fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

#RZECZoPOLITYCE Gen. Skrzypczak: Dla polityków jesteśmy trędowaci

To Lech Kaczyński mianował mnie dowódcą wojsk lądowych, to Lech Kaczyński wyróżnił mnie za dowodzenie w Iraku. Teraz dla polityków tacy jak ja są trędowaci - mówił gen. Waldemar Skrzypczak, gość Jacka Nizinkiewicza w programie #RZECZoPOLITYCE.

- Chodzi o to, żeby odejść z podniesionym czołem i nie robić krzywdy tym, którzy pozwolili mi wygrać konkurs na doradcę WITU. Lepiej będzie dla WITU, jeśli odejdę sam, skoro atmosfera wokół całej sprawy, MON i armii jest taka brzydka. Toleruje się sprawy, które są niedopuszczalne. Między innymi to, że osoby nieuprawnione korzystają z uprawnień przynależnych np. ministrowi czy wiceministrom. Mówię tu o Bartłomieju Misiewiczu, rzeczniku MON, który pozwala sobie na nazywanie siebie ministrem. To skandal i łamanie wszelkich zasad obowiązujących w siłach zbrojnych - mówił Skrzypczak. - Minister ma zastępców i nie musi cedować swoich uprawnień na rzecznika prasowego. Nigdy w historii polskiej armii nie zdarzyło się, żeby rzecznik MON występował w roli ministra.

Na stwierdzenie prowadzącego, że to może oznaka słabości charakteru żołnierzy, jeśli oddają honory osobie nieuprawnionej, Skrzypczak odpowiedział, że po kilku incydentach, gdy Bartłomiej Misiewicz nie spotkał się z honorami, których oczekiwał, wysocy rangą oficerowie musieli odejść ze stanowiska. - Takie oczekiwania pana Misiewicza przerastają i jego, i to, co mówią przepisy - ocenia Skrzypczak

Po odejściu kadry generalskiej wojsko zostało wyczyszczone z najbardziej doświadczonych dowódców, z doświadczeniem uzyskanym na misjach w Iraku i Afganistanie. - To jest bolesne, żadna armia nie pozwoliłaby sobie na odejście takiego kapitału. W moje wykształcenie, w Polsce i w USA, zainwestował polski podatnik. Mam przygotowanie i takich jak ja jest w Polsce kilkudziesięciu. Niestety, politycy nie widzą dla nas w armii miejsca - uważa generał. - Podatnik powinien płacić na tych, którzy mogą coś dla Polski zrobić. Niestety - decydują politycy.

Skrzypczak stwierdził, że ci ludzie, którzy odchodzą teraz z armii, dla polityków są "trędowaci". - Chyba dlatego, że jesteśmy z "poprzedniego rozdania", choć to kłóci się z tym, co do tej pory wydawało mi się racjonalne. To Lech Kaczyński mianował mnie dowódcą wojsk lądowych, to on dał mi trzecią gwizdkę, to Lech Kaczyński wyróżnił mnie za dowodzenie w Iraku Orderem Krzyża Wojskowego. Myślałem, że jestem OK, a okazuje się, że jestem be. Ja i moi koledzy, moi wychowankowie, którzy byli w dowodzonych przeze mnie dywizjach w Iraku i Afganistanie, musimy odejść, bo nie traktuje się nas tak, jak powinno się traktować żołnierzy - mówił generał

Gość programu uważa, że obecnie na stanowiska forsuje się ludzi bez przygotowania, którzy nie przeszli ciężkiej drogi zdobywania doświadczenia i kompetencji do tego, aby dowodzić na poziomie operacyjnym i strategicznym. - Ci ludzie w kryzysowych sytuacjach nie będą wiedzieli, jak zareagować, bo nie przeszli niezbędnych szczebli dowodzenia - uważa gość programu.

Pytany o to, czy nie boi się wypowiadać krytycznie o rzeczniku MON po tym, jak na stronie ministerstwa pojawiła się informacja o ty, że takie sprawy będą kierowane do prokuratury, Skrzypczak odpowiedział:  - Oczywiście, niech kierują. Ja nie łamię prawa, natomiast łamią je ci, którzy nie stosują się do wojskowych przepisów. Dobrze by było, gdyby MON i służby specjalne odpowiednio wcześnie reagowały na to, co się dzieje a Facebooku pana Misiewicza. Ktoś mu się włamuje na konto, a reakcja jest dopiero po tygodniu. Wszystko to się dzieje z opóźnionym zapłonem.

Skrzypczak uważa, że Bartłomiej Misiewicz nie jest problemem dla armii, tylko dla PiS - to na jego wizerunek wpływa najbardziej. Jeśli szef MON uważa, że Misiewicz powinien nadal pełnić swoją funkcję, to rodzi się pytanie - dlaczego. - Wszyscy sobie zadają pytanie, skąd taka nietykalność pana Misiewicza - mówił Skrzypczak. - Tę tajemnicę zna na pewno pan Macierewicz.

- Jestem zwolennikiem obrony terytorialnej, ale odpowiednio wyszkolonej. Żołnierz szkolony 16 dni w roku to mięso armatnie, a nie żołnierz - ocenia generał. - Jestem profesjonalistą i oczekiwałem, że OT to będzie profesjonalne, które uzupełni potencjał wojsk operacyjnych.

Zdaniem Skrzypczaka, OT jest formacją wojskową i powinna podlegać dowódcy generalnego rodzaju sił zbrojnych, a nie cywilnego ministra obrony narodowej. - Minister odpowiada za ministerstwo, a nie za dowodzenie wojskami.

Pytany o obecny wizerunek polskiej armii w oczach sojuszników, Skrzypczak stwierdził, że poprawność polityczna nie pozwoli członkom NATO i dowództwu komentować tego, co się dzieje w Polsce. - Ale widzą to i wyciągają wnioski. Attache państw NATO codziennie piszą raporty do swoich przełożonych - mówił Skrzypczak.

- Cenię Macierewicza za decyzyjność. Jego decyzje dotyczące modernizacji armii są dobre, ale ważniejsza jest ich realizacja - uważa Skrzypczak.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA