Reklama

Nie żyje ks. Kicman, świadek rzezi na Woli

W wieku 83 lat zmarł ksiądz Stanisław Kicman. Jako dziecko ocalał z rzezi na warszawskiej Woli. Seminarium ukończył jako człowiek dojrzały, gdy był wdowcem.

Aktualizacja: 17.04.2021 11:49 Publikacja: 17.04.2021 10:54

Ks. Stanicław Kicman podczas obchodów 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Kapłan zmarł wcz

Ks. Stanicław Kicman podczas obchodów 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Kapłan zmarł wczoraj w wieku 83 lat.

Foto: FB/fundacja "Nie zapomnij o Nas"

O śmierci duchownego poinformowała w mediach społecznościowych fundacja „Nie zapomnij o nas". "Dziś zmarł ksiądz Stanisław Kicman. Miał 7 lat, gdy Niemcy rozpoczęli Rzeź Woli" – napisała fundacja.

W czasie powstania warszawskiego, 8 sierpnia 1944 roku – siedmioletni Stanisław z matką i babcią został wyrzucony z domu przez oddziały własowców. Dom został spalony.

Zostali zapędzeni do kościoła św. Wojciecha na Woli. Byli świadkami egzekucji przeprowadzanych przez Niemców w pobliżu kościoła.

"Siedzieliśmy na podłodze, na posadzce, a mama przez cały czas patrzyła na tę drogę krzyżową. I muszę powiedzieć, że też musiało się wiele w jej sercu wtedy dziać, bo prawda jest taka, że do końca życia, już po wojnie, codziennie odprawiała drogę krzyżową" – wspominał ks. Kicman.

Dodał, że mama przycisnęła go do piersi i mówiła „zamknij oczy, nie będzie bolało". - Przez trzy godziny czekaliśmy na egzekucję – opowiadał.

Reklama
Reklama

Około dziewiątej wieczór hitlerowcy wpędzili ich do kościoła. "Prawdopodobnie tego dnia przestano masowo rozstrzeliwać. Bo taki podobno – później się dowiedziałem – był rozkaz, żeby tylko już selektywnie. A ci nie mieli szczęścia, rano byli rozstrzelani, jeszcze byli niesprzątnięci: – opowiadał kapłan w rozmowie z Archiwum Historii Mówionej.

Wedle wspomnień ks. Stanisława, stosy trupów wokół kościoła sięgały tamtego dnia trzech metrów wysokości. Wtedy też zamordowani zostali przez Niemców księża z miejscowej parafii.

Z kościoła rodzina i inni mieszkańcy Woli zostali przepędzeni na Dworzec Zachodni, a stamtąd zostali przetransportowani do Pruszkowa.

A później do obozu koncentracyjnego Bergen-Belsen, następnie do obozu pracy w Hameln koło Hanoweru, gdzie działały zakłady przemysłowe i zbrojeniowe.

Obóz został wyzwolony przez wojska amerykańskie w kwietniu 1945. Rodzina przebywała najpierw w amerykańskiej, potem w brytyjskiej strefie okupacyjnej. Do Warszawy wróciła dopiero w roku 1949 roku.

Po wojnie, w młodości Stanisław Kicman wstąpił do seminarium. Jednak po dwóch nauki stwierdził, że jednak nie chce być księdzem.

Reklama
Reklama

Dwa lata później w w chórze parafialnym poznał przyszłą żonę, Czesławę. Na ślubnym kobiercu stanęli w 1959 roku.

Rok później urodził się pierwszy syn, siedem lat później - drugi. "Od lat zaczynaliśmy z żoną każdy dzień jutrznią. A zawsze kończyliśmy go „Apelem Jasnogórskim" i choć czasem oglądaliśmy jakiś film lub czytaliśmy książki, nasze życie było przesiąknięte modlitwą" – wspominał Stanisław Kicman.

Był prezesem Akcji Katolickiej, członkiem Caritas i Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego, ukończył teologię i tak jak jego mama prowadził piątkowe nabożeństwa drogi krzyżowej. Później był również nadzwyczajnym szafarzem komunii świętej i katechetą, m.in. wśród więźniów i uzależnionych

Od 1959 roku pracował zawodowo m.in. jako kierownik klubu sportowego „Sarmata", w Lotniczych Zakładach Remontowych na Kole, w Zjednoczeniu Przemysłu Gazowniczego. Był radnym Woli, a potem także naczelnikiem dzielnicy Żoliborz.

Po śmierci żony w 2012 roku zdecydował się na ponowne wstąpienie do seminarium. Na przygotowanie do kapłaństwa zezwolił metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz w porozumieniu z rektorem Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie ks. Wojciechem Bartkowiczem.

Święcenia kapłańskie przyjął 14 grudnia 2013 roku, w kaplicy Domu Arcybiskupów Warszawskich.

Reklama
Reklama

Jego msza prymicyjna w kościele pod wezwaniem św. Wojciecha na warszawskiej Woli wzbudziła ogromne zainteresowanie, a to dla tego, że swoją posługę przy ołtarzu sprawował po raz pierwszy kapłan 76-letni.

Ostatnio był rezydentem w parafii pw. św. Szczepana w podwarszawskim Raszynie. Ks. Stanisław Kicman zmarł 16 kwietnia. Miał 83 lata.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Kościół
Pożegnanie Marka Jędraszewskiego z kurią krakowską. Papież wskazał następcę
Kościół
Kolejny rekord fundacji ojca Tadeusza Rydzyka. Podatnicy hojni jak nigdy
Kościół
Z agencji towarzyskiej do klubokawiarni ewangelizacyjnej. Ksiądz otwiera lokal w centrum Warszawy
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama