Lekarze i pielęgniarki

Fałszywa izba psychologów łowi członków w Łodzi

123RF
W braku ustawowych zapisów o samorządzie psychologów samozwańcza izba pobiera opłaty i oferuje akredytacje zawodowe.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Psychologów (OZZP) i Polskie Towarzystwo Psychologiczne (PTP) ostrzegają przed Izbą Psychologów w Łodzi, prowadzoną przez Polskie Towarzystwo Psychologów i Terapeutów (PTPT). Izba oferuje swoim członkom akredytacje zaświadczające o ich kompetencjach jako psychologów, terapeutów, doradców czy terapeutów superwizorów. „Akredytacja służy wykazaniu się przez aplikującego, że włącza się w nurt profesjonalizacji i rozwoju zawodu psychologa, terapeuty oraz doradcy" – czytamy na stronie internetowej Izby, która za członkostwo żąda 200 zł, a za akredytacje odpowiednio 200 i 350 zł.

Czytaj także: Uregulowanie zawodu psychologa: żeby wróżka nie mogła już prowadzić psychoterapii

– Formalnie nie istnieją izby psychologów, bo nie ma powołujących ich aktów wykonawczych. Informacje zamieszczone na stronie rzekomej izby mogą więc wprowadzać w błąd – mówi Katarzyna Sarnicka, wiceprzewodnicząca OZZP. – Ktoś mógłby wpłacić pieniądze, oczekując uzyskania uprawnień zawodowych, jakich ta izba nie daje – tłumaczy.

O samozwańczej instytucji OZZP usłyszało od jednej z członkiń. Akredytacji Izby Psychologów w Łodzi zażądał od niej pracodawca, powołując się na martwy przepis ustawy o zawodzie psychologa, który wymaga od przedstawicieli tego zawodu wpisu do regionalnej izby psychologów. Nigdy jednak nie powstały akty wykonawcze do tego przepisu i samorząd psychologów w Polsce nie istnieje. Kobieta zaalarmowała związek zawodowy, a ten ostrzegł swoich członków.

Na martwe przepisy powołuje się na swojej stronie także Izba Psychologów w Łodzi.

Po tym incydencie OZZP skierował kolejne pismo do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej z prośbą o spotkanie w sprawie prac nad nowelizacją ustawy o zawodzie psychologa.

Do uregulowania sytuacji prawnej zawodu psycholodzy wzywają od lat. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wstrzymało prace nad nowelizacją, powołując się na konieczność jej dostosowania do dyrektywy unijnej w sprawie uznawania kwalifikacji zawodowych. Zdaniem OZZP dyrektywa nie usprawiedliwia inercji w sprawie ustawy.

– Brak regulacji godzi w dobro pacjentów, w szczególności dzieci, chorych psychicznie i niepełnosprawnych – tłumaczy Katarzyna Sarnicka.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL