Lotnictwo

Po skardze LOT, skarży także Ryanair

Bloomberg
Ryanair poinformował dzisiaj, że w grudniu 2017 roku złożył w departamencie konkurencji Komisji Europejskiej skargę na polskie Porty Lotnicze za naruszenie konkurencji.

Podobną skargę, tyle że na lotnisko w Modlinie i do polskiego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów złożył 18 stycznia LOT. Jako pierwsi napisaliśmy o tym we czwartek w "Rzeczpospolitej".

Zdaniem Ryanaira PPL Porty Lotnicze - współwłaściciel lotniska – uniemożliwiają rozbudowę infrastruktury w Modlinie. Rzeczywiście tak jest, ale jak wielokrotnie mówił prezes PPL Mariusz Szpikowski dalsze dokładanie pieniędzy do modlińskiego portu, z którego korzysta tylko jeden przewoźnik, właśnie Ryanair, mogłoby nosić znamiona niedozwolonej pomocy publicznej. Od początku funkcjonowania tego portu udziałowcy, wśród których oprócz PPL są jeszcze Agencja Mienia Wojskowego, województwo mazowieckie i Nowy Dwór pomoc dla lotniska sięgnęła 95 mln złotych. PPL proponował wcześniej podwyższenie kapitału modlińskiego lotniska, ale na to z kolei nie zgodził się wówczas samorząd.

Pomysł, czyli pożyczka

— Oskarżenia Ryanaira pod naszym adresem za kuriozalne — mówi szef działu PR i marketingu Lotniska Chopina Hubert Wojciechowski. - PPL szuka drugiego portu, do którego mógłby przekierować ruch. W naszej ocenie, jeśli chodzi o port w Modlinie, źródło problemu leży gdzie indziej – żadna linia nie chce lądować na lotnisku, zdominowanym przez jednego przewoźnika.

Zdaniem Wojciechowskiego potwierdziła to sytuacja z wprowadzeniem ciszy nocnej, kiedy to inni przewoźnicy woleli zmienić siatkę połączeń, niż przenieść loty do pobliskiego Modlina.

— Działanie Ryanaira odczytujemy jako próbę odwrócenia uwagi od rzeczywistego problemu, który został zdefiniowany przez LOT. Chcemy także poznać pomysł, jaki mają na to lotnisko partnerzy samorządowi. Na dziś jedyny pomysł to pożyczenie 60 milionów złotych. Jeśli udziałowcy będą chcieli podnieść kapitał spółki, inwestując pieniądze w Modlin, nie będziemy się sprzeciwiać — dodaje Hubert Wojciechowski.

Plany i oferta Ryanaira

Ryanair poinformował jednocześnie, że w ciągu najbliższych 5 lat zwiększy liczbę pasażerów przewożonych do Modlina z 3 do 6 milionów rocznie. „Aby obsłużyć taki poziom ruchu, w porcie lotniczym Warszawa Modlin niezbędna jest rozbudowa infrastruktury, którą od prawie dwóch lat bezprawnie blokuje konkurujące z Modlinem lotnisko Warszawa Chopin" - czytamy w komunikacie przewoźnika.

Juliusz Kumorek, członek zarządu Ryanaira zapowiedział w komunikacie, że jeśli PPL przestanie blokować rozwój tego portu, to linia uruchomi stamtąd 25 nowych połączeń i dodatkowe loty na istniejących trasach. Może to zrobić również z Lotniska Chopina w bezpośredniej konkurencji z LOT-em.

— Jeśli LOT chce rozpocząć operacje z Modlina i płacić takie same stawki, jakie Ryanair płaci na podstawie oficjalnego cennika lotniska, LOT powinien przenieść część swojego ruchu do Modlina, a Ryanair jest gotów bezzwłocznie przenieść połowę swojego ruchu na Lotnisko Chopina. To pozwoli LOT-owi i Ryanairowi obsługiwać po 1,5 miliona pasażerów rocznie w Modlinie i płacić dokładnie takie same opłaty lotniskowe — zapewnia Kumorek.

— Ostateczne rozstrzygnięcie przedmiotu sporu należy do powołanych do tego urzędów — powiedział „Rzeczpospolitej” Adrian Kubicki, szef Działu Komunikacji w LOT. Wiadomo jednak, że manewr proponowany LOTowi przez Ryanaira nie jest możliwy, ponieważ większość ruchu polskiego przewoźnika z lotniska Chopina, to pasażerowie tranzytowi, którzy tam przesiadają się na inne rejsy polskiego przewoźnika, bądź innych linii członkowskich należących do sojuszu Star Alliance.

Był zysk netto

LOT-owi odpowiedział w piątek również port w Modlinie tłumacząc, że dofinansowanie, jakie dostał, nie są dotacją budżetową, a kwota 95 milionów złotych, jaką podaje PPL nie jest mu znana. „Być może informacja ta dotyczy kwoty pomocy publicznej ze środków europejskich. Wartość ta wyniosła w rzeczywistości 93,5 mln złotych, a z budżetu państwa 14 mln złotych” - czytamy w oświadczeniu Modlina.

Lotnisko ma także zastrzeżenia do kwoty ponad 123 milionów złotych, które miałyby składać się na jego stratę w latach 2014-2017 (do III kwartału). Tymczasem ta strata powstała w latach 2005-2017, czyli z uwzględnieniem okresu, kiedy lotnisko nie prowadziło jeszcze działalności.

Port przypomina jednocześnie, że w roku 2015 wypracował 2,2 miliona zysku netto. I zapewnia, że Ryanair nie korzysta z żadnych preferencyjnych stawek, chociaż, jak jednocześnie zaznacza, „umowa ta umożliwia stały rozwój liczby obsłużonych pasażerów i liczby połączeń. Jest to umowa standardowa na wielu lotniskach”.

Lotnisko podaje (pisaliśmy już o tym cytując wice wiceprezesa portu Leszka Chorzewskiego), że przygotowuje się do zmiany cennika „na nowy, który będzie jeszcze atrakcyjniejszy dla nowych przewoźników”.

Według obecnej umowy z Modlinem - przypomnijmy - Ryanair płaci 6 złotych za każdego odprawionego pasażera. Tymczasem każda wchodząca nowa linia zaczynałaby od stawki 40 złotych.

MPL ocenia zawiadomienie LOT-u złożone w UOKIK-u „ jako nieuzasadnione, tym bardziej w kontekście, że linia ta nigdy nie prowadziła swojej działalności z MPL Warszawa”.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL