Agencja Reutera poinformowała, że trałowiec Wiceadmirał Zacharin płynie z Morza Czarnego w stronę Morza Azowskiego. 

To kolejny element rosyjskiego wojska, który w najbliższym czasie znajdzie się w rejonie, gdzie w niedzielę doszło do incydentu. Wcześniej agencja prasowa Interfax cytując rosyjskie ministerstwo obrony poinformowała, że wkrótce na Półwyspie Krymskim pojawią się nowe systemy rakietowe S-400.

Rosyjskie media informują również, że w rejonie Kerczu znajdą się przeciwokrętowe systemy Bał. Mogą one niszczyć cele oddalone o 260 kilometrów.

Czytaj także: 

Petro Poroszenko: Realna jest inwazja Rosji na pełną skalę


Rosyjskie siły specjalne ostrzelały i zajęły trzy małe ukraińskie okręty, płynące z Odessy do ukraińskiego portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim - kutry pancerne "Berdiańsk" i "Nikopol" oraz holownik "Yani Kapu". Rosjanie oskarżyli je o naruszenie granicy na rosyjskich wodach terytorialnych. Wcześniej "Yani Kapu" został uderzony przez rosyjski okręt straży przybrzeżnej. Okręty realizowały "planowy transfer z portu w Odessie do portu Mariupol na Morzu Azowskim".

Ukraina uznała działania Rosjan za akt agresji i ogłosiła stan wojenny na części swoich terytoriów.