fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Koronawirus w Polsce. Nowa awantura: Szczepienie Hołowni i pytania o Rzeszów

Rzeszów
Daniel.zolopa, CC BY-SA 3.0 PL <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en>, via Wikimedia Commons
Pytania o Rzeszów i dalszy przebieg epidemii otwierają nowy tydzień i etap politycznego sporu.

Informacje o wysokim tempie szczepień w Rzeszowie oraz kontrowersje wokół decyzji Szymona Hołowni o zaszczepieniu się zelektryzowały scenę polityczną w trakcie Wielkanocy. I będą mieć konsekwencje w kolejnych dniach.

Politycy opozycji sugerują, że sytuacja w Rzeszowie to efekt kampanii wyborczej. 9 maja mają się tam odbyć wybory prezydenckie po rezygnacji Tadeusza Ferenca. PiS postawiło na wojewodę Ewę Leniart. – Nie sądzę, aby działalność rządu w tym miejscu była przypadkowa – komentował w Polsat News Cezary Tomczyk, szef Klubu KO.

Politycy PiS wskazują jednak, że wysoka liczba szczepień w mieście (21,8 tys. szczepień pierwszą dawką w ostatnim tygodniu, co daje drugie miejsce w Polsce – jak wyliczył dr Rafał Mundry z Uniwersytetu Wrocławskiego) wynika przede wszystkim z tego, że szczepią się tam mieszkańcy regionu, a nie tylko mieszkańcy samego Rzeszowa.

Głos zabrał nawet koordynator Narodowego Programu Szczepień minister Michał Dworczyk. W poniedziałek odniósł się do sytuacji i zapowiedział konferencję prasową z wyjaśnieniami. „Liczby pokazują zaszczepionych w punktach szczepień, a nie liczbę zaszczepionych mieszkańców Rzeszowa. Wpływ na to ma także fakt, że duże punkty szczepień raportują w Rzeszowie szczepienia wykonane w terenie” – stwierdził Dworczyk w mediach społecznościowych. Z informacji podanych przez Dworczyka wynika, że na Podkarpaciu zaszczepiono 17 proc. populacji – to podobny wynik jak na Mazowszu (19 proc.) czy w Małopolsce (16 proc.).

Politycy opozycji, z którymi rozmawialiśmy, wskazują jednak, że problem nie leży w raportowaniu, ale w czymś innym. I że będą sprawdzać między innymi, czy – i na jaką skalę – w Rzeszowie oraz w innych miejscach mogły szczepić się osoby bez e-skierowania.

To niejedyna sprawa związana ze szczepieniami, która wzbudziła w ostatnich dniach kontrowersje. Dyskusję wywołała też decyzja Szymona Hołowni, lidera Polski 2050, który w mediach społecznościowych poinformował, że zaszczepił się przeciwko Covid-19. Hołownia (rocznik 1976) wyjaśniał, że termin został mu przydzielony w wyniku decyzji rządu z ubiegłego tygodnia. „W czasie środowo-czwartkowego zamieszania system przydzielił mi właśnie ten punkt szczepień” – informował Hołownia o szczepieniu w miejscowości Stara Błotnica na Mazowszu. Sprawa od razu wywołała dyskusje, a głos w sprawie tego szczepienia zabrał nawet prezydent Andrzej Duda, który na Twitterze apelował o to, by krytycy Szymona Hołowni „wyluzowali”.

Politycy zarówno PiS, jak i opozycji w kuluarach zastanawiają się, czy ta sprawa będzie miała długoterminowe polityczne konsekwencje dla Hołowni, którego ruch nie tylko przyciąga ostatnio kolejne nazwiska, ale też w badaniach poparcia zdobywa drugie miejsce za PiS. Tak jak w sondażu Kantar dla „Polityki” z 19 marca 2021 roku, gdzie Hołownia ma aż 25 proc. PiS w tym sondażu ma tylko 28 proc.

Rząd w najbliższych dniach czekają też decyzje dotyczące przedłużenia lub zmiany obostrzeń, które w obecnym kształcie obowiązują do 9 kwietnia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA