fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koronawirus SARS-CoV-2

Karczewski: "Normalne" wybory teoretycznie możliwe

Fotorzepa, Jerzy Dudek
- Teoretycznie jest taka możliwość, aby 10 maja odbyły się "normalne" wybory, a nie korespondencyjne - mówił wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski (PiS) w Polsat News.

Karczewski, "Gość Wydarzeń" Polsat News, przekonywał jednak, że lepszą formą przeprowadzenia prezydenckich wyborów w Polsce jest głosowanie korespondencyjne.

Karczewski przekonywał, że skoro wybory korespondencyjne mogli przeprowadzić Szwajcarzy, Koreańczycy czy mieszkańcy Bawarii, mogą również Polacy, bo to "zdolny naród".

Były marszałek Senatu jest zdania, że uda się przekonać koalicjantów Prawa i Sprawiedliwości do tej formy wyborów, mimo sprzeciwu Jarosława Gowina i w konsekwencji jego dymisji.

Polityk uznał też, że w ostateczności byłoby możliwe przeprowadzenie "normalnych" wyborów, bo według przepisów osoby przebywające na kwarantannie i te powyżej 60 r. ż. mogłyby oddać głos korespondencyjnie.

Uznał, że przeprowadzenie wyborów jest obowiązkiem, a po nich można byłoby się zająć walką z koronawirusem i najcięższym kryzysem gospodarczym od II wojny światowej, który nas czeka, a nie niepotrzebnymi sporami i "awanturami politycznymi".

Karczewski powiedział, że nadal pełni dyżury lekarskie, ale "nie cały czas, bo to niemożliwe". Stwierdził, że w placówkach medycznych brakuje rąk do pracy przez kwarantannę pracowników służby zdrowia.

- Jest nas mało, bo personel medyczny został zdziesiątkowany, ale generalnie pracuje z wielkim oddaniem. Dzwonią do mnie pielęgniarki, które są na kwarantannie, czy mogą wrócić do pracy. Tęsknią za nią - mówił były marszałek Senatu.

Źródło: Polsat News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA