fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komercyjne

Jak powinny być opodatkowane REIT-y?

W polskie nieruchomości inwestuje głównie zagranica
Bloomberg, BS Bartek Sadowski
Kluczem jest zrównanie opodatkowania zysków z inwestycji w spółkę typu REIT z opodatkowaniem dochodów czerpanych z wynajmu prywatnej nieruchomości – wskazuje Konfederacja Lewiatan.

Konsultacje w sprawie założeń funkcjonowania w polskim porządku prawnym REIT-ów, czyli spółek inwestujących w nieruchomości, są w toku; postulaty zgłaszają kolejne organizacje. Konfederacja Lewiatan podkreśla, że poza formą prawną, w jakiej mają działac REIT-y, oraz dostępem do aktywów, kluczową kwestią jest opodatkowanie tych wehikułów.

Sensem istnienia REIT-ów jest dostarczanie inwestorom w postaci dywidend strumienia gotówki pochodzącego od najemców nieruchomości. W przypadku klasycznych przedsiębiorstw taki strumień jest dwa razy opodatkowany: CIT-em, a potem podatkiem od dywidendy.

„Kluczowe dla powodzenia rozwoju spółek typu REIT w Polsce jest objęcie ich preferencyjnymi zasadami opodatkowania. Zarówno samych spółek, jak i dochodów uzyskiwanych z udziału w ich zyskach, tj. wypłacanej dywidendy" – czytamy w stanowisku Lewiatana. Eksperci organizacji wskazują, że w innych krajach REIT-y korzystają ze zwolnienia z opodatkowania podatkiem dochodowym (m.in. w Finlandii, Grecji, Niemczech, na Węgrzech) lub są opodatkowane zerową stawką (Holandia). Jednokrotne opodatkowanie zysku z REIT jest, według Lewiatana, niezbędne, aby inwestycja w tego typu spółki spotkała się z zainteresowaniem polskich inwestorów indywidualnych oraz instytucjonalnych.

Zdaniem ekspertów, poza zwolnieniem REIT-ów z konieczności płacenia CIT-u, stawka podatku od dywidendy powinna być zdecydowanie niższa niż obecnie obowiązujący poziom 19 proc. Należy rozważyć stawkę 8,5 proc., która ma zastosowanie do przychodów z nieruchomości w ustawie o zryczałtowanym podatku dochodowym. Pozwoli to zrównać poziom opodatkowania zysków z inwestycji w spółkę REIT z opodatkowaniem dochodów czerpanych z wynajmu prywatnej nieruchomości, np. mieszkania.

Jeśli chodzi o optymalną, zdaniem Lewiatana, formę prawną REIT-u, to jest to spółka akcyjna notowana na giełdzie. Oznacza to wysoką dostępność i dużą płynność dla inwestorów indywidualnych (lokowanie w fundusz inwestycyjny zamknięty to wysoki próg wejścia i brak możliwości szybkiego zbycia certyfikatu). To również elastyczność, jeśli chodzi o sięganie po kapitał przez samą spółkę REIT. Wśród zalet Lewiatan wymienił podleganie przez spółki giełdowe obowiązkom informacyjnym oraz objęcie nadzorem instytucji prawnych.

Zdaniem ekspertów wśród dodatkowych wymogów dla REIT-ów powinien być ten, by spółką mogły kierować osoby z odpowiednim, określonym w ustawie, doświadczeniem na rynku nieruchomości. Przedsiębiorstwa takie mogłyby też zostać objęte specjalnym nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego (KNF).

Miesiąc temu premier Mateusz Morawiecki powołał międzyresortowy zespół, którego zadaniem jest przygotowanie założeń projektu ustawy, którą rząd będzie mógł skierować do prac w parlamencie. Prace pilotuje Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii. W powołanym przez premiera zespole, poza koordynującym działania resortem rozwoju, zasiadają też przedstawiciele Ministerstwa Finansów, UOKiK i KNF, a ponadto BGK, GPW, PFR i NBP. Intencją jest, by rząd otrzymał pakiet propozycji od zespołu po wakacjach.

REIT-y (Real Estate Investment Trusts) to spółki, których sensem istnienia jest wypłacanie udziałowcom zysków z zarządzania różnego rodzaju nieruchomościami. W Polsce przepisy rodzą się od 2016 r. Pierwotnie miały one lokować – jak to jest przyjęte na świecie – w nieruchomości komercyjne, ale po krytycznej opinii NBP postanowiono, że inwestować będą mogły tylko w mieszkania. Mimo modyfikacji projekt nie wyszedł jednak z Sejmu poprzedniej kadencji (jesień 2018 r.).

Wprowadzenie REIT-ów mogłoby zaktywizować polski kapitał indywidualny i instytucjonalny, ponieważ od lat gros – grubo ponad 90 proc. – nieruchomości kupują u nas inwestorzy zagraniczni. Wprowadzenie REIT-ów w Czechach przełożyło się na wzrost udziału rodzimego kapitału do ok. 40 proc., podobnie było na Węgrzech.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA