Plakaty dotyczącego rozpoczynającego się w środę znanego Sziget Festival pod hasłem „Love Revolution”, pokazują pary, w tym homoseksualne, ze sloganami „zero cukru, zero uprzedzeń”.
Kampania reklamowa wywołała niezadowolenie części zwolenników partii Fidesz Viktora Orbana, a także polityków ugrupowania, które jest przeciwne małżeństwo osób tej samej płci. W niedzielę jeden z najważniejszych polityków partii Istvan Boldog wezwał do bojkotu produktów Coca-Coli z powodu „prowokującej” kampanii.
Agencja Reuters zwraca jednak uwagę, że na Węgrzech rośnie akceptacja wobec gejów i możliwości zawierania przez nich związków, nie jest więc wcale pewne, czy bojkot miałby jakiekolwiek szanse.
„Wierzymy, że zarówno hetero-, jak i homoseksualiści mają prawo kochać osobę, którą chcą, tak jak chcą” - odpowiedziała w poniedziałek Coca-Cola w wydanym oświadczeniu.
Fidesz oficjalnie nie popiera bojkotu Boldoga, zauważając, że Węgrzy mają swobodę wyboru, czy pić colę. Tamas Dombos z grupy broniącej praw gejów Hatter, skomentował, że „rząd jest homofobiczny, ale także świadomy rosnącej akceptacji społeczeństwa dla gejowskiego stylu życia”.
- Mamy wrażenie, że testują ludzi w tym temacie - powiedział agencji Reuters. - Cała propaganda rządowa opiera się na konflikcie, więc potrzebują wrogów. Po Unii Europejskiej, migrantach, organizacjach pozarządowych a nawet bezdomnych teraz mogą to być osoby LGBTQ - zauważył.
W tym roku marszałek węgierskiego parlamentu powiedział, że adopcja gejów jest równoznaczna z „pedofilią w sensie moralnym”. Viktor Orban rzadko komentuje tę kwestię, chociaż w wywiadzie w 2016 roku powiedział, że geje „mogą robić, co chcą, ale nie mogą mieć małżeństw uznanych przez państwo”. - Jabłko nie może prosić, aby nazywać je gruszką - stwierdził.