Ministerstwa rodziny, pracy i polityki społecznej oraz finansów przedstawiły we wtorek „mapę drogową” systemu wsparcia osób z niepełnosprawnościami. Jednym z jego elementów ma być Solidarnościowy Fundusz Wsparcia Osób Niepełnosprawnych.
4 proc. od dochodów powyżej 1 mln zł rocznie – tyle będzie wynosiła stawka tzw. daniny solidarnościowej.
Czytaj więcej: Rząd potwierdził: podatek dla niepełnosprawnych zapłacą bogaci
O wprowadzonym podatku mówił w Polsat News Paweł Kukiz. – Nazywanie solidarnościowym jakieś zdarzenie, które z natury rzeczy dzieli ludzi na biednych i bogatych, jest absurdalnym samym w sobie - ocenił.
- Jeśli chodzi o daninę i najbogatszych, chciałbym przypomnieć, że najbogatszym podmiotem jest państwo i niech państwo się opodatkuje, niech szuka oszczędności przede wszystkim u siebie - dodał.
Zdaniem Kukiza postulaty protestujących nie zostały spełnione. - Niepełnosprawni przyszli z postulatem czy prośbą o 1300 zł netto, na rękę, gotówki. Z tego, co do tej pory otrzymali, to jest podwyżka renty o 100 zł brutto. Natomiast jakieś deklaracje, że będą w naturze dostawać te kolejne 500 zł, to proponuję, żeby posłowie również dostawali uposażenia w naturze w postaci wódki i papierosów - skomentował.
Jednocześnie Kukiz skrytykował działania polityków opozycji i przypomniał protest z 2014 roku. – Ci sami posłowie, którzy wtedy omijali wózki z tymi dziećmi z obrzydzeniem, teraz tam chodzą. Nóż się w kieszeni otwiera – powiedział.