fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Książki

Chińczycy trzymają się mocno

J.P.Cardenal, H. Araujo „Nieuchronny podbój świata po chińsku" Wydawnictwo Sonia Draga
materiały prasowe
Kowtow to rytuał, który w epoce cesarstwa zobowiązywał „barbarzyńskich" przedstawicieli innych krajów do klękania i poniżania się przed najwyższym władcą. Ustalana była tym samym hierarchia jako element niezbędny do utrzymywania stosunków dyplomatycznych i handlowych z Państwem Środka. Dzisiaj w sytuacji kryzysu i odczuwalnej siły Chin ów rytuał się odrodził, tyle że w stylu XXI wieku. Rytuał ten jest znakiem naszych czasów" – piszą hiszpańscy dziennikarze Juan Pablo Cardenal i Heriberto Araujo w swojej książce „Nieuchronny podbój świata po chińsku".
Jest ona kontynuacją ich bestsellera „Podbój świata po chińsku". Ich dzieło zalewa czytelnika opowieściami o tym, z jak wielkim rozmachem działają chiński kapitał i dyplomacja Państwa Środka na całym świecie. I z jak wielkimi nadziejami często jest przyjmowana ekspansja Chińskiej Republiki Ludowej. Możemy więc przeczytać o tym, jak władze podupadłej ekonomicznie Grenlandii liczą na to, by Chińczycy zaczęli u nich wydobywać metale ziem rzadkich, o tym, jak brytyjski rząd staje się adwokatem Chin w Europie, jak Chińczycy wykorzystują kryzys w strefie euro jako okazję do dobrych przejęć na Starym Kontynencie, jak Australia i Kanada przyciągają do siebie chińskich bogaczy specjalnymi programami wizowymi, czy o tym, jak Stolica Apostolska rządzona przez papieża Franciszka stara się znormalizować stosunki z Pekinem. Możemy też dowiedzieć się z tej książki wiele o negatywnych skutkach polityki przymilania się przez Zachód do Chin: o szpiegostwie przemysłowym na masową skalę, przymykaniu oka na łamanie praw człowieka i wolności religijnej, o zagrożeniach ekologicznych i o gospodarczych przegranych obecnego modelu globalizacji. Są tam również rozdziały poświęcone temu, jak Hongkong i Macau funkcjonują w ramach modelu „Jeden kraj, dwa systemy". Czytamy więc relację z rewolucji parasolek w Hongkongu, czyli o tym, jak młodzież z tej metropolii rzuciła wyzwanie supermocarstwu i swoim skorumpowanym politykom. Możemy też się dowiedzieć, jak funkcjonują jaskinie hazardu w Macau i jak są one wykorzystywane do prania brudnych pieniędzy oraz omijania obowiązującej w Chinach kontroli przepływu kapitału. Książka jest napisana przystępnym językiem, z zachowaniem żywej narracji. Można ją z zainteresowaniem wchłonąć w ciągu trzech dni.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA