fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

2019 w polskim filmie: Między polityką a komercją

„Boże Ciało” Jana Komasy to najwybitniejszy polski film roku. Właśnie znalazł się na tzw. short-liście kandydatów do Oscara
Kino Świat
Polscy filmowcy nie odnieśli sukcesów spektakularnych jak rok temu, ale tworzą kino interesujące i różnorodne.

Pojawiają się wciąż nowi twórcy, którzy są obietnicą na przyszłość, a rodzime filmy ceni publiczność: do końca listopada w kinach obejrzało je 15 mln widzów.

Polska w lustrze

Artyści nie uciekają dziś od trudnych tematów współczesnej Polski. W znakomitym „Bożym Ciele" – historii chłopaka z poprawczaka, który w prowincjonalnej miejscowości przypadkiem zostaje wzięty za księdza – Jan Komasa opowiedział o posłannictwie i istocie wiary, ale również o kondycji społeczeństwa: o nadwerężonej wspólnocie, korupcji, zakłamaniu, szukaniu wspólnego wroga, braku tolerancji. Wreszcie o mocy człowieka, który społeczność jest w stanie zmienić. Film, ze znakomitą kreacją Bartosza Bieleni (objawienie aktorskie ostatniego roku), ma już 1,4 mln widzów, mnóstwo nagród na zagranicznych festiwalach i zapewnioną dystrybucję w ponad 40 krajach świata.

Polskę obserwują też młodzi twórcy – wrażliwi i świetni warsztatowo. Do niedawnych debiutantów: Jagody Szelc, Jana Matuszyńskiego, Piotra Domalewskiego, Pawła Maślony, Bartosza Kowalskiego, dołączyli w tym roku następni.

Bartosz Kruhlik pokazał „Supernovą", wielopłaszczyznową opowieść o dramacie na wiejskiej szosie, gdzie rządowa limuzyna rozjeżdża kobietę i dwójkę dzieci. Monika Jordan-Młodzianowska w „Żelaznym moście" opowiedziała o uwikłanych w miłosny trójkąt ludziach, którzy muszą odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytania w obliczu zawału ściany w śląskiej kopalni. We „Wszystko dla mojej matki" Małgorzaty Imielskiej tłem historii porzuconej dziewczyny są świat poprawczaka i prowincja z jej nietolerancją i domową przemocą. W każdym z tych filmów dramatyczne ludzkie losy reżyserzy potrafili połączyć z niebanalną społeczną obserwacją.

Szczególne miejsce wśród filmów o współczesnej Polsce zajmuje „Mowa ptaków" nakręcona przez Xawerego Żuławskiego na podstawie scenariusza ojca, Andrzeja Żuławskiego. Dzieło pełne cytatów z klasyki, a jednocześnie tętniące dzisiejszym chaosem. To próba zrozumienia, co wyznacza polską tożsamość, refleksja na temat kondycji inteligencji, wiwisekcja społeczeństwa, w którym odradzają się nacjonalizm czy populizm.

W formę kryminału zamknął „Solid Gold" Jacek Bromski, a że opowiedział o związkach biznesu i władzy, naraził się na krytykę z obu stron sceny politycznej. Bardzo trudno jest zaproponować w Polsce political fiction.

Mechanizmy historii

Na świecie powraca dziś na ekrany historia. Nasi twórcy wpisują się w ten nurt. „Obywatel Jones" Agnieszki Holland o brytyjskim dziennikarzu, który w latach 30. XX wieku opisał Wielki Głód na Ukrainie, to rzecz o cynizmie polityki, korupcji mediów, ale i o odwadze człowieka, który chce ujawnić prawdę, i pean na cześć niezależnego dziennikarstwa.

Innym ważnym filmem osadzonym w historii jest „Pan T." Marcina Krzyształowicza – opowieść o inteligencie w latach 50. Dekadę później toczy się akcja „Ikara. Legendy Mietka Kosza" Macieja Pieprzycy o ociemniałym pianiście jazzowym – o sile muzyki, samotności, pasji zderzającej się z rzeczywistością siermiężnego socjalizmu. Te filmy brzmią niepokojąco aktualnie.

Inne spojrzenie na historię wspierają rządzący politycy, budując dzięki niej poczucie narodowej dumy. W taką politykę kulturalną – mniej lub bardziej wyraziście – wpisało się kilka filmów o „wielkich momentach naszych dziejów i wielkich Polakach". Powstał obraz o Janie Nowaku-Jeziorańskim („Kurier" Władysława Pasikowskiego). Nakręcone za 27 mln zł „Legiony" Dariusza Gajewskiego okazały się romansem, filmowym „czytadłem" ze świetnymi scenami bitew. „Piłsudski" Michała Rosy był nie wciągającą, ale ciekawą próbą przyjrzenia się działalności Piłsudskiego na początku XX w. A już są dwa projekty o Karskim, powstają dwa (!) filmy o Pileckim (m.in. finalizuje się zapowiadana koprodukcja polsko-amerykańska za 155 mln zł, z gwiazdami hollywoodzkimi).

A więc powód do dumy czy gorzka lekcja, z której nie wyciągnęliśmy wniosków? Czas pokaże, które z tych spojrzeń na historię będzie na naszych ekranach dominować.

Frekwencyjne hity

Siłą naszego kina staje się różnorodność. Bartosz Konopka odważył się na eksperyment z formą, by w „Krwi Boga" niemal bez słów opowiedzieć średniowieczną opowieść o zderzeniu kultur. Wśród obrazów sensacyjnych wyróżniała się w tym roku szachowo-polityczna intryga z czasu kryzysu kubańskiego – zrealizowana z międzynarodową obsadą „Ukryta gra" Łukasza Kośmickiego.

Powstają filmy komercyjne: zwycięzcą polskiego box-office'u został „Miszmasz, czyli Kogel Mogel 3" Konrada Piwowarskiego (2,4 mln widzów), ale widzowie polubili też np. błyskotliwych „(Nie)znajomych" Tadeusza Śliwy (600 tys.). Swoistym zjawiskiem na rynku jest bijący frekwencyjne rekordy Patryk Vega. Jego „Kobiety mafii 2" przyciągnęły ponad 1,1 mln widzów, „Polityka" – prawie 2 mln.

Więc jest dobrze. A jak będzie? W środowisku filmowym panuje niepokój o finanse (już w czasie ostatniej sesji PISF starczyło na dotacje tylko dla trzech filmów fabularnych) i niepewność wynikająca z pogłębiającego się konfliktu między artystami a Ministerstwem Kultury. Poważnie zaczęły brzmieć apele o wolność słowa Jana Komasy z gdyńskiego festiwalu: „Sztuka będzie niezależna albo nie będzie jej wcale".

HITY

„Boże Ciało", reż. Jan Komasa Niezwykle ważny film o istocie wiary i posłannictwa, a przede wszystkim o współczesnej Polsce. Z charyzmatyczną kreacją Bartosza Bieleni.

- „Supernova", reż. Bartosz Kruhlik Potworna tragedia rozgrywającej się na wiejskiej drodze łączy się tu z wnikliwą obserwacją społeczno-polityczną.

„Mowa ptaków", reż. Xawery Żuławski Ostatni scenariusz Andrzeja Żuławskiego zekranizowany przez syna. Trudna, ciekawa próba określenia polskiej tożsamości.

KITY

Niesłabnący konflikt Brak dialogu między Ministerstwem Kultury i artystami.

Likwidacja studiów filmowych Bez środowiskowych konsultacji zniknęły Kadr, Tor i Zebra.

- Dominacja mężczyzn Wciąż trudna droga za kamerę dla kobiet reżyserek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA