Petro Poroszenko powiedział, że niedzielny incydent w Cieśninie Kerczeńskiej mógł zakończyć się wojną na szeroką skalę między Rosją a Ukrainą.

Prezydent uważa, że scenariusz działań Moskwy mógł być podobny do tego, który został zastosowany w Gruzji w 2008 roku.

Poroszenko pokazał również zdjęcia z rosyjskiej bazy wojskowej przy granicy z Ukrainą. W ostatnich miesiącach kilkukrotnie zwiększyła się liczba stacjonujących tam czołgów. - W jakim celu się tam znalazły? - pytał.

- Sytuacja w Cieśninie Kerczeńskiej nie wymaga bezpośrednich rozmów między prezydentem Rosji Władimirem Putinem i jego ukraińskim odpowiednikiem Piotrem Poroszenko, ponieważ rosyjscy strażnicy graniczni już "uspokoili naruszających granice państwowe Federacji Rosyjskiej" - powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Przejęcie ukraińskich okrętów

W niedzielę w Cieśninie Kerczeńskiej rosyjskie siły specjalne ostrzelały i zajęły trzy małe ukraińskie okręty, płynące z Odessy do ukraińskiego portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim - kutry pancerne "Berdiańsk" i "Nikopol" oraz holownik "Yani Kapu". Rosjanie oskarżyli je o naruszenie granicy na rosyjskich wodach terytorialnych. Wcześniej "Yani Kapu" został uderzony przez rosyjski okręt straży przybrzeżnej. Okręty realizowały "planowy transfer z portu w Odessie do portu Mariupol na Morzu Azowskim".

Ukraina uznała działania Rosjan za akt agresji i ogłosiła stan wojenny na części swoich terytoriów.