Dla Pedra Sancheza etapy pośrednie mają mniejsze znaczenie, ważny jest ostateczny rezultat: Hiszpania ma być gotowa na początek lipca do sezonu wakacyjnego. Premier co prawda podzielił proces znoszenia ograniczeń w życiu społecznym na cztery etapy, ale nie podał dat ich wejścia w życie. Zapowiedział za to, że w każdym przypadku proces ma się zakończyć po ośmiu tygodniach.
Najszybciej tę drogę mają jednak pokonać Wyspy Kanaryjskie, miejsce, gdzie jakby przez przypadek są najlepsze warunki pogodowe. Tu bary i restauracje otrzymały już zgodę na wznowienie działalności, choć pod pewnym warunkami, jak ten, że tylko 1/3 tarasów będzie mogła być zajęta przez stoliki. W reszcie kraju do końca czerwca Hiszpanom nie będzie za to wolno przemieszczać się między regionami, aby nie zawlec wirusa z najważniejszych ognisk pandemii w Madrycie i Barcelonie na prowincję. Na razie dane Ministerstwa Zdrowia nie zachęcają do zniesienia kwarantanny: liczba zgonów z powodu wirusa znów rośnie. W środę zmarło 325 osób wobec 301 dzień wcześniej.