fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt USA-Iran

Ofiary na pogrzebie gen. Sulejmaniego. 50 osób stratowano

AFP
Co najmniej 50 osób stratowano na śmierć, a ok. 220 zostało rannych w wyniku wybuchu paniki w czasie pożegnania przez Irańczyków gen. Kasema Sulejmaniego, który zginął w ataku amerykańskiego drona w Bagdadzie, w mieście Kerman, rodzinnej miejscowości generała.

O ofiarach w mieście Kerman poinformowała irańska telewizja państwowa. Na nagraniach umieszczonych w sieci widać leżących na ziemi ludzi nie dających znaków życia wokół których gromadzi się tłum osób próbujących udzielić im pomocy.

W związku z wybuchem paniki na pogrzebie władze zdecydowały się przełożyć uroczystości pogrzebowe - podała irańska agencja informacyjna IRNA.

We wtorek w mieście Kerman trwają uroczystości pogrzebowe byłego dowódcy brygady al-Aksa, jednego z najbardziej wpływowych irańskich wojskowych.

Gen. Sulejmani uważany był za drugą mającą największe wpływy osobą w Iranie - po najwyższym przywódcy duchowym Iranu, ajatollahu Alim Chamenei. Tymczasem USA uważały gen. Sulejmaniego za terrorystę, który był odpowiedzialny za ostatnie ataki na bazy w Iraku, w których stacjonują żołnierze USA.

Irańczycy zebrani w mieście Kerman na uroczystościach pogrzebowych skandują hasła "śmierć Ameryce" i "śmierć Trumpowi".

W poniedziałek w Teheranie za duszę zabitego generała modlił się ajatollah Chamenei. W pożegnaniu generała Sulejmaniego w stolicy Iranu miały brać udział "miliony" Irańczyków (według szacunków irańskiej telewizji państwowej). Tłum miał być na tyle duży, że widać go było na zdjęciach satelitarnych.

Gen. Kasem Sulejmani, dowódca irańskiej brygady al-Kuds, elitarnej jednostki specjalnej w strukturze irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej zginął 2 stycznia w przeprowadzonym przez USA precyzyjnym ataku rakietowym przeprowadzonym przy użyciu samolotu bezzałogowego w Bagdadzie.

Oprócz gen. Sulejmaniego w ataku zginął też jeden z dowódców irackiej milicji Abu Mahdi al-Muhandis. Do ataku doszło w rejonie lotniska w Bagdadzie.

Amerykanie obarczali gen. Sulejmaniego odpowiedzialnością za inspirowanie ostatnich ataków na bazy wojskowe w Iraku, w których stacjonują amerykańscy żołnierze. W jednym z takich ataków zginął amerykański cywil.

W związku ze śmiercią gen. Sulejmaniego, jednego z najważniejszych irańskich dowódców, przywódca duchowy Iranu, ajatollah Ali Chamenei ogłosił trzy dni żałoby narodowej. - Nieubłagana zemsta czeka zbrodniarzy, którzy unurzali dłonie w jego krwi i krwi innych męczenników - ostrzegł. Z kolei szef MSZ Iranu, Mohammad Javad Zarif ostrzegł, że zabicie Sulejmaniego może doprowadzić do eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, odpowiedzialność za którą ponosić będą USA.

Czytaj także:

Generał Sulejmani, postrach Bliskiego Wschodu

Bielecki: Zabójstwo Sulejmaniego pomoże Trumpowi w reelekcji

W związku ze wzrostem napięcia na Bliskim Wschodzie ambasada USA w Bagdadzie wezwała wszystkich obywateli USA w Iraku do opuszczenia tego kraju. Z kolei minister obrony Izraela wezwał wszystkich dowódców wojsk, by dokonali oceny sytuacji po śmierci gen. Sulejmaniego. Na spotkaniu omawiano kwestię przygotowań do ewentualnego odwetu Iranu.

Następcą gen. Sulejmaniego na stanowisku dowódcy brygady al-Kuds został wskazany przez ajatollaha Alego Chamenei generał Esmail Ghaani.

Trump uzasadniając swoją decyzję o przeprowadzeniu ataku w Bagdadzie napisał na Twitterze, że "generał Kasem Sulejmani w ciągu długiego okresu zabił lub ciężko ranił tysiące Amerykanów i planował zabicie wielu kolejnych".

Trump dodał, że Sulejmani był bezpośrednio lub pośrednio odpowiedzialny za śmierć milionów osób, w tym ostatnie liczne ofiary wśród protestujących w Iranie. "Choć Iran nigdy się do tego odpowiednio nie przyzna, Sulejmani był w kraju nienawidzony i obawiano się go" - stwierdził amerykański prezydent. Według niego, Irańczycy nie są śmiercią dowódcy brygad al-Kuds tak zasmuceni, jak chciałyby tego władze w Teheranie. "On powinien zostać zlikwidowany wiele lat temu!" - dodał.

Relacje USA z Iranem są napięte od maja 2018 roku, gdy Trump jednostronnie wycofał USA z porozumienia nuklearnego zawartego przez państwa Zachodu z Iranem w 2015 roku. Jesienią 2018 roku USA ponownie nałożyły sankcje na Iran, a od maja 2019 roku wprowadziły bezwzględne embargo na import irańskiej ropy. Trump chce, by Iran przystąpił do negocjacji zmierzających do zawarcia nowego porozumienia nuklearnego, ale Iran odrzuca możliwość przystąpienia do takich negocjacji w sytuacji, gdy obowiązują sankcje nałożone na Teheran przez Waszyngton.

W czerwcu 2019 roku Trump miał w ostatniej chwili cofnąć rozkaz o przeprowadzeniu ataku na cele w Iranie, po tym jak w rejonie Cieśniny Ormuz Irańczycy zestrzelili amerykańskiego drona (władze w Teheranu twierdziły, że naruszył on przestrzeń powietrzną Iranu).

Źródło: BBC
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA