fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt na Ukrainie

Donbas - rosyjska bomba z opóźnionym zapłonem?

Od początku wojny z Rosją w 2014 r. rosyjskie obywatelstwo otrzymało ponad milion Ukraińców - nie licząc ponad 2 mln mieszkańców okupowanego Krymu
Shutterstock
W czasie wojny Rosja wydała na Ukrainie ponad milion paszportów. A prokremlowskie siły prowadzą dziś w sondażach.

Rosyjska agencja TASS poinformowała w czwartek o rozpoczęciu w Doniecku dwudniowego „forum integracyjnego Rosyjski Donbas". Nad przyszłością regionu debatować mają liderzy samozwańczych republik donieckiej i ługańskiej, naukowcy, rozmaici działacze oraz specjalni goście z Rosji, w tym deputowani Dumy oraz dziennikarze czołowych mediów.

Szefowa RT, głównej zagranicznej tuby propagandowej Kremla, Margarita Simonian jako pierwsza pochwaliła się w sieci zdjęciem z Doniecka. Z opublikowanego projektu doktryny „Rosyjski Donbas" wynika, że region będzie coraz szybciej przekształcał się w nieoficjalną prowincję Rosji. Mowa jest też o „likwidacji państwa ukraińskiego".

Podłożona bomba

„Dla przyszłości Donbasu ważny jest los sąsiednich regionów Noworosji, na razie znajdujących się pod kontrolą Ukrainy. Wyjście tych regionów ze składu Ukrainy oraz likwidacja państwa ukraińskiego w jego dzisiejszym kształcie, utworzenie rosyjskiego państwa – spadkobiercy Ukrainy, znacząco polepszyłoby perspektywy Donbasu" – czytamy w doktrynie „Rosyjski Donbas", dzień po tym jak amerykański przywódca Joe Biden ostrzegał Putina przed dalszą agresją na Ukrainie.

– Decyzja zapadła dawno. Postanowili przekształcić Donbas w wyspę „świata rosyjskiego" na Ukrainie, która będzie wywierała wpływ na cały kraj. Podłożono nam bombę z opóźnionym zapłonem, która ma spowodować wybuch separatyzmu i doprowadzić do federalizacji. Chcą zaszczepić mieszkańcom pewną ideologię – mówi „Rzeczpospolitej" Ołeksij Arestowycz, doradca szefa prezydenckiego biura w Kijowie i były oficer wywiadu wojskowego.

Arestowycz doradza też ukraińskiej delegacji w grupie kontaktowej, która od ponad sześciu lat prowadzi rozmowy z Rosją, OBWE i separatystami o uregulowaniu konfliktu. Jak twierdzi, politycy w Kijowie często na własne życzenie leją wodę na młyn rosyjskiej propagandy. Krytykuje niedawną ustawę Rady Najwyższej, która zobowiązała całą sferę usług (w tym handel) do używania wyłącznie języka ukraińskiego. – Powinniśmy zachęcać do języka ojczystego, np. zmniejszając podatki dla przedsiębiorców popularyzujących ukraiński, ale nie narzucać nic siłą. Wojna sprawiła zaś, że właśnie to się dzieje, a przecież mamy miliony ludzi, dla których językiem ojczystym jest rosyjski. Popełniamy błąd, wypychamy tych ludzi do tzw. rosyjskiego świata – twierdzi.

Milion nowych Rosjan

Z najnowszych danych MSW Rosji wynika, że w ubiegłym roku rosyjski paszport otrzymało ponad 400 tys. obywateli Ukrainy. Od początku wojny z Rosją w 2014 r. rosyjskie obywatelstwo otrzymało ponad milion Ukraińców (nie licząc ponad 2 mln mieszkańców okupowanego Krymu). Chodzi przeważnie o Donbas, ale nie tylko. – Nawet jeżeli te liczby są zawyżone i np. 300 tys. Ukraińców wzięło rosyjski paszport, to dla nas poważny problem – mówi Arestowycz.

Ale niejedyny. Z najnowszego sondażu Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii (KMIS) wynika, że największą popularnością wśród Ukraińców (20,7 proc.) cieszy się Opozycyjna Platforma – Za Życie (OPZŻ), której liderzy nie kryją swoich prorosyjskich poglądów i regularnie jeżdżą do Moskwy. Drugą pozycję w sondażach zajmuje Europejska Solidarność byłego prezydenta Petra Poroszenki (15,3 proc.), a Batkiwszczyna byłej premier Julii Tymoszenko zdobywa nieco ponad 12 proc. poparcia. Z kolei rządząca partia Sługa Narodu (prezydenta Wołodymyra Zełenskiego) znalazła się dopiero na czwartej pozycji (11,2 proc.), a przecież w 2019 r. zmiażdżyła w wyborach swoich konkurentów i samodzielnie utworzyła rząd (po raz pierwszy w historii kraju).

– Jeden z liderów OPZŻ Wiktor Medwedczuk (kuzyn Putina – przyp. red.) ma trzy stacje telewizyjne na Ukrainie i spokojnie tu działa. Sam nie mogę zrozumieć, jak to możliwe – mówi „Rzeczpospolitej" Wołodymyr Paniotto, dyrektor KMIS. – Dzisiaj wszystkie siły polityczne walczą z ekipą Zełenskiego, a prorosyjskie stronnictwo zyskuje – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA