fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Simon: Krew na rękach? To dyskusja na poziomie Białorusi

rp.pl
Nie ma sensu dyskusja w Sejmie o tym, kto ma krew na rękach i kto odpowiada za wyjście ludzi na ulice podczas pandemii koronawirusa - powiedział Wirtualnej Polsce prof Krzysztof Simon.

Prof. Krzysztof Simon podtrzymał wygłaszaną już wcześniej opinię, że masowe protesty organizowane przez Strajk Kobiet nie mają wpływu na liczbę zakażeń koronawirusem.

Simon skomentował słowa Jarosława Kaczyńskiego, który z sejmowej mównicy zarzucił opozycji, że ma "krew na rękach", popierając protesty kobiet związane z wyrokiem TS w sprawie aborcji.

Ocenił, że strajki nie wpływają na liczbę zakażeń, takie słowa są karygodne i dyskwalifikują polityków, a tego typu wymiana zdań to "dyskusja na poziomie Białorusi

- Dziesiątki ludzi protestują, a zakażenia spadają. Jakby miało to wpływ, to szpitale byłyby pełne, a ludzie ustawialiby się w kolejkach - mówił specjalista.

Simon stwierdził, że nie jest optymistą i uważa, że pandemii nie uda się opanować do wiosny. Poprawa sytuacji byłaby możliwa pod warunkiem masowego systemu szczepień, zrozumienia przez większość Polaków, że jest epidemia oraz uniknięcia "szaleństw politycznych, które wywołują konflikty".

- Przecież z Unii płyną pieniądze dla Polski. Po co my to robimy? 25 krajów, łącznie z Maltą i Estonią jest "za", bo nikt nie chce dawać szaleńcom pieniędzy do zmarnowania. A my oczywiście na "nie", choć nam są potrzebne teraz pieniądze, leki i współpraca europejska - mówił prof. Simon.

Źródło: Wirtualna Polska
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA