Rodzina Sigleya obawia się, że mężczyzna został aresztowany przez północnokoreański reżim.
Sigley, który mówi płynnie po koreańsku, jest jednym z kilku studentów z Zachodu mieszkających w Pjongjangu.
Jego rodzina od wtorku nie ma z nim kontaktu. Nie otrzymała też żadnych informacji o ewentualnym zatrzymaniu Australijczyka.
Profile używane przez Sigleya w mediach społecznościowych - na których regularnie opowiadał on o życiu w Korei Północnej (przekaz miał charakter apolityczny) - również zamilkły we wtorek.
- Zawsze starał się demistyfikować Koreę Północną, inaczej niż typowe, zachodnie media. Próbował zrozumieć żyjących tam ludzi - powiedziała Morinaga.
Morinaga i Sigley pobrali się w Pjongjangu w 2018 roku. Żona Sigleya na co dzień mieszka w Tokio i zazwyczaj komunikuje się z mężem za pomocą aplikacji WhatsApp.
Premier Australii Scott Morrison, który bierze udział w szczycie G20 w Osace podkreślił, że otrzymał "wyrazy wsparcia" i deklaracje pomocy od przedstawicieli innych państw. Morrison zadeklarował, że Australia nie ustanie w staraniach o wyjaśnienie losu 29-latka.
Sigley studiuje literaturę koreańską na Uniwersytecie Kim Ir Sena w Pjongjangu od roku. Prowadzi też firmę specjalizującą się w organizowaniu wyjazdów do Korei Północnej.