fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt na Ukrainie

Donbas: Pierwszy krok do zakończenia wojny

shutterstock
W Donbasie rozpoczęto wycofanie broni i zapowiedziano wielką wymianę jeńców. Zełenski czeka na spotkanie z Putinem.

O wycofaniu żołnierzy i broni w miejscowości Zołote szef ukraińskiej dyplomacji Wadym Prystajko poinformował we wtorek wieczorem. Władze w Kijowie stwierdziły, że w ciągu 7 dni na tym odcinku nie doszło do ostrzałów ze strony sterowanych przez Rosję separatystów z samozwańczej republiki ługańskiej. Wycofanie sił monitorują obserwatorzy OBWE, którzy potwierdzili w środę, że proces już trwa.

W ten sposób powstanie czterokilometrowa „szara strefa". To dopiero początek. Ukraińska armia deklaruje gotowość wycofania sił na całej linii frontu – to około 420 kilometrów.

– To pozytywny krok, ponieważ takie wycofanie zmniejszy ryzyko kolejnych strat. Czterokilometrowa strefa uniemożliwia działalność snajperów, od których kul giną nasi żołnierze. Oczywiście to nie jest odległość dla artylerii, ale każdy ostrzał będzie odnotowywany – mówi „Rzeczpospolitej" mjr Ołeksij Arestowycz, ukraiński analityk wojskowy i były funkcjonariusz wywiadu wojskowego. Nie zgadza się z argumentami przeciwników wycofania żołnierzy.

We wtorek wieczorem pod biurem prezydenta protestowało kilkuset aktywistów z nacjonalistycznego Korpusu Narodowego. Ich lider Andrij Bilecki twierdzi, że po wycofaniu ukraińskiej armii wkroczą tam prorosyjskie siły. Zaapelował do „wszystkich chętnych", by dołączali do oddziałów ochotniczych i jechali do Donbasu. – Pozycje naszej armii będą jeszcze mocniejsze. Każda ofensywa będzie się teraz wiązała ze stratami, ponieważ przeciwnik będzie musiał wkroczyć w strefę, która będzie na całodobowym celowniku. Teraz wszystko zależy od tego, z czym wróci z Paryża Zełenski – dodaje.

Doradca Kremla Władisław Surkow wycofanie broni w Donbasie nazwał „pozytywnym krokiem" i zapowiedział, że po wycofaniu broni w miejscowości Petrowske będzie można rozpocząć przygotowania spotkania „czwórki normandzkiej". Wycofanie sił na tym drugim odcinku jest już przygotowywane, ale Kijów nie zdradza, kiedy dokładnie się rozpocznie.

Tymczasem przedstawiciel OBWE Martin Sajdik, zasiadający w grupie kontaktowej ds. uregulowania sytuacji w Donbasie, ujawnił, że na wschodzie Ukrainy szykuje się wielka wymiana jeńców.

– Pierwszym krokiem do zakończenia wojny jest zawieszenie broni. Jestem przekonany, że w najbliższym czasie dojdziemy do tego – mówił w środę ukraiński prezydent, przemawiając podczas „Forum Jedności" w Mariupolu. – Drugim krokiem jest pogodzenie ludzi i znalezienie konsensusu – stwierdził. Dopiero po wykonaniu tych dwóch kroków według Zełenskiego będzie można zacząć „reintegrację Donbasu".

Kijów nie zdradza tego, z czym Zełenski wybiera się do Paryża. Z doniesień ukraińskich mediów wynika, że takie spotkanie miałoby się odbyć już w listopadzie.

Rzeczniczka ukraińskiego MSZ Katerina Zełenko poinformowała „Rzeczpospolitą", że nie jest na razie wiadomo, czy to spotkanie się odbędzie. Ukraina domaga się likwidacji samozwańczych republik Donbasu, wycofania rosyjskich żołnierzy i przywrócenia ukraińskiej kontroli na granicy z Rosją. Moskwa wciąż utrzymuje, że Kijów powinien rozpocząć bezpośrednie rozmowy z „republikami".

– Putin zachowuje się wobec Zełenskiego podobnie jak wobec niektórych gubernatorów w Rosji. Dopóki się nie wykażą, nie ma po co się z nim spotykać – mówi „Rzeczpospolitej" Aleksiej Muchin, związany z Kremlem moskiewski politolog.

– Myślę, że samo wycofanie broni nie wystarczy. Kijów musi wykonać konkretne polityczne kroki, np. nadać specjalny status Donbasowi i zatwierdzić go – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA