczania Maxów przewoźnikom to także poważny problem dla kooperantów Boeinga, którzy musieli spowolnić produkcję.

W tej chwili w pobliżu fabryki Boeinga w Renton pod Seattle stoi 100 Maxów. Jak na razie jednak Boeingowi udało się uniknąć cięcia zatrudnienia, ponieważ chce wrócić do normalnego cyklu 52 maszyn miesięcznie jak najszybciej po zniesieniu nakazu uziemienia.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA