Tak wielu nowych zakażeń SARS-CoV-2 jednego dnia jeszcze nie stwierdzono. Według WHO, nowy rekord jest o prawie 12 tys. przypadków wyższy od poprzedniego, ustanowionego także w tym tygodniu.
W piątek rekordowo wysokie przyrosty liczby nowych przypadków koronawirusa odnotowano m.in. w Polsce, we Francji, na Słowacji, Ukrainie, w Rosji i Czechach.
Szef programu pomocy kryzysowej Światowej Organizacji Zdrowia Mike Ryan niedawno ostrzegał, że liczba ofiar śmiertelnych COVID-19 może przekroczyć dwa miliony. W piątek powiedział, nie na pandemię koronawirusa nie ma "nowych odpowiedzi".
Ryan zaznaczył, że choć zdaniem WHO władze państw powinny unikać wprowadzania ogólnonarodowych blokad, mających negatywny wpływ na gospodarkę, to rządzący muszą zapewnić ochronę osobom najbardziej zagrożonym COVID-19 i przedsięwziąć "liczne kroki".
Pierwszym dużym ogniskiem epidemii koronawirusa był targ z owocami morza w Wuhan, który władze zamknęły 1 stycznia w związku z rozpowszechnianiem się choroby.
Na początku stycznia władze Chin oficjalnie przyznały, że zachorowania w Chinach powoduje nowy wirus z rodziny koronawirusów - wirusów odzwierzęcych (inne znane wirusy z tej rodziny to m.in. SARS i MERS).
Istnieje hipoteza, że wirus przeniósł się ze zwierząt na człowieka w wyniku jedzenia mięsa dzikich zwierząt: nietoperzy, węży lub łuskowców.
Objawy COVID-19, choroby wywoływanej przez koronawirus to gorączka, kaszel, ból mięśni, osłabienie. W ponad 80 proc. przypadków przebieg choroby jest łagodny i przypomina przebieg grypy. WHO szacuje śmiertelność nowego koronawirusa na poziomie ok. 3,4 proc. (w przypadku grypy - 0,1 proc.).
W grupie podwyższonego ryzyka w związku z epidemią koronawirusa są osoby starsze lub cierpiące na choroby przewlekłe. Zarażenie się wirusem ma natomiast zwykle bardzo łagodny przebieg u dzieci.