fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt na Ukrainie

Ukraina grozi firmom z Zachodu

AFP
Mimo obowiązujących od ponad trzech lat sankcji na anektowanym przez Moskwę półwyspie dostępne są wszystkie zachodnie towary.

Szef niemieckiej dyplomacji Sigmar Gabriel odwiedził Kijów, by zademonstrować poparcie dla Ukrainy w toczącym się od ponad trzech lat konflikcie z Rosją. W czwartek miał się nawet udać do Donbasu, ale wizytę odwołano. W Kijowie twierdzą, że Gabriel nie pojechał na linię frontu z powodu złych warunków atmosferycznych. Wiele jednak wskazuje na to, że atmosferę wcześniej ochłodził szef ukraińskiego MSZ Pawło Klimkin, mówiąc o niemieckich korporacjach, które robią interesy z anektowanym Krymem.

– Są dzisiaj firmy, takie jak Volkswagen czy Adidas, które pozwalają swoim przedstawicielom uznawać Krym za terytorium Rosji. Namierzymy je i zastosujemy wobec nich nie tylko polityczne, lecz także prawne metody – mówił Klimkim.

Przypomniał szefowi niemieckiego MSZ niedawną sytuację z korporacją Siemens, która sprzedała Rosji turbiny gazowe, które w konsekwencji wylądowały na Krymie. Niemiecka firma próbowała anulować kontrakt i odzyskać turbiny, składając pozew w moskiewskim sądzie arbitrażowym, ale wszystko na nic. Rosja zachodnimi sankcjami się nie przejmuje i uważa, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem. – Jest to smutna nauczka dla całego niemieckiego biznesu, i nie tylko niemieckiego – stwierdził Klimkin.

Po aneksji Krymu w 2014 r. UE i USA nałożyły sankcje, które zakazują zachodnim firmom prowadzenia jakiejkolwiek działalności gospodarczej na półwyspie. W przeciwnym wypadku firma taka musi się liczyć z konsekwencjami finansowymi i prawnymi na terenie Unii i Stanów Zjednoczonych. Sankcje nałożyły też takie kraje jak Japonia, Australia i Kanada. Wiele jednak wskazuje na to, że biznes niespecjalnie się tym przejmuje. Pod koniec grudnia ukraiński resort ds. anektowanego półwyspu oświadczył, że mimo sankcji na Krymie swobodnie funkcjonują światowe marki, m.in. Nissan, Toyota, Peugeot, Mitsubishi, Mercedes-Benz, Volkswagen, Audi, Skoda. A to oznacza, że lokalni dilerzy handlują najnowszymi samochodami tych producentów.

– Krymskie sklepy sprzedają to samo, co sprzedawały przed aneksją. Wszystkie gadżety wyprodukowane przez zachodnie firmy są obecne na półkach tamtejszych sklepów. Są tam najnowsze produkty Apple, a w lokalnych kinach premierowe filmy – mówi „Rzeczpospolitej" Anna Andrijewska, pochodząca z Krymu dziennikarka działającego w Kijowie portalu Krymr.com. – Zachodnie korporacje sprzedają Rosji swoją produkcję, która ląduje na okupowanym Krymie. To przykra sytuacja, ponieważ świadczy o tym, że sankcje nie działają – dodaje.

Wszystko wskazuje na to, że zachodnie towary będą trafiały na Krym, dopóki Zachód będzie handlował z Rosją. – Gdyby UE i USA wstrzymały handel z Rosją, Kremlowi szybko pokazano by jego właściwe miejsce – mówi „Rzeczpospolitej" Wołodymyr Ohryzko, były szef ukraińskiego MSZ. – Niestety Zachód nie ma takiej woli politycznej – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA