Skarżąca uznała za niestosowne, by w reklamie podkoszulek występowały dzieci w bieliźnie. Podkreśliła, że w taki sposób firma zwraca uwagę pedofilów.
- Reklama dotyczy oferty podkoszulek do kupienia w dwupaku, w Lidlu. Są w niej dzieci ubrane w bieliznę, w podkoszulki i majtki, co uważam za niestosowne. Myślę, że niejeden pedofil jest zachwycony tą reklamą! – napisała klientka.
W związku ze skargą wniesiono wniosek o uznanie reklamy za sprzeczną z dobrymi obyczajami oraz, że nie była ona prowadzona w poczuciu odpowiedzialności społecznej, co jest niezgodne z art. 2 ust. 1 Kodeksu Etyki Reklamy.
Spółka Lidl odparła zarzuty skarżącej twierdząc, że nie doszło do naruszenia.
W ocenie przedsiębiorcy trudno zanegować fakt, że w legalnej z prawnego punktu widzenia reklamie bielizny dziecięcej nie można zaprezentować wizerunku dzieci ubranych w przedmiot reklamy.
- Przygotowanie reklamy, w której obecne są dzieci jest w takim przypadku w pełni uzasadnione ze względu na charakter reklamowanego produktu – wyjaśnił skarżony.
Firma zauważyła, że reklama nie złamała przy tym żadnych standardów moralnych i nie wykroczyła poza społecznie akceptowalne granice.
- (..) skarga konsumencka była jedynie pojedynczym przypadkiem, a reklama nie wywołała sprzeciwu o szerszym charakterze – czytamy w odpowiedzi na skargę.
Lidl podkreślił, że treści zawarte w spocie reklamowym nie były treściami erotycznymi, a forma prezentacji produktu nie była też ani wulgarna, ani niestosowna.
- Naszym zdaniem treści prezentowane w przedmiotowej reklamie nie stanowią naruszenia prawa, dobrych obyczajów, zasad odpowiedzialności społecznej ani też uczciwej konkurencji.
Skarżony stwierdził, że doszło do nadinterpretacji ze strony konsumentki.
Komisja Etyki Reklamy nie dopatrzyła się w spocie telewizyjnym naruszenia norm wskazanych przez wnioskodawczynię.
Zdaniem zespołu orzekającego przedmiotowa reklama była prowadzona w poczuciu odpowiedzialności społecznej, z należytą starannością i nie narusza dobrych obyczajów.