Wcześniej część rosyjskich mediów twierdziła, że była to pomoc humanitarna, choć nikt jednak nie twierdził że była darmowa. Rosyjski ambasador w Waszyngtonie Anatolij Antonow podkreślał jednak, że Rosja „wyciąga pomocną dłoń do amerykańskiego narodu”.
Za samolot ze sprzętem medycznym, który przyleciał z Moskwy do Nowego Jorku dziękował prezydent Donald Trump nazywając to „bardzo pięknym gestem ze strony prezydenta Putina”. Pytany, czy wysłanie takiego ładunku z Moskwy nie jest rodzajem rosyjskiej propagandy odpowiedział, że „takie stawianie sprawy go nie interesuje”.
Morgan Otagus powiedział, że USA w całości zapłaciły za transport. Tymczasem rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa twierdzi, że Amerykanie zapłacili tylko połowę. Druga część według niej sfinansował Rosyjski Fundusz Inwestycji Bezpośrednich (RFPI) utworzony przez rosyjski rząd w 2011 roku.
RFPI jest objęty amerykańskimi sankcjami. Eksperci zwracają jednak uwagę, że są one „sektorowe”: nie może on korzystać z amerykańskich źródeł finansowania, nikt jednak nie zabronił mu dostarczania towarów do USA.
Ale jednocześnie londyński ekspert Robert Lee z King’s College zwrócił uwagę na rosyjskie respiratory przywiezione do Nowego Jorku. Na zdjęciach, które wyłożył w internecie widać wyraźnie nazwę producenta na ich opakowaniach: Uralskie Zakłady Mechaniki Precyzyjnej. A te należą do koncernu „KRET”, który jest objęty pełnymi amerykańskimi sankcjami. Na pytania dziennikarzy, czy Amerykanie kupowali respiratory bezpośrednio w zakładach w Jekaterinburgu odpowiedziano, że handlują tylko z rosyjskim rządem.
